Prawo i bezprawie, baza i nadbudowa
Czytam - http://passent.blog.polityka.pl/?p=738#comment-173747 :
magrud pisze:
2010-08-14 o godz. 12:58
"Policja przywróciła właśnie porządek przed pałacem prezydenckim.
I choć krzyż nadal stoi, to wokół niego zrobiło się pusto. Jest teraz już tylko samotnym krzyżem. Chciałabym się cieszyć, ale nasuwają mi się pytania, co owo “tylko” oznacza i co przyniesie?
Z jednej strony, nowa sytuacja rozdziela apologetów prezydentury Lecha Kaczyńskiego od symbolu religijnego i ich postulaty czyni czytelnie politycznymi.
Z drugiej, jeszcze pilniejsza staje się dyskusja o obecności symbolu religijnego w gmachu publicznym i , co za tym idzie, uaktywnią się zwolennicy zasady neutralności państwa w sferze światopoglądowej.
Z powyższej analizy wynika, że jeżeli szybko nie usunie się krzyża, to konflikt wokół niego zaostrzy się. Zwykle się tak dzieje, kiedy dookreśla się przedmiot ( przedmioty) sporu.
Reasumując, obawiam się, że dalej będziemy ględzić o tzn. d… Maryni zamiast rozmawiać poważnie o stanie państwa polskiego w sierpniu 2010r.
Chciałabym przypomnieć, że dopóki trafnie nie zdiagnozuje się problemu, to o jego rozwiazaniu mowy być nie może.
Dyskusję o świeckości państwa dlatego uważam za bezprzedmiotową, że zasada ta została już w 1997r. zapisana w ustawie zasadniczej i zaakceptowana przez naród w referendum.
Można oczywiście, używając eufemizmu, nadal walczyć o faktyczny rożdział kościoła od państwa, ale takie podejście utrudnia zmierzenie się z problemem o niezwykłej wadze gatunkowej, tj z zapaścią w dziedzinie egzekwowania prawa w Polsce.
Prof. Andrzej Walicki wielokrotnie udowadniał, że społeczeństwo polskie, wraz z jego elitami, nie odrobiło lekcji liberalizmu. Są oczywiście, jego różne odmiany, ale mnie najbliższa jest ta, która wyjmuje jednostkę ludzką spod władzy i kaprysu drugiego człowieka i czyni ją poddaną wyłącznie prawu. Bo przecież, tylko w praworządnym środowisku człowiek ma szansę sprawować kontrolę nad własnym życiem. Nie jestem pewna, czy jakikolwiek inny rodzaj wolnosci jest możliwy do urzeczywistnienia na tym świecie.
A zatem, nie krzyż, nie Kk, nawet nie sam Jarosław Kaczyński są dziś największym naszym problemem. Jest nim powszechne już bezprawie, które manifestuje się raz to zadymą przed pałacem prezydenckim, lub miękką władzą hierarchii, innym razem aferą gruntową i katastrofą smoleńską, czy wydzierżawieniem bez przetargu za grube miliony embraerów. A na co dzień upokarza nas degrengoladą klasy politycznej i mediów oraz brakiem elementarnej odpowiedzialności już to politycznej, już to karnej naszych notabli. Wystarczy odpowiednio wysoko zajść lub przynależeć do odpowiedniego towarzystwa, albo mieć dobry życiorys i bać się trybunałów człowiek nie musi. No chyba, że sie komuś jeszcze wyżej postawionemu podpadnie.
Chcecie zapatteryzmu, to stwórzcie najpierw warunki, by jego prawne przejawy mogłyby być przestrzegane. Same ustawy nie poszerzą nam wolności, jeżeli dalej nikt nie będzie odpowiadał za ich łamanie.
Po co nam np. prawo o zamówieniach publicznych, skoro tak spektakularne zakupy jak lising embraerów dokonuje się z wolnej ręki, a budowę świątyni Opatrzności Boskiej finansuje się z budżetu państwa jako obiekt kultury?
Nadzieja na pozytywną prezydenturę Bronisława Komorowskiego, też szybko więdnie, kiedy człowiek uzmysłowi sobie, że to jego kancelaria wbrew prawu dopuściła w dniach żałoby do postawienia na terenie państwowego urzędu wielkiego krzyża.
I co z tego, że Kaczor poraża nas swoją megalomanią i prywatą, skoro inni też wystarczająco już dużo mają za uszami, by bać się przywołać go do porzadku i rozliczyć z licznych afer , których był w najlepszym razie “tylko” inspiratorem? Po czyjejkolwiek politycznej stronie człowiek by dziś nie stanął, to i tak znajdzie się w obozie bezprawia.
Jakimikolwiek medialnymi iwentami człowiek by sie nie zajął, to i tak będą to tylko tematy zastępcze. Mydlenie oczu i pozorowanie wyboru.
Jaka “baza”, taka i “nadbudowa” "
i dalej - http://passent.blog.polityka.pl/?p=738#comment-173752 :
magrud pisze:
2010-08-14 o godz. 13:47
"Jasny Gwint
Od dawna trzymam stronę min. Fedak. OFE i cała ta reforma to był wielki przekręt. Ale o tym się nie debatuje, bo medialne męty trzymają stronę rynków finansowych.
Krzyż zasłania wszystkie brudy. Nawet dymisja dowódcy 36 specpułku nie wywołała większego zainteresowania. Łyknięto bajkę, że jego odwołanie ma związek z brakiem dostępu do informacji niejawnych. Żałosna historia. W ten sposób nikt nie odpowie oficjalnie za katastrofę smoleńską.
Kartka z podróży
O jakim zaciskaniu pasa mówisz w kontekście ograniczenia władzy Kościoła?
W Polsce przez ostanie blisko 20 lat cały czas cięto wydatki, aż okazało się , że nie ma już co ciąć. I wtedy premier Tusk po ludzku wyjaśnił, że rządzi nie po to, by ludzi bolało.
U nas władzę Kościoła i konserwatywne obyczaje umacniano, by wywoływać konflikty w sferze nadbudowy, mające przykryć i spacyfikować narastające konflikty w ramach bazy. Myślę, że podobne intencje przyświecały Zapatero. Miał szczęście, że Hiszpanie bogacili się na bańce mieszkaniowej i nie przeżywali przez dwadziescia lat permanentnej rewolucji. Byli, zatem gotowi do “rewolucji” obyczajowej."
Cenię wypowiedzi @ Magrud i żałuję że jest ich mało w naszej przestrzeni publicznej.
Polecam również:
- http://www.kss.vel.pl/index.php?option=com_content&view=category&layout=blog&id=35&Itemid=57
- http://www.kss.vel.pl/index.php?option=com_content&view=category&layout=blog&id=38&Itemid=61 oraz
- http://www.rp.pl/artykul/522167_Z_nedzy_jedza_szczury_.html
a także:
- http://www.polityka.pl/kraj/rozmowy/1507772,1,rozmowa-z-prof-irena-lipowicz.read
Komentarze
zaloguj się aby komentować


