Aleja Niepodległości
![]()
„Aleja Niepodległości”
Najnowsza powieść Krzysztofa Vargi to opowieść o dzisiejszych 40-latkach. Nie tak wesoła jak „Czterdziestolatek” Jerzego Gruzy. To historia, celowo przerysowana, pokolenia, które o sobie śpiewało swego czasu:„…to my urodzeni w latach sześćdziesiątych, nadchodzi nasz czas, nadchodzi nasza era. Będziemy rządzić światem teraz…” Chcąc nie chcąc „Wielka ręka przeznaczenia wsadza ich na siodło i mówi: ”wiśta wio”.
Dwaj główni bohaterowie „Alej Niepodległości” to Krystian Apostata i Jakub Fidelis rocznik 68. Poznali się w szkole podstawowej nr 69 na warszawskim Mokotowie. Potem razem przebrnęli przez naukę w męskim liceum im. Świętego Augustyna. Ich żywoty płyną równolegle. Są jak dwie strony jednej monety. Awers Fedelis i Apostata. Apostata i rewers Fidelis. Wstęp w ich dorosłe życie splata się z przełomem 89 roku. Obaj idą na wybory i obaj jednocześnie z list wyborczych skreślają komunistów. Potem ich drogi się rozchodzą. Obaj czerpią garściami z nowej rzeczywistości. Myślą o sobie dość często tak jak na równoległe żywoty przystało…Krystian niespełniony artysta malarz, brnie przez świat w pijanym zwidzie. Kobiety , które spotyka są z nim tylko przez chwilę(choćby Ania Konopek i Kasia Kabotyn) by potem ruszyć w ramiona Jakuba tancerza, celebryty, intelektualisty, autora książek kucharskich i bohatera rozmów o miłości.
Apostata kolekcjonuje czas przeszły w całej rozciągłości. Rozmyśla o swoim ojcu, o monecie pięciozłotowej z rybakiem, o starych autobusach. O „Rudej”, która przechodziła dzień w dzień o tej samej porze pod oknami męskiego liceum i tym samym rozbudzała w chłopcach skrywaną namiętność. Czasem spotyka samego siebie, tego sprzed lat a wtedy ni mały Krystianek ni Krystian nie mogą dojść do porozumienia. Apostata przestał wierzyć. Za to Fidelis wierzy i to jak. Jest znany. Lubiany. Rozpoznawany przez tłumy. Patrzcie to on, ten słynny Jakub. Łoł, rzeczywiście-słychać zewsząd. Pełno go wszędzie. Co najmniej raz w miesiącu udziela wyczerpujących wywiadów to popularnym kolorowym pismom kobiecym, to zaś którejś z modnych telewizyjnych stacji.
Miłość, samotność, pijaństwo i śmierć. Życie to sztuka? Czy sztuka to życie? Co jest tak naprawdę ważne. Na jednej z ostatnich stron Apostata mówi, że „miłość i śmierć” a całą resztę można o dupę potłuc.
Mamy tu także miasto. To szare, z kurzem i permanentną szarością PRL-u, z rozkopaną Aleją Niepodległości, z ogródkami działkowymi, z „małpim gajem” , w którego bezkresnych krzakach główni bohaterowie palą papierosy, popijają piwo i rozmawiają o miłości do Ani Konopek, w której kochali się równocześnie. Oraz miasto dnia dzisiejszego: żywe, pełne modnych knajp, mieniące się kolorami. Ale jakieś takie inne.
Varga to pisarz niezwykły. W „Alej Niepodległości” nawiązuje do spuścizny dwóch wielkich pisarzy, piewców starej Warszawy Leopolda Tyrmanda, Marka Nowakowskiego.
Jego książką to podróż i w czasie i w przestrzeni. Mało kto pewnie wie, że obecna ulica Wołoska to dawna ulica Komarowa. Najnowsza książka Krzysztofa Vargi to rzecz niezwykła, to książka wybitna. Jestem pewien, że za kilka lat będą się odbywały rajdy śladami bohaterów „Alej Niepodległości” jak w chwili obecnej śladami ‘Złego”
Komentarze
zaloguj się aby komentować



Na pewno przeczytam, dziękuję za podpowiedź:)