Technologie dla pasażerów
W zeszłym tygodniu pod Londynem zebrało się nietypowe grono osób. Z jednej strony przedstawiciele firm i organizacji zajmujących się transportem publicznym a z drugiej kilka firm technologicznych i uniwersytetów. Przedstawicielem jednej z firm był Łukasz i opowiada o czym się tam mówiło.
Wyszło chyba trochę chaotycznie ale to kwestia zmęczenia...
Komentarze
-
-
Hmmm... Jaki ja mam stosunek do Google...?
Jako do pracodawcy zdecydowanie pozytywny, bo wygląda, że naprawdę dbają o swoją kadrę. Rozumieją jak z inżyniera można wycisnąć maksimum i to w dodatku w taki sposób, żeby mu się dobrze pracowało i był z tego dumny. Inżynierowie są według mnie bardzo łatwi do takiej pozytywnej manipulacji a jednak mało która firma próbuje im, a przez to i sobie, dogodzić.
Jako do firmy... mieszany, więc raczej daleki od uwielbienia. Z jednej strony przez te wszystkie lata faktycznie przekonali mnie, że naprawdę w dużym stopniu wierzą w swoją maksymę "do no evil". Z drugiej strony nie jestem przekonany (i to jest potencjalnie bardzo duży problem) jak długo będą się opierać wszelakim naciskom typu "do evil" a jest ich już trochę, zwłaszcza ze strony rządu amerykańskiego. Na przykład FBI dostał dostęp do skrzynek pocztowych Google-a tak jak ma do wszystkich innych na terenie USA. Chyba mam też dla Google pewną dozę sympatii bo opinia publiczna wymaga od nich dużo więcej niż od innych firm. Na przykład opinia "filantropia to tak naprawde tylko sprytny sposob marketingu" zupełnie nie ma zastosowania (i sensu) do Microsoftu ale mogłaby mieć w stosunku do "One laptop per child" czy Ubuntu ale nikt im takiego zarzutu nie stawia. Nie wiem dlaczego ale obiektywnie patrząc czepiamy się Google-a bardziej niż innych.
Zdecydowanie cenię Google-a za to, że byli w stanie wymyślić i wprowadzić taki sposób zarabiania (business model), że są w stanie zapewnić masom ludzi całą masę usług za darmo. Ponadto ustawili to tak, że pomagając ludziom pomagają sobie---w ich modelu te interesy są często zbieżne, więc wygląda to na filantropię. Oczywiście żadną filantropią to nie jest---i dobrze bo nie powinno. Nie pamiętam co dokładnie mówiłem w tym odcinku ale jeśli mogę pomóc Google-owi pomóc ludziom to nie jest dla mnie problemem, że zarobią sobie na tym pieniądze. Ja nic na tym nie stracę.
Na koniec chciałbym odżegnać się od skrajnych opinii na dowolny temat, w który jakoś obfituje świat nowych technologii. Na przykład wolę iPhone od telefonu z Androidem ale wiem dlaczego i jestem świadom zalet tego drugiego. Tak samo pocztę mam na Google ale wiem dlaczego dają mi za darmo prawie 3GB na miale, nie chcą, żebym cokolwiek kasował, żebym był ciągle zalogowany i najlepiej miał u nich również blog, dokumenty, fotografie z pozaznaczanymi twarzami znajomych. Wiem, że to nie jest działalność filantropijna i czym de facto im płacę. Na część tych "opłat" się godzę a na część nie: nie korzystam z wszystkich usług Google-a a i częściowo blokuję dane w usługach, które mam.
Dzięki za polemikę i wnikliwe słuchanie :) Czekamy na więcej!
Łukasz Szóstek 19.12.2010, 17:50 -
Krytykom i fanom Google-a polecam śledzenie sprawy "net neutrality" w USA. Nie rozumiem wszystkich detali ale to chyba najjaskrawszy sygnał, że Google jest również "normalną" korporacją i jeśli może ugrać duże ciastko to je ugra.
http://techcrunch.com/2010/12/21/verizon-google-fcc-net-neutrality/Łukasz Szóstek 27.12.2010, 18:02 -
Dzieki za bardzo obszerna odpowiedz.
Ciesze sie, ze nie "palasz slepa miloscia" do Google :) - zle odebralem Twoje wypowiedzi.
Sam nie jestem ich przeciwnikiem, korzystam z roznych uslug (poczta, album zdjec, webmaster tools, docs) ze sporym zadowoleniem, poniewaz sa przemyslane/dopracowane i... darmowe :)
Ale troche mnie niepokoi fakt, ze rozdajac wszystko za darmo "przywiazuja" do siebie ludzi (spora czesc swojego "cyfrowego zycia" mam tak naprawde TYLKO na gmailu!), a oferujac tak duzo uslug zdobywaja mnostwo informacji.
Ale nie tylko oni sami zdobywaja - pozwalaja ludziom postronnym "polaczyc" informacje o nas z roznych miejsc. Mozna sie wystraszyc jak duzy "slad" zostawiamy w necie.
I czasem trzeba byc naprawde ostroznym, bo google "defaultowo" publikuje informacje gdzie tylko sie da we wszystkich polaczonych aplikacjach.
Coz - cywilizacja wyeliminowala sporo zagrozen, ktore spedzaly sen z powiek naszym przodkom - ale przyniosla tyle samo nowych :)
Jacek Kozielinski 07.01.2011, 12:19
zaloguj się aby komentować



Dosyc mocno mnie zszokolwalo (choc w sumie, kiedy przypomnialem sobie wczesniejsze odcinki, sygnaly tegoz juz byly) sympatia Lukasza dla Google, zakrawajaca wrecz na uwielbienie. A przeciez z informacji, ktore docieraja do nas, widac dwie twarze tej korporacji. Filantropia to tak naprawde tylko sprytny sposob marketingu.