I feel love!
Dziś, po dłuższej przerwie, nutka historyczna.
Oryginalnie "I feel love" powinno przypisywać się Donnie Summer, która umieściła ten kawałek w albumie "I remember yesterday" (1977). Płytka miała odnosić się do spraw przyszłości i przeszłości, a czasy były takie, że syntezator należało zaliczać do tej pierwszej kategorii...
Utwór spodobał się publice, ale nie oparł się przy okazji coverowaniu przez rozmaitych świrów, od surrealistycznego posiadacza wspaniałego kontratenoru zwącego się Klaus Nomi, aż po mrocznych gotów z Balaam and the Angel.
Nie mogło zabraknąć również i Jimmy'ego Sommerville'a - zadeklarowanego lewaka, geja i kogo tam jeszcze by się nie wpisało - o ile będzie z czerwonych rozdziałów historii - powinno się zgadzać. W dodatku dumnego z tego wszystkiego, tym bardziej, że muzycznie wybitnie uzdolnionego. Podobnie jak jego kumpla o podobnych zamiłowaniach - Marka Almonda. Razem była to głośna i skandalizująca na wszystkie możliwe sposoby mieszanka wybuchowa.
Panowie posklejali "Love to love you baby" i tytułowe "I feel love" Donny, dorzucili "Johnny remember me" - stary "popowy" (nie śmiać się!) utwór Johna Leytona... i tak powstał hit, który do dziś grany jest w klubach chętniej niż oryginał.
A w wersjach na żywo jeszcze lepszy!
Komentarze
zaloguj się aby komentować



...no, co ty matusz, gieje czasami też ładnie cieńko śpiewają. A wiesz, że wokal Judas Priest to też giej??/, się był ostanimi czasy wyjawnił, czyli skomingoutował.......