Moje recenzje - Omar Kent Dykes and Jimmie Vaughan - On The Jimmy Reed Highway
Rok 2007. Stosunkowo niedawno. W teksańskim studiu w samym sercu Austin spotyka się dwóch niezwykłych muzyków. - Jimmy Vaughan starszy brat słynnego Steviego Ray Vaughana i Omar Kent Dykes. Obaj mają za sobą bogatą przeszłość muzyczną. Zapraszają do współpracy m. in., Kim Wilson, Miss Lou Ann Barton, James Cotton, Delbert McClinton i Gary Clark Jr. Wszyscy maja wspólny cel. Wyruszyć śladami legendarnego bluesmana Jimmiego Reeda (1925-1976). Do swojej podróży zapraszają już pierwszym utworem Jimmy Reed Highway. Już tu mamy namiastkę i wprowadzenie do tego, co będzie się działo dalej. Przed oczami pojawia się nam amerykańska droga, którą poruszamy się mijając wszystkie miejsca, którymi podróżował Jimmy Reed. Missisipi, Louisjana Texas - jego droga jest naszą drogą. W rytmie spokojnie, lecz nie wolno jadącego samochodu rozkręca się nam cała płyta. Energia i rytmika z niej płynąca jest potwierdzeniem zasady - w prostocie siła. Takie granie już od prawie trzech dekad budzi entuzjazm fanów. I nie ma znaczenia czy występują sami, czy w duecie, czy z Howlersami czy z The Fabulous Thunderbirds. Na tej płycie nie ma eksperymentów, poszukiwania własnego stylu czy nowej bluesowej drogi. Jest powalająca rytmika gitar, wokalu i sekcji perkusyjnej. Słuchając Jimmy Reed Highway wzbiera w nas chęć podróżowania. Czasem szybciej czasem wolniej. Ale zawsze w rytmie bluesa. W połowie drogi zaczyna się robic spokojniej. To za sprawą leniwie płynących rytmów i wspaniałego wokalu Lou Ann Barton. Cała płyta zrealizowana jest w radosnej konwencji oddającej charakter obu Panów. I co najciekawsze takie granie spotyka się z uznaniem fanów na całym świecie, a przecież widoczne jest tu na każdym kroku piętno elektrycznego bluesa granego kiedyś przez Reeda. Dla wszystkich fanów muzyki bluesowej pozycja ta jest absolutnie niezbędna na półce z płytami.
Komentarze
zaloguj się aby komentować



...wielkie dzięki, powęszę tu i tam i hmmmm......no ale dobrze jest wywiedzieć się, co w smutno-niebieskich barwach słychać.......tyle.....