ACTA w interesie wydawców. Igor Janke
![]()
- Wielu twórców nie zdaje sobie sprawy z mechanizmów, które działają na rynku. Badania dotyczące ludzi nieformalnie korzystających z kultury wskazują, że są oni największą grupą ludzi, wśród tych, którzy kupują książki, płyty...- mówił dziennikarz, Igor Janke – gość Radia Wnet.
- Moim zdaniem ściągnięcie piosenki nie jest tym samym, co kradzież bułki ze sklepu – powiedział.
Czy zaostrzanie przepisów dotyczących ochrony praw autorskich jest w interesie twórców? Wśród muzyków, autorów książek i gier zdania są podzielone. Natomiast młodzi ludzie w Europie wychodzą na ulice w proteście przeciw ACTA. Nie zgadzają się z polityką zamykania portali i łatwego pozyskiwania chronionych dotąd danych internautów, którą niesie za sobą ten międzynarodowy dokument.
Wczoraj odbyła się publiczna debata internautów z premierem Donaldem Tuskiem. Na spotkaniu pojawili się ludzie o różnych poglądach ideologicznych. Po przedstawieniu przez nich argumentów i próśb, premier oświadczył, że nie wycofa swojego podpisu pod ACTA. Polscy internauci zamierzają organizować protesty do skutku.
Rozmawiał: Piotr Gociek.
/et
fot. Richard Lau/www.FreeDigitalphotos.Com
Komentarze
zaloguj się aby komentować



Moim zdaniem sprawa jest prosta. Autor ma prawo do:
* uznania swojego autorstwa do danego dzieła,
* pierwszeństwa w czerpaniu zysków z dystrybucji dzieła,
Autor jednak nie ma prawa do postawy typu "ja pierwszy złapałem za pałkę, to mogę nią walić innych po głowach", jak to określają niejednokrotnie internauci. Nie ma także prawa do blokowania dostępu do rozwiązań, które przyjęły się jako powszechne.
Innymi słowy nie może być tak, że ktoś wpada na świetny pomysł, ale nikomu nie wolno potem rozwijać tego pomysłu, bo autor jest samolubem i rezerwuje prawo do ulepszania tego pomysłu tylko dla siebie. Nie może być tak, że nikt nie może napisać nic podobnego do danego utworu, że nikomu nie wolno rozwinąć tego pomysłu. A obecnie idzie się właśnie w kierunku takiego podejścia, co w efekcie hamuje rozwój kultury i technologii. Bo nad dobrymi pomysłami nie mogą pracować zdolni ludzie z powodu zastrzeżenia praw do tych pomysłów.
Dla przykładu jest potwornym absurdem, że na systemach linuksowych nie można legalnie odtworzyć filmu DVD bo kodowanie CSS jest obłożone patentami i za możliwość legalnego dekodowania trzebaby zapłacić ciężkie pieniądze. Dla mnie to jest zbrodnia, że się w ten sposób dyskryminuje sporą rzeszę ludzi tylko dlatego, że ktoś woli żeby się zmarnowało niż żeby dana technologia była rozwijana i służyła ludziom bez zysków dla niego.