Kryzys po chińsku!
...najgorsze skutki tego, że potężne Chiny postanowiły walczyć z Globalnym Ociepleniem, pojawiły się u nas: zimne lato i mroźna zima...
Dziś nie o Polsce: o Chinach
Kryzys po chińsku!
Chińczycy, jak głupi, postanowili ugiąć się przed postulatami Zielonych Złodziei i wprowadzić w życie część wskazań "Protokołu z Kioto" (to taki spisek pod hasłem: "Cwaniacy wszystkich krajów - łączcie się" - zawiązany w celu wyciągnięcia od podatników pieniędzy na rzekomą walkę z "zagrażającym nam Globalnym Ociepleniem"). I teraz Chińczycy narzekają...
...na co narzekają? Ano, zyski chińskich firm przemysłowych wrosły w tym roku od stycznia do sierpnia o 55%...
Zdumiona Europa, odnotowująca spadki, pyta: "Gdzie tu tragedia?".
Cóż, w roku ubiegłym, gdy restrykcyj nie było, zyski w Chinach wzrosły o 82% A huty w tym roku zarobiły tylko (chlip, chlip; siorb, siorb)... o 130% więcej - a przed rokiem o 330%!
Ale, oczywiście, najgorsze skutki tego, że potężne Chiny postanowiły walczyć z Globalnym Ociepleniem, pojawiły się u nas: zimne lato i nadchodząca mroźna zima...
Tu już można się śmiać!
Bo to przedostatnie zdanie, to - oczywiście - żarcik. Działalność człowieka nie ma nic wspólnego ani z brakiem GLOBCIa, ani z GLOBCIem (jeśli ono rzeczywiście występuje).
29 września 2010
Komentarze
zaloguj się aby komentować



Panie Januszu... GLOBCIO ma za to dużo wspólnego z kieszeniami lewackich urzędników... dlatego występuje na całej planecie !