Niespodzianka! Prawdziwy songbook Linsa.
Nic dziwnego że muzyka Linsa przepojona jest latynoską nutą. Ten kompozytor i klawiszowiec urodził się w Rio de Janeiro, jednak szybko osiadł w USA. Dzięki obcowaniu z brazylijską muzyczną oraz przenoszeniu jej na grunt amerykański, Lins wypracował swój własny styl, chętnie powielany przez innych.
Szybko zauważyli go: Quincy Jones, George Benson, Terence Blanchard, Toots Tielemans, zespół Manhattan Transfer, Ella Fitzgerald, Sarah Vaughn, Carmen McRae, Nancy Wilson, Patti Austin, Lee Ritenour, Dave Grusin, Sergio Mendes, Take 6. Chętnie włączali jego kompozycje do swego repertuaru, nagrywali je, zdobywaki dzięki nim nagrody z prestiżowymi Grammys włącznie. Mało kto pamięta , że pierwszy hit autorstwa Linsa, zatytułowany "Madalena" wyśpiewała Elis Regina.
Cóż, pamięć jest ulotna. Dzisiaj jego kompozycje to niemal stardardy, może nie te z grona królujących na jam sessions, jednak równie frapujące. Może ich absencja na jam sessions sprawia, że nie zostały "zamordowane" przez tysiące kiepskich wykonań, wyzutych z emocji "odegrań". Dzięki temu ciągle frapują, są swoistym tajemniczym lądem, na którym osiąść mogą tylko wybitni interpretatorzy.
Dziś zabiorę Państwa w podróż z moją pierwszą płytą Love Dance.
Nightmood 4'42
Dinorah Dinorah 3'22
Love Dance 5'35
Komentarze
zaloguj się aby komentować


