Muzyka filmowa II
Po dłuższej przerwie - kolejna porcja muzyki filmowej. Dzisiaj zajmiemy się musicalami i filmami w jakiś sposób z muzyką związanymi.
1. David Bowie - Warsaw (Control)
Polski akcent na miły początek. Tak, Bowie śpiewał kiedyś o naszej stolicy - tak samo jak Ian Curtis, wokalista Joy Division, o którego tragicznym życiu opowiada "Control". W ramach bonusu - Joy Division - She's lost control, piosenka, która chociaż na oficjalnym soundtracku się nie pojawiła, jeszcze lepiej oddaje mroczny klimat filmu.
2. The Doors - The end , The Doors - Light my fire (The Doors)
Dwie piosenki - pierwsza mniej znana, nastrojowa i spokojna, drugą znają chyba wszyscy. Właściwie można umieścić tutaj całą ścieżkę dźwiękową do tego filmu - jak wskazuje tytuł, składa się z samych utworów The Doors. A sam film? Biografia Jima Morrisona, jedna z najlepiej zrealizowanych biografii jakie miałam przyjemność oglądać (pomijając niektóre niezgodności z faktami). Jeśli film nie do końca się spodoba - zawsze można zamknąć oczy i po prostu słuchać...
3. John Travolta & Olivia Newton-Johns - You're the one that I want (Grease)
"I got chills, they're multiplyin'..." śpiewał John Travolta, a my do dzisiaj mamy dreszcze na jego widok - podskakującego i tańczącego z Olivią w strojach z lat 50tych. Świetna piosenka do nucenia pod nosem na wiosnę - optymistyczna i energetyzująca. Jak cały musical.
4. Treat Williams - I got life (Hair)
Hippisowska piosenka z kultowego już musicalu "Hair". Manifest skłaniający ku tolerancji - w wykonaniu Bergera, czołowego pacyfisty. Nie tylko chwytliwa melodia, ale także świetny klip - fragment filmu, w którym Berger burzy spokój bogatej rodziny wchodząc na stół... i rujnując przyjęcie.
5. Catherine Zeta-Jones, Susan Misner & Deidre Goodwin - Cell block tango (Chicago)
Najbardziej feministyczna piosenka w tej kompilacji. Kwintesencja tego musicalu - kobiety, morderstwa... seks i muzyka. I na osłodę klip z filmu.
Komentarze
-
-
O tym, że wielbicielem Bowiego był to przyznam szczerze, nie miałam pojęcia. A Warsaw (piosenka) figurowała kiedyś pod nazwą "Warszawa", więc pomijając starą nazwę Joy Division, piosenka z Polską miała coś wspólnego. :)
A linkowanie nie jest nielegalne, ja tych filmików tam nie umieściłam. Problemy z prawami autorskimi może mieć conajwyżej Youtube. :)
Katarzyna Krucikowska 06.04.2010, 13:49 -
Wyjaśniłam już, dlaczego nie dawałam w poprzednim poście linka do filmu na torrentach - chociażby ze względu na kiepską jakość. No i czy muszę wszystko od razu podawać na tacy i linkować? Jak ktoś chce, to sobie znajdzie... ;)
Skoro tak dbasz o wolność słowa, poglądów i brak ograniczeń na takich stronach, to w takim razie uznaj, że miałam ochotę wstawić tyle linków ile wstawiłam i nie muszę wstawiać nic więcej. :]
Katarzyna Krucikowska 06.04.2010, 16:39 -
...to było przyjacielskie poklepanie, na temat czepiania się. Bo mateusz, masz rację, torrenty, rapidshare, megaupload, easyfile fungują i masę filmów i muzyki i komiksów i książek jest na nich i mają się całkiem świetnie.....no........
Adam Czaplarski 06.04.2010, 17:29
zaloguj się aby komentować



...przeca my też linkujemy na youtuba, oj się czepiasz.
A Warsaw czyli pierwsza nazwa Joy Division, to chłopaki nie mieli bladego pojęcia, że to jest w ogóle takie miasto w Polsce. No i trzeba napisać, szczególnie dla tych, co filmu nie oglądali, ani nie czytali książki ani nie posiadają jakiejkolwiek wiedzy o Ianie Curtisie, że był on wielbicielem Bowiego.