Zachować wspomnienie każdego momentu swojego życia
W mojej wtorkowej wypowiedzi na antenie radia wnet wspomniałam, że marzy mi się aparat fotograficzny, który zapisywałby każdą chwilę mojego życia i potem pozwalał na zachowanie tych najbardziej unikatowych. Założeniem takiego aparatu miałoby, dla mnie, być to, że nie muszę po niego sięgać, ale, że każdy obraz, na który patrzę, jest automatycznie uchwycony. Po tej rozmowie postanowiłam sprawdzić, czy taki aparat nie został już wynaleziony. I oczywiście okazało się, że tak.
Aparat tego typu został stworzony przez ośrodek badawczy Microsoftu w Cambridge, w Anglii na potrzeby pacjentów cierpiących na Alzheimera, którym pozwalał na utworzenie wyciągu z tego, co wydarzyło się w ciągu dnia aby w ten sposób wspomóc ich pamięć. Badania przy jego użyciu pokazały, że uchwycone obrazy pozwalają na lepsze odtworzenie przeszłych wydarzeń u wielu pacjentów cierpiących na schorzenia związane z pamięcią.
Aparat taki, zawieszony na szyi, co 30 sekund automatycznie robi zdjęcie. Ma on wmontowany akcelerometr, sensory światła, które dostosowują ustawienie parametrów do warunków zewnętrznych a także sensor podczerwieni, który pozwala na "zauważenie" innej osoby. Aparat taki może zrobić do 30 000 zdjęć, które mieszczą się na 1-gigowej karcie pamięci.
Aparat tego typu został wyprodukowany w zeszłym roku przez brytyjską firmę Vicon. Początkowo jego nabywcami mieli być naukowcy, ale w tym roku aparat ten ma zostać wyprodukowany również na rynek konsumencki. I wtedy wreszcie będę mogła zostać "lifeloggerem" - czyli osobą będącą w stanie uchwycić każdy moment swojego życia. Tylko ciekawa jestem co z takim zapasem zdjęć można potem zrobić?:)
Źródło: New Scientist
// <![CDATA[ var gaJsHost = (("https:" == document.location.protocol) ? "https://ssl." : "http://www."); document.write(unescape("%3Cscript src='" + gaJsHost + "google-analytics.com/ga.js' type='text/javascript'%3E%3C/script%3E")); // ]]>// <![CDATA[ try { var pageTracker = _gat._getTracker("UA-12990259-1"); pageTracker._trackPageview(); } catch(err) {} // ]]>
Komentarze
-
-
Ciekawe spostrzeżenie... coś podobnego też zaobserwowałem, gdy wypróbowywałem nowy recorder - nagrywałem zwykłe, domowe rozmowy które później odtworzone stawały się po prostu interesującymi fragmentami 'słuchowiska' :). Chyba dzieje się tak dlatego, że później stajemy z boku wydarzenia w którym uczestniczyliśmy...
Romuald Bartkowicz 11.03.2010, 01:38 -
Ze zdjęciami pewnie jest podobnie - dzień w retrospekcji może okazać się zaskakująco inny od tego, co się z nigo pamięta (wizualnie). Może warto byłoby kiedyś spróbować:)
Agnieszka I Łukasz Szóstek 11.03.2010, 06:10 -
...a po co. Co nam przyniesie takie zapamiętywanie na zdjęciach, obrazach ruchomych, czy dzwiękowych naszych chwil ulotnych z naszego życia. Chwile ulotne dlatego są ulotnie, by uleciały, a nie zostały zapisane w ten, czy inny sposób.
Czyli, co zapiszemy, kiedyśtam sobie odtworzymy, tylko co z tego, kiedy zapomnimy kontekstu i historii z tym związanej i będziemy zmuszeni do odbudowania sobie wspomnień, niekoniecznie tych prawdziwych. Często zmienionych pod wpływem doświadzeń zdobytych od tamtego momenty, podkoloryzowanych, przeinaczonych.
Ja nie robię, moja Pani też nie. Nie warto. Chwila ulotna wtedy zostaje ulotną, kiedy nie jest zapisana. A ja wystarczającu już zaśmiecam choćby wneciaka swoimi durnowatymi wypowiedziami, więc żeby dodatkowo jeszcze zdjęcia robić...bez sensu..........i tyle.....
Adam Czaplarski 11.03.2010, 08:58 -
... a Ty musisz zawsze 'na odwyrtkę' :)). Owe chwile ulotne są nie po to, by uleciały, ale dlatego, że ulatują... I chwała wynalazcy 'camera obscura', dzięki któremu zapisywane są chwile które czasami są wyjątkowe i już nigdy więcej się nie powtórzą, a do których można w ten sposób wrócić. A jeśli jest to obraz z dźwiękiem :) - to już sobie sam dopowiedz, o ile więcej w nim informacji...
Romuald Bartkowicz 11.03.2010, 09:28 -
jasne że nie ma sensu rozpaczac nad tym co utracone :) Jednak mając świadomość tego, że wiele ważnych* rzeczy nam umyka można popracować nad tym, aby wzmożyć swoją czujność, na to co istotne. Przyzwyczajamy się do wielu rzeczy i skupiamy często na tym, co tak na prawde nie ma znaczenia.
Karolina G 11.03.2010, 09:49 -
Myślę, że pewnie każdy z nas miałby nieco inne oczekiwania wobec tego typu technologii. Mnie na przykład brakuje mozliwości uchwycenia zaskakujących momentów, jak facet z brodą i w spódnicy, albo student jadący na rowerze i nagrywający dżwięki uliczne. A dla ludzi z kłopotami z pamięcią, taka technologia może stać się sposobem na dłuższe funkcjonowanie w społeczeństwie i w rodzinie.
Agnieszka I Łukasz Szóstek 11.03.2010, 10:46
zaloguj się aby komentować



Przedwczoraj nagrałam z kolegą naszą rozmowę, około 20 minut. Natsępnego dnia odsłuchałam ją i ku mojemu zaskoczeniu usłyszałam inną rozmowę, chociaż tą samą. Rozmowa którą odsłuchałam była ciekawsza! Okazało się, zapamiętałam mniej niż połowę tego co zostało powiedziane, nie usłyszałam wielu cennych słów i zdań, które padły, które my sami wypowiadaliśmy. Usłyszałam je dopiero po odtworzeniu nagrania. Zastanowiło mnie to. Ciekawa jestem jak wiele tracimy z każdego naszego dnia, z każdej rozmowy, z każej sytuacji.
Takie urządzenie mogło by uszczęśliwić nie tylko chorych, ale także tych zabieganych :)