Podróże z Południcą
O powieści strachu i scenerią spotkań czytelników z Darią Galant, pisarką, rozmawia Tomasz Różniatowicz.
T: Pani książki to cały świat. Byłem na spotkaniu w Zielonej Górze w Muzeum Wina...
D: O, to dawno. Chyba z pięć lat temu...
T: Tak. Wyszła wtedy powieść Południca. Na spotkaniu, na tle cudnie oświetlonego witrażu, postać z Pani książki, demon kobiety, prowadził z Panią wywiad. Publiczności podobało się.
D: Na początku wszyscy się przestraszyli aktorki, która grała Południcę. Była duchem strasznym i podłym. Miała podkrążone oczy a na głowie wianek...
T: W wianku siedziały ptaki, były zbutwiałe gniazda...zwiędłe kwiaty
D: Tak. Tak było. Utworzył sie ładny spektakl. Nie lubię tzw. gadającej głowy. Szanuję czytelników, zawsze chcę, aby dobrze i ciekawie spędzili czas z moimi ksiązkami i ze mną.
T: W pewnej galerii BWA Południca prowadziła czytelników na bogate przyjęcie. Była piekna...
D: Tak, to było w innym mieście. Tamta POłudnica była modelką. Miała zachwycać. Ludzie robili sobie z nią zdjęcia.
T: W planach są kolejne spotkania. Po długim czasie. Dlaczego?
D: Dlaczego spotkania, czy dlaczego po długim czasie? (Smiech). Miałam parę spraw ważnych, osobistych, dlatego nie mogłam poświęcać czasu czytelnikom. Robiłam kilka filmów, urodziłam córeczkę Lilię. Poza tym w mojej pracowni powstawały i powstaje kolekcja rusałek...
T: Widziałem. To zachywcające kompozycje. Naturalnej wielkości człowieka. Czy będą na spotkaniach?
D: Tak. Mam teraz zamysł organizacji spotkań z czytelnikami w scenerii gotyckiej, tj. nisamowitej. Nie piszę o bieganiu na randki, o kłopotach ze znalezieniem męża, z pracą w korporacji i awansami oraz spędzaniem czasu w modnych knajpach. Piszę o rzeczach ostatecznych. O miłości, zdradzie, śmierci, zemście. O przyrodzie i tajemniczych miejscach. Wszystko ma podwójne dno. To literatura gotycka, specjalna. Otoczona pewnym rodzajem misterium. Wymaga więc odpowiedniej oprawy.
T: Ale wiele kompozycji rusałek już się sprzedało. Ludzie reagują na nie bardzo spontanicznie.
D: Tak. Mogą stanowić intryugujące wyposażenie wnętrza domu. Dlatego muszę ciągle "dorabiać je", aby były również obecne na spotkaniach.
T: dziękuję za rozmowę.
Komentarze
zaloguj się aby komentować


