Karolina Prędka o organizacji po trzęsieniu.
Karolina była w czasie trzęsienia w epicentrum.
Nie mam dostepu do Internetu. Obecnie jestem na stacji benzynowej, staramy sie dojechac do Santiago.
Moze dopiero w przyszlym tygodniu bede miala staly dostep do internetu. Dam znać i napiszę więcej.
Bylysmy w epicentrum trzesienia ziemii. Jechałyśmy autobusem, myslelismy ze pekla opona, nie zdawalismy sobie sprawy, ze to bylo trzesienie ziemii.
Potem czekalismy kolo 8 godzin odcieci od swiata pomiedzy dwoma zepsutymi mostami. Pozniej dojechalismy do Chillan, gdzie przyjechaly wszszytkie autobusy z regionu.
Ludzie przerazeni, spali na swoich podworkach, bali sie wchodzic do domów.
Caly czas sa repliki trzesienia ziemi, caly czas ziemia sie rusza, ale jest bardzo dobra organizacja, od razu opanowano panike, pelno policjantow, wojska. Drogi zniszczone, popekana autostrada, rozwalone mosty, zniszczone slupy, kable.
Szabrownicy są tylko w Concepcion. Tam są problemy z opanowaniem tlumu. W Santiago, czesciowo, w niektorych dzielnicach.
Mowi sie ze Chile to Szwajcaria Ameryki Łacinskiej.
Do mediow polskich dochodza tylko tragiczne obrazy. Nie pokazuja jak sobie radza Chilijczycy.
To trzesienie ziemi bylo o wiele silniejsze niz w Hailti, a wystarczy porownac liczbe ofiar zeby zobaczyc roznice w radzeniu sobie w takim kataklizmie. Budynki, autostrady - wszystko antysejsmiczne. Ludzie od dziecka wiedza, jak sie zachowac. Nie bylo paniki, a bylismy w epicentrum, kolo Concepcion w Chillan.
Od poniedzialku najwieksze firmy autobusowe reaktywuja juz swoje kursy na trasie Valdivia-Santiago.
Chile ma dochod krajowy brutto jak Polska. Mamy rezerwy.
Przychodzimy na chwilke tylko na neta. Jestesmy nad jeziorem na wsi. Opalamy się i czekamy na autobusy. W wielu miejscach jest normalnie.
Komentarze
zaloguj się aby komentować


