#2 Perspektywiczne niemyślenie
W części społeczeństwa panuje dziwny pogląd, jakoby nasza klasa polityczna cechowała się skupieniem na interesie partyjnym i krótkowzrocznością. Politycy - mówią narzekający - myślą tylko o najbliższych wyborach. Zamiast prawdziwą polityką zajmują się krzyżem i innymi tematami zastępczymi!
Szanownych słuchaczy nie muszę chyba przekonywać, że takie nieodpowiedzialne i nieprzemyślane opinie są na wskroś błędne. Rządzący nami mają nie tylko dokładnie zaplanowaną politykę wewnętrzną, ale też przemyślaną politykę zagraniczną i to na długie lata do przodu.
Na przykład zadłużenie Polski na grube miliardy przez kolejne rządy może na pierwszy rzut oka wydać się nieprzemyślane. W rzeczywistości jest to konsekwentnie realizowana od 20 lat strategia przeciwdziałania zagrożeniu muzułmańskiemu. Jak wiadomo wyznawcy islamu skutecznie zasiedlają tereny Francji i Niemiec. No i wyobraźmy sobie teraz, że nasza gospodarka rusza z kopyta przez nieprzemyślane liberalne reformy. Muzułmanie skuszeni bogactwem zjechaliby do nas w momencie i za 30 latach z naszej słowiańsko-europejskiej spuścizny ostałby się tylko Pałac Kultury i Nauki im. Józefa Stalina zaadaptowany na minaret.
Albo emerytury- upadek systemu emerytalnego za kilkanaście lat został zaplanowany przez polityków już dawno temu. No bo zerknijmy na takiego przeciętnego 70-latka. Siedzi toto w domu, ogląda telewizor, nic nie robi, a na dokładkę narzeka, że jest niepotrzebny i że społeczeństwo o nim zapomniało. Odebranie emerytom emerytur uczyniłoby z nich pełnoprawnych członków społeczeństwa. Gnuśniejący teraz, a promieniejący już niedługo ex emeryt dreptałby rano do pracy i wracał wieczorem szczęśliwy z poczuciem dobrze spełnionego obowiązku. Nie wiem co prawda jak planowana aktywizacja zawodowa emerytów (a co za tym idzie wzrost gospodarczy) ma się do walki z zagrożeniem muzułmańskim, ale na pewno jest w tym jakaś wyższa logika niedostępna dla nas, którym meandry władzy i przewodzenia narodowi są obce.
O! Albo na przykład szkoły. Opłakany stan naszej edukacji jest utrzymywany tylko dla naszego dobra. No bo wyobraźmy sobie Jana Kowalskiego, który przechodzi wszystkie stopnie kształcenia na bardzo, ale to bardzo wysokim poziomie. Taki Jan Kowalski zamiast normalnie wieczorem pociupciać, zjeść rano śniadanie i iść do pracy, wstawałby i popadał w zadumę. Rację miał św. Tomasz, czy Duns Szkot? Czy metafizyka może uchwycić akt istnienia- ipsum esse rozumiane jako rdzeń każdego bytu, czy może raczej powinna pokornie przyjąć, że byt absolutny bez jakiejkolwiek determinacji jest dla nas nieuchwytny? Albo zamiast iść do spożywczaka to ten, nieumyty, w piżamie, dalejże szukać jak najkrótszego dowodu na słynne twierdzenie Pierre de Fermata. Ech…
Kolejny przykład: kilku nieodpowiedzialnych internautów podniosło wielki krzyk, że rząd chce cenzurować Internet. A równocześnie ci sami internauci, a to narzekają na poziom różnych for na czele z Onetem, a to z desperacji nagrywają różne piosenki i nie potrafią zrozumieć, że rząd chce im ulżyć. Jaki jest problem w zatrudnieniu kilku urzędników, którzy moderowaliby ten internetowy śmietnik? Doprawdy nie wiem. Być może niektórzy boją się, że to właśnie ich by kasowano. No ale bądźmy mężczyznami i postawmy sprawę jasno: piszesz głupoty- skasują cię. Na Internecie oczywiście. Na razie…
O! Albo wchodzący niedługo 7% VAT na książki- podniósł się wielki krzyk, że rząd nie sprzyja samokształceniu się obywateli. O edukacji kilka słów już powiedzieliśmy, ale nikomu nie przyszło do głowy, że to działanie proekologiczne związane z kurczącymi się połaciami polskich lasów. Kiedyś była jedna książka na wieś i było dobrze- teraz każdy samolub chce mieć książki w domu. A od czego są biblioteki morderco drzew? „Idąc do biblioteki ratujesz florę i fauną leśną”- takie plakaty w formacie A0 powinny zawisnąć na rogu każdej polskiej ulicy. Oczami wyobraźni widzę życie towarzyskie kwitnące w bibliotekach, drzewa pozostałe z wyrębu na wspomniane plakaty- również kwitnące i żubry nie tyle kwitnące co kopulujące w licznych, powstałych w czynie społecznym zagajnikach i borach. Polska pokryje się zielenią, Greenpeace w poczuciu spełnionej misji się rozwiąże, a my za Tuwimem będziemy mogli powtórzyć:
Nie ciekaw jestem świata,
Ogromnych pięknych miast,
Nie więcej one powiedzą,
Jak ten przydrożny chwast.
Przeczytałem dzisiaj głośny w sieci artykuł ekonomisty Krzysztofa Rybińskiego ("Strategia gołodupców"). Pan ten nie pozostawia suchej nitki na rządowym dokumencie o nazwie: wieloletni plan finansowy państwa. Zadumałem się. A co jeśli ten człowiek ma rację. Ale z drugiej strony nie ja jeden popieram rząd- popiera go prawie połowa Polaków. Przecież nie może być tak, że my wszyscy moglibyśmy się mylić.
Nec Hercules contra plures panie Rybiński.
Komentarze
zaloguj się aby komentować


