Po wyborach; a co ze Smoleńskiem?
Ucichły strzelające korki od szampana w obozie Bronisława Komorowskiego, opadły nieco emocje u przegranego Jarosława Kaczyńskiego. Sejm opieszały jak nigdy; wysokie temperatury i gorące głowy nie pomagają w improwizacji, a trzeba pokazać narodowi że coś się robi inkasując wysokie apanaże… Tymczasem tematem numer jeden w tym tygodniu jest wybór siedziby przez prezydenta- elekta jakby od tego miał zależeć byt oraz niepodległość Polski. Są po stokroć ważniejsze sprawy, ale media- tak do niedawna krytykujące Komorowskiego, Platformę i Tuska po wyborach zaczynają się łasić do władców absolutnych. Cóż, lada chwila zmieni się wierchuszka w TVP a media prywatne nie są skore do inwestowania ciężkiego grosza w pseudogwiazdki sztuki dziennikarskiej „uświetniające” widza ze szklanego ekranu. Widać prezydent Komorowski jest pod silnym wpływem Lecha Wałęsy który to pełnił swój urząd namiętnie rozwiązując krzyżówki w Belwederze. A może nie podoba mu się fakt i świadomość że do 10 kwietnia lokatorem Pałacu Prezydenckiego był Lech Kaczyński? ..
Po wygranej Komorowskiego jeden z Moch oponentów raczył zauważyć że Polska stała się właśnie satelitą Rosji. W krótkich siarczystych słowach wyjaśniłem mu by mówił całą prawdę jeśli już ją odkrył. Satelita Rosji, USA, Watykanu… Pomijam fakt że był to gorliwy uczeń myśli pewnego toruńskiego zakonnika nawołującego do rzetelności dziennikarskiej pod małym warunkiem: że dziennikarz nie może ujawnić wszystkiego… Odnoszę wrażenie że pilnymi uczniami Rydzyka są w większości i polscy dziennikarze którzy dziwnie stracili zapał do dokopania się całej prawdy o katastrofie smoleńskiej. Dopadła ich jakaś dziwna niemoc i niechęć, prokuratura nie jest atakowana dociekliwymi pytaniami, strona rosyjska marzy od tygodni o spotkaniu z przedstawicielem mediów, zapadła niemalże zmowa milczenia. Cóż, wybory, wybory, wybory… W ich trakcie oskarżano obóz Kaczyńskiego że gra na uczuciach narodowych i patriotycznych Polaków chcąc wykorzystać sytuację jednocześnie nic nie robiąc w sprawie katastrofy. Żadnej refleksji o sytuacji gdyby Kaczyński podczas kampanii udał się na miejsce tragedii i wystąpił przed kamerami: jak zostałoby to odebrane przez jego rywali? Odpowiedź aż nadto znana. Zastanawia mnie jedynie jak to się dzieje że w kraju mieniącym się jako katolicki nikt nigdy nie bierze pod uwagę prawdziwych intencji człowieka doszukując się w jego postępowaniu podtekstów? Oto Polska właśnie. Obóz Platformy twierdzi iż dość wysokie poparcie udzielone Kaczyńskiemu to efekt współczucia Polaków po wydarzeniach z 10 kwietnia i że za rok, przy okazji wyborów parlamentarnych, na smoleńskiej tragedii ani Kaczyński, ani PiS ani ktokolwiek inny grał już nie będzie co spowoduje już nie tak udany wynik wyborczy.
Tymczasem na jaw zaczynają wychodzić coraz to nowe fakty dotyczące katastrofy; a to obsługa szopy(szumnie zwanej wieżą) kontrolnej w Smoleńsku sprowadzała prezydenckiego Tupolewa do pułapu 50m(minimalny został przekroczony o 50!), „okazuje się” że stenogramy są niepełne bo zapis z taśm można odczytać przy odrobinie dobrej woli, sugeruje się ekshumację ciał ofiar katastrofy nie dowierzając stronie rosyjskiej. Po wygranych wyborach przez Komorowskiego PiS i jego zwolennicy z pewnością będą domagali się rzetelnego wyjaśnienia wszystkiego co podejrzane w tej kwestii; niedomówień, niejasności i zajęcia się sprawą od A do Z przez stronę jeśli nie Polską to komisją międzynarodową. Zastanawia całkowita bierność i ufność premiera Tuska i wiara w dobre intencje Rosjan; w końcu nie wszyscy a administracji państwowej muszą kochać czy lubić Polaków, należy i to wziąć pod uwagę. Tymczasem postawa polityków PO jest zbyt uległa, zwłaszcza że Rosja niczego nie żąda i nie stawia warunków, trzeba im tylko zasugerować możliwość współpracy. Nie narzucać, nie żądać, wystarczy zasugerować. Pozwoli to przekonać się jakie są prawdziwe intencje strony rosyjskiej. Możliwości jest kilka- w przypadku zgody oznaczałoby że nikt u nich nie kręci i nie stara się ukryć, brak takowej oznaczałby automatycznie że coś jest nie tak. Brak odzewu z kolei to znak że wszyscy mają Polskę w d…użej części ciała. A może rozwiązanie jest tak banalne że aż niemożliwe, może w agendach rządowych nie znają języka rosyjskiego na tyle dobrze by porozumieć się?
Pisałem w jednej z wcześniejszych notek zastanawiając się dlaczegóż to Rosjanie zachowali dla siebie czarne skrzynki z Tupolewa nas karmiąc jedynie kopiami? Nic nie stało na przeszkodzie by kopie zostały u nich a nam zwrócono oryginały. Spotkałem się ze zdaniami że Rosjanie asekurowali się jedynie na wypadek prób matactwa ze trony polskiej… Jeśli nie afery gospodarcze, paliwowe, węglowe i hazardowe to pora n samolotową. Dobre samopoczucie polityków PO(minister Ewa Kopacz bredząca o przeryciu terenu na miejscu katastrofy jest kandydatem na marszałka Sejmu…) może zepsuć małe zdarzenie, mianowicie przyszłoroczne wybory parlamentarne: jeśli Platforma je przegra to wyjaśnienie katastrofy, zaniedbań i zaniechań po niej- będzie priorytetem dla PiS i Kaczyńskiego. Jeśli rząd, silny swoim już prezydentem, będzie improwizował w sprawie Smoleńska jak ma to miejsce obecnie to żegnajcie stanowiska, apanaże i wielka polityko. PiS z całą pewnością ujawni wszystkie niedociągnięcia i rzekomo tajne informacje. Chyba że PO wyjaśni wszystko do tego czasu…
Komentarze
zaloguj się aby komentować



Polecam - http://wybory.onet.pl/prezydenckie-2010/aktualnosci/gowin-napieralski-to-golem-ktorego-stworzyla-po,1,3319125,aktualnosc.html