MIŁOŚĆ Z WOLNEJ STOPY
autor:
Julian Brudzewski
Słowniki zwykle definiują miłość jako „głębokie przywiązanie”. Z kolei na Hawajach, zamieszkałych przez podobno najszczęśliwszych ludzi na świecie, powiada się, że *kochać kogoś to być z tym kimś szczęśliwym*. Jeżeli zatem jakieś uczucie przynosi cierpienie, to nasze uczucie jest tylko przywiązaniem, jest zdegenerowaną postacią miłości, jest zaledwie tak zwaną „miłością dworską”, bogato zresztą opisywaną w literaturze dziewiętnastowiecznej. Miłość dworska nie daje szczęścia, choć oczywiście przynosi czasem chwile uniesień. Niewolnik nie miłuje swojego pana, jakkolwiek może sobie nie wyobrażać życia bez niego. Natomiast człowiek wolny kocha bez przywiązania, kocha z wolnej stopy. Dzięki temu jego miłość nie jest skażona zazdrością, obawami o wzajemność i wierność, małostkowością, kłótliwością – zabójcami szczęścia. Wiem, że wielu z Was nie zgodzi się ze mną. Cóż, ja nadal nie zamierzam topić swojego szczęścia w mętnej kałuży strachu i zazdrości.
Komentarze
zaloguj się aby komentować


