Obrzezanie, herosi, dr Kulczyk...
Gdyby tak działał w wolnej Polsce, wsadziłbym Go do kryminału. Ale w wolnej Polsce tak by nie mógł działać
Przy niedzieli zajmuję się komentarzami komentatorów.
Przede wszystkim: {Luganis} orzekł: „No i po takim tekście Jan Kulczyk będzie miał straszne opory, żeby coś wpłacić na portal czy WiP. Moim zdaniem szkoda, bo z tego co zdążyłem zauważyć, człowiek nawet całkiem rozsądnie wypowiadał się na tematy gospodarcze. Ja osobiście do Kulczyka nic nie mam. To urzędasy powinni stworzyć takie prawo i później tego pilnować, żeby nie było łamane. Prawdziwy przedsiębiorca nie powinien nic innego widzieć tylko czubek własnego nosa.”. Ale p.dr Kulczyk NIE jest przedsiębiorcą - a przynajmniej: nie jest to jego zasadnicza praca! Ja Go zresztą znam - i nie przyłączam się do ataków np. tygodnika „NIE” ( http://www.nie.com.pl/art4104.htm ) - acz radzę bacznie się temu przyjrzeć. Znam i lubię p.Henryka Kulczyka, ojca p.JK. A w ogóle w tym tekście przecież bronię p.dra Kulczyka - dowodząc, że działał na rzecz Pol... no, może lepiej: III Rzeczypospolitej.
Gdyby tak działał w wolnej Polsce, to bym Go wsadził do kryminału. Ale w wolnej Polsce tak by nie mógł działać, choćby nawet chciał - bo służby specjalne byłyby doskonale opłacane - za to nie wolno by się im dotykać do niczego, co pachnie zarobkiem.
{Luganis} ma rację: „Przedsiębiorca powinien myśleć tylko o interesach” - a oficer wywiadu ma zajmować się tylko szpiegowaniem!
{Martinus} spytał:
„Czemu na Onetcie pisze Pan, że „gierojów niet”? Przecież ten chłop skoczył do tej wody - czyli gieroje są, ino się ich tępi.
A może on dostał mandat za to, że wlazł bezprawnie na tamę - ostatecznie właściciel tamy (jak mniemam państwo) może zakazać skakania z niej do wody - bo jakby się jakiś bęcwał utopił to koszt wyciągania trupa jest spory. Tzn. w naszym cudnym ustroju jest spory, bo normalnie to moim zdanie za pracę nurków i strażaków powinna zapłacić rodzina topielca - jakby nie zapłaciła to by się trupa nie oddało... :-) - taki zastaw...
(a jakby jeszcze bęcwał skoczył nie z tej strony co trza i wkręcił w turbinkę...)
Ja w każdym razie bym na swojej tamie pozwolił skakać kasując przy tym bilety za taką możliwość i za oglądanie tych dziwów."
Tak właśnie robią w La Quebrada, w Meksyku. Niektórych skoczków opłaca Red Bull...
Co do meritum: tak: chodzi o to, że w wyniku tępienia herosi mogą machnąć na Polskę ręką. Gdy kierowca rajdowy pouczany jest przez policjanta, który bałby się pojechać 150 km/h - to naprawdę może mieć dość! W książce śp.Alicji Z. Rosenbaum (ps.”Ayn Rand”) „Atlas Shrugged” tacy ludzie schowali się gdzieś w wąwozach Gór Skalistych - i dopiero, gdy Stany Zjednoczone zaczęły się walić wyszli (pod sztandarem, na którym widniał banknot dolarowy - z pokryciem w złocie, oczywiście!) i zaczęli przywracać normalny ustrój.
Jednak {Malopolanin} dodał jeszcze: "To nawet większe gieroje u nas - nie dość, że ryzykują kalectwo, to mandat na dodatek" - i tu mnie dopadł! Istotnie: „Co cię nie zabije - to cię wzmocni”. Może więc to nawet i hartuje herosów?
{ klapson} przypomina tu historię p.Filipa Petita, który pospacerował sobie po linie rozpiętej między (rozwalonymi już 11-IX) wieżami World Trade Center:
http://en.wikipedia.org/wiki/Philippe_Petit
Ponieważ Amerykanie mają więcej uznania dla indywidualistów, najpierw wprawdzie Go skuto kajdankami - ale potem wszystkie zarzuty zostały wycofane... tylko skazano Go na wykonanie „pracy społecznej” na rzecz dzieci: przespacerowanie się po linie nad Żółwim Jeziorkiem w nowojorskim Central Parku!! A zarząd WTC przestał domagać się odszkodowania, bo po tym wyczynie lokale w Twin Towers, przedtem trudno wynajmowalne, poszły jak woda!
{klapson} pisze: „Człowiek ma u mnie szacun. Nie pytam go, po co to zrobił, czy się nie bał, czy wiedział, że coś może mu się stać, czy wiedział, że może spaść? Zrobił rzecz zdumiewającą, jaką nikt nigdy nie zrobił.
Socjaliści bardzo lubią słowo: „Jakby” A jakby Ci się miało coś stać to się ubezpiecz, obowiązkowo. A jakbyś się zabił? Zapłać mandat, żebyś więcej razy tego nie robił”.
{Martinus} miał jeszcze „pytanko: jeśli by jakiś kraj arabski zaproponował Panu koronę pod warunkiem zmiany wiary na islamską to czy Pan by na to poszedł?” Zanim zdążyłem odwołać się do przykładu śp.Henryka IV Burbona (króla Nawarry - i Francji, po realizacji decyzji: „Paryż wart jest mszy”) { SiaraSiarzewski} spytał: „A co ważniejsze: Bóg czy korona?”. {Martinus}spytał: „Czy Rijad wart jest szahady :-)” („Szachada” to wyznanie wiary: „Nie ma bóstwa oprócz Boga, a Mahomet jest Jego Prorokiem”), na co {Malopolanin} zadał pytanie praktyczne: „Ciekawe, czy kazaliby się obrzezać”. Dobre pytanie - sprawdziłem: otóż obrzezanie formalnie NIE jest konieczne, ale LEPIEJ to zrobić.
Jakoś mnie to nie pociąga.
Wreszcie { utofmatrix} proponuje: „Panie Januszu może Pan się przyłączy ;)
http://kielce.gazeta.pl/kielce/1,35255,8272800,Tworza_Bank_Pamieci_o_demokracji.html ?
Tworzą „Międzynarodowy Bank Pamięci o Demokracji”. I bardzo dobrze - niech to robią. Jak pisał śp.Czesław Milosz: „Spisane będą czyny i rozmowy”. Jak za kilka czy kilkanaście lat rozwścieczona złodziejstwami ludność będzie polowała na d***kratów, by ich powywieszać, to będziemy mieli gotowy bank danych..
22VIII2010
Komentarze
-
-
żeby było radio to musi być audio, ale lepszy rydz niż nic
Krzysztof Skowroński 23.08.2010, 18:48 -
no wlasnie, moze by pan Janusz czytal swoje wpisy?
Tomasz Bodo 24.08.2010, 01:13 -
No właśnie bo teraz to jest blog a nie radio. Może by tak Pan Janusz chociaż nagrywał coś przez dyktafon i tutaj dodawał?
Sebastian Dzięcielski 24.08.2010, 13:13
zaloguj się aby komentować



Dzięki za miła lekturę p.Januszu. kolejny argument na plus dla RadiaWnet