Gorączkowe POrządkowanie
Prawo i Sprawiedliwość wobec braku szans na budowę 4 RP i koalicji PO-PiS od pewnego czasu prowadzi zakulisowe rozmowy mające na celu powtórne dojście do władzy prezesa PiS. Medialna koalicja PiS-SLD jest od dość dawna faktem, tyle że wypiera się jej i Jarosław Kaczyński, i Grzegorz Napieralski. Panowie nie zważają na krzyż wiszący w Sejmie, ale Bóg wybacza mówiącym nieprawdę kiedy żałują oni za grzechy. Były prezydent Aleksander Kwaśniewski nie tak dawno na antenie TOK FM mówił o możliwości koalicji PiS-SLD; ciekaw jestem jak wyobrażają ją sobie wyborcy obu partii? Aby nie doszło jednak to mezaliansu PiS robi oko w kierunku koalicjanta rządzącej PO, Polskiego Stronnictwa Ludowego. Partia ta od lat ma poparcie w granicach progu wyborczego i trwa. Niegdyś koalicjant SLD dziś wydaje się bić w piersi za tamten sojusz chcąc zmazać swe winy robiąc pokłony w stronę kleru katolickiego. Idealny partner PiS.
PO, Donald Tusk i-jak się okazuje w ostatnim czasie- Bronisław Komorowski to szczwane lisy. Gdy opadł już szok i obeschły łzy po tragedii smoleńskiej i żałobie narodowej a kampania prezydencka jest nudna jak flaki z olejem politycy Platformy robią wszystko by utrzymać się na powierzchni. Powódź tego nie zmieni mimo krytycznych uwag ze PO winna zastanowić się po co robi błazenadę Se swoimi politykami na wałach przeciwpowodziowych? Założę się że takiego pytanie nikt nie postawi ks. Robertowi Nęckowi z krakowskiej kurii dlaczego jego szef kardynał Stanisław Dziwisz udał się do powodzian? Też robić błazenadę?
Platforma Obywatelska już dogaduje się z SLD i Grzegorzem Napieralskim wobec ostatnich ruchów swego koalicjanta woli nie zasypiać gruszek w popiele i zawczasu szukać sojusznika, gdyż nie jest wykluczone że dojdzie do zerwania koalicji. Zdają się potwierdzać to ostatnie wypowiedzi polityków zarówno PO jak i PSL. Ludowcy uważają ze decyzje podejmowane przez koalicjanta powinny być z nimi konsultowane, tymczasem odnoszą wrażenie ze muszą zadowolić się posadami jakie łaskawie otrzymali od premiera i to wszystko. Szef ludowców Waldemar Pawlak stracił natomiast w ogóle kontakt z rzeczywistością udzielając się dziś na łamach radiowych i zachęcając do oddania na siebie głosu w… drugiej turze wyborów prezydenckich! Jak on się tam dostanie niestety już nie zdradził, natomiast podzielił się swoim pomysłem jak pokryć szkody wyrządzone przez powódź: wystarczy skierować na to środki przeznaczone na infrastrukturę i stadiony na Euro 2012… O tym by zaprzestać dotowania KRUS i zaprzestać płacenia składek ZUS za kler katolicki prezes niestety nie wspomniał, brzmiał natomiast tak jakby za chwilę miał się rozpłakać. Zapewne z powodu forsowania przez PO kandydatury Marka Belki na fotel szefa NBP.
Ta osoba może faktycznie zakończyć trwanie koalicji PO-PSL co nie oznacza bynajmniej przedterminowych wyborów parlamentarnych. Marek Belka przedstawiany jest jako kandydat niezależny; uśmiałem się solidnie gdy to usłyszałem. Zawsze sądziłem ze jest to człowiek ściśle związany z lewicą, tymczasem marszałek Sejmu, kandydat na prezydenta twierdzi coś zupełnie przeciwnego! To tak jakby oznajmił że Jerzy Urban jest redaktorem naczelnym „Niedzieli”. Belka należał nie tylko do ZSMP ale też i do PZPR. W latach 1999-2005 formalnie był członkiem SLD, z ramienia tej partii w 2004 roku zastąpił w fotelu premiera dogorywającego kanclerza Leszka Millera. Od kiedy to na tak ważną funkcję powołuje się niezależnego kandydata skoro jest to stanowisko jak najbardziej polityczne? Nie zmienia tego faktu późniejszy jego mariaż z Partią Demokratyczną. To najprawdopodobniej od jej byłych i obecnych działaczy wyszedł pomysł z Belką na stołku szefa NBP. Demokratom po drodze i z SLD i z PO, wielu członków PO działało w PD. Doskonale pamiętamy twór Lewica i Demokraci(LiD) który w 2007 roku wszedł do Sejmu jako koalicja SLD i PR właśnie. PSL poczuło się po raz kolejny zdradzone przez PO które na pewno zagłosuje za kandydaturą Marka Belki. Prezes Pawlak liczył że za plecami Tuska dogada się z PiS-em i się przeliczył. Donald Tusk zaś udziela się terenie odbierając żelazny elektorat PSL; Murzyn zrobił swoje, Murzyn może odejść…
Bronisław Komorowski czyści zaś sobie przedpole, już czuje się nie tylko wypełniającym obowiązki prezydenta RP; on zachowuje się tak jakby już ten urząd pełnił. Stąd buńczuczna wypowiedź że swych decyzji nie zamierza z nikim konsultować, a najmniej z opozycją. Nawet małe dziecko wie ze SA one podejmowane wespół z Donaldem Tuskiem. Wszystkie decyzje Komorowski podejmuje jeszcze przed wyborami prezydenckimi-dlaczego? Ano tylko dlatego że po zwycięskich wyborach chce mieć czas dla siebie, rozlokowanie się w Pałacu Prezydenckim i swoich ludzi na czele BBN, NBP, RPO… Skoro Polakom źle się dzieje gdy rządzi wasz prezydent i nasz premier- najwyższa pora by jeden i drugi był nasz, czyli wasz zda się mówić Komorowski. Również KRRiT najprawdopodobniej może pakowa manatki gdyż wszystko wskazuje na to że Sejm nie przyjmie jej sprawozdania, Wtedy media publiczne staną już otworem dla rządu PO-SLD…
Komentarze
zaloguj się aby komentować


