ZAIKS
Niestety, zamieszczone urywki moich audycji nie mogą sie pojawiać, ze względu na regulacje prawne związane z ZAIKSEM.
Trochę to dziwne, bo przecież opłaty wniosło moje macierzyste radio.
A ja sam nie będę opłacał dwa razy tego samego.
Rozmowy i wywiady są moją własnością muzyka już nie.
Komentarze
- zobacz starsze komentarze 4
-
-
..tak, jest tylko małe ale, dla tych wyrobionych i obsłuchanych muzycznie to oczywiście takie coś jest zanamienitą alternatywą, tylko dla ludzików, co jeszcze nie mają określonego gustu, ciągle poszukują, uczą się słuchać, a słyszą tą sieczkę z głośnika radiów komercyjnych to bez podania klasychnych nagrań NIE MA SZANSY NA ZAINTERESOWANIE ICH inszym czymś.....jak kogoś zainteresować do słuchania czegokolwiek, jeśli nie ma jak tego zrobić...robimy jakby nie patrzeć kawał dobrej roboty, bo dając innym posłuchać danego twórcę sami go znając i polecając okazujemy szacunek dla jego twórczości, rozszeżając wiedzę o nim i jego muzyce, jego poglądach na innych ludzi, potencjalnych kupców płyt i bywalców ich koncertów.........przecież nie czerpiemy zysku z tego typu informacji, a przecież informacja jest najcenniejszą rzeczą obecnie....
....sami wydaliśmy pieniądze, dajemy do odsłuchu nie całych płyt ino pojedyńcze utwory i mówimy innym, PATRZCIE, OTO ATRYSTA, WART WYDANIA NA NIEGO PIENIEDZY, SLUCHAJCIE I RADUJCIE SIĘ PRZY MUZYCA ZA KTÓRĄ ZAPŁACILIŚCIE..........a jak ludzie nie wiedzą o danym artyście nic a nic, to za cholerę nie kupią tej płyty, nie ma takiej opcji.........
ps.
my nie mówimy SCIĄGNIJCIE SOBIE Z NETU, my mówimy kupcie sobie płytę jeśli wam się podoba, to co właśnie słyszycie, bo dajemy wam możliwość odsłuchania fragmentów.......od zawsze radio służyło za promowanie muzyki poprzez jej puszczanie a nie poprzez opowiadanie o niej......
Adam Czaplarski 15.02.2010, 15:58 -
Panie Adamie, nie ma się co denerwować - DURA LEX, SED LEX. Choć raczej powinno być ABSURDUS LEX, SED LEX. Mam nadzieję, że to się tak tłumaczy ))))
Piotr Zduńczyk 15.02.2010, 16:17 -
Problem w ty, że właśnie ci artyści nie zgadzają się na takie używanie ich muzyki. Podpisująć umowę z ZAiKSem przekazują prawa autorskie majątkowe właśnie tej instytyucji. Tym samym nie zgadzają się na takie wykorzystanie. Jeśli nie mają podpisanej umowy z ZAiKSem to i tak ZAiKS go ochrania. Jedyną możliwość wykorzystania utworu w audycji zamieszczonej do pobrania w internecie, czy odsłuchania "na życzenie" jak to jest w radiu Wnet może nam otworzyć sam artysta, autor muzyki, tekstu producent nagrania i ewentualnie wykonawca, jeśli to ktoś inny.
Umieszczanie utworów w audycji "na życzenie" będzie więc działaniem wbrew twórcom, którzy poprzez swojego zarządcę nie zgadzają się na to. Czy jest to dla nich promocja i czy przynosi im wymierne korzyści to chyba powinni oni sami zdecydować.
Borys Kozielski 15.02.2010, 16:24 -
...ja się nie deneruję....tyle, że w czasach odległych jak nie mieliśmy dostępu do płyt, a jak były to w chorendalnych dla nas senach kupowane na giełdzie w "Palladium", czy w "Stodole", a całe płyty z zaznaczeniem :prosimy przygotować kasety 90 lub 60 minut i za 10sekund zaczynamy płytę taką to a taką.....matko, ile ja spędziłem godzin na czekaniu na płyty czy to w Trójce, czy w Dwójce...ileż ponaciągałem rodziców na kupno kaset, coby mieć i słuchać...tamte czasy wykształciły u mnie rodzaj słuchania muzyki, to tam poznałem Rush, Sisters of mercy, Cocteau Twins, X-mal Deutchland i całe stada artystów 4ad, bluesa, rocka progresywnego, jazzu (tu bezpośrednie relacje z JazzJambory poprzez Dwójkę) awangardy i psychodeli i inszych rodzajów muzyki z hardrockiem na czele...dzieki temu się mogę powymądrzać na tematy muzyczne, BO MIAŁ MI KTO PODSUNĄĆ TO I ZACHĘCIĆ DO SŁUCHANIA....jak już zacząłęm zarabiać to powymieniałem wszelkie kasety na płyty, a kaset miełem ponad 200 a płyt obecnie około 1000....
...a puniej, jak nas capną na sądzie ostatecznym i się spytają, to jak miałeśty możliwość cieszenia się muzyką i czy zrobiłeś wszystko, co w twojej mocy, by i inni też z tego odnosili radość, czy tylko trzymałeś to dla siebie.........
Adam Czaplarski 15.02.2010, 16:40 -
... przed sądem ostatecznym jest jeszcze sąd cywilny, w którym jak sądzę muzyk mógłby domagać się swoich praw. Rozbrajający ten ostatni akapit, naprawdę. Dobrego popołudnia :) Pozdrawiam :)
Katarzyna Matusz 15.02.2010, 17:17 -
...tia, rozrajający................
Adam Czaplarski 15.02.2010, 17:37 -
A może ktoś wie jak to wygląda w innych Państwach? Organizacje typu Zaiks, STOART i inn. zasłaniają się prawem UE. Ja dopiero wgryzam się w zasady działania tych rekinów, ale z tego co widzę z bliska, chronią one przede wszystkim utwór, a nie twórcę, i wiodą prym w ściąganiu opłat od ludzi i instytucji w różny sposób popularyzujących dokonania twórców. Gorzej sprawa wygląda z przekazywaniem należności autorom, czy wykonawcom...
Monika Wasowska 15.02.2010, 19:08 -
Od kilku tygodni trapi mnie to samo pytanie. W jakim stopmni ZAIKS jest pozeraczem pieniedzy a w jakim stopniu posrednikiem miedzy "konsumentem" (Boze, jak to brzmi!) a tworca. Wiem ze artysci otrzymuja jakies tantiemy za muzyke grana w radio ale napewno nie w miejscach publicznych. Zaprzyjazniona zoliborska kawiarnia (Koffifi-darmowa reklama), i zapewne wszystkie inne, musi odprowadzac pieniadze do ZAIKS, STOART za odtwarzana muzyke w kawiarnii ale nikt ich nie prosi o listę odtwarzanych utworow. Dokad trafiaja te pieniadze? Do artysow? Nie sadze. Zgadzam sie ze znakomity przedmowca (przedpisacielem :) zaorac i posypac sola a najlepiej zalac kwasem siarkowym. Co sadu ostatecznego: swieta racja, muzyka nie jest od tego, by lezala na polce...
Wojciech Jankowski 15.02.2010, 20:22 -
I proszę zrobiła się niezła wymiana zdań i pomysłów)
Piotr Zduńczyk 16.02.2010, 13:19
zaloguj się aby komentować



Polecam tak zwaną muzykę "podsafe", którą można umieszczać w audycjach do pobrania z internetu. Autorzy, wykonawcy i producenci tych nagrań zgodzili się na jej publikację w ten sposób. Nie znajdziecie tam może klasyki bluesa, rocka, czy muzyki pop. Są za to zupełnie unikatowe utwory, których autorzy szukają słuchaczy. Zagrać w audycji znany i lubiany utwór to nic trudnego. Znaleźć utalentowanego, zupełnie nikomu nie znanego wykonawcę, to sztuka.