American Newsreel #1
autor:
Dominik Jabs
"Każda może utrzymać smukłą sylwetkę" - entuzjastycznie zapewnia głos we fragmencie kroniki filmowej Universal-International. Dziewczyny z Palo Alto w Kaliforni mogły godzinami ćwiczyć na Bongo Board, chichocząc do rozpuku. Nie miały zbyt wielu trosk, bo lata 50-te w Stanach Zjednoczonych były prawdziwą eksplozją dobrobytu i wszelkich wygód.
Wyobraźmy sobie kobietę z portfelem bez dna w wielkim centrum handlowo-usługowym, kobietę otoczoną gromadką dzieci. Mąż, który właśnie kupił drugi samochód, niesie telewizor, a lodówka, pralka, odkurzacz i mikser, już wędruje dostawczym samochodem do jeszcze pachnącego farbą, własnego domu... 150 miliardów dolarów, które zaoszczędzono podczas II wojny światowej, można było teraz wydawać do woli.
Słyszycie wrzask nieprzebranych zastępów noworodków? To też pokłosie zakończenia wojny, z której wróciło 12 milionów kombatantów. Szybko przystąpili do swoich małżeńskich obowiązków, płodząc do 1960 roku, 40 milionów dzieci... kolejne paliwo napędzające gospodarkę, bo potomstwo potrzebuje pieluszek, kaszek, lekarstw, szkół i nauczycieli, zabawek, mieszkań i czasu.
„Kupujcie co się da!” przekonywał prezydent Eisenhower, gdy kraj dotknęła chwilowa recesja. Reklama święciła tryumfy, korzystając także z telewizji – wschodzącej rozrywki lat 50-tych. A już szczególnie troszczono się o panie: trzeba „sprawiać, by kobiety były niezadowolone z tego co mają. Musimy je unieszczęśliwiać, żeby nadmierne oszczędzanie nie przynosiło ich mężom zadowolenia ani spokoju” - głosiła jedna z ówczesnych marketingowych rad.
Jednak panie prócz wizyt w salonach piękności i rozrastających się domach handlowych, nie mogły robić zawodowych karier. „Z powrotem do kuchni” - brzmiało powojenne hasło. „Kobiety muszą śmiało przyznać, iż nie ma pracy bardziej wymagającej, potrzebniejszej i przynoszącej więcej satysfakcji niż praca pani domu i matki. Niech Bóg nas strzeże przed nadzwyczaj sprawną i ambitną bizneswoman, która całkiem zatraciła kobiece instynkty” - głosiła zarządczyni Barnard College.
W 1956 magazyn Life poszedł jeszcze dalej prezentując przepis na idealną kobietę: "Ładniutka i lubiana pani domu z przedmieścia, która uczęszcza na spotkania w klubie lub na imprezy dobroczynne, odwozi dzieci do szkoły, co tydzień robi zakupy żywnościowe, zajmuje się ceramiką i ma zamiar uczyć się francuskiego".
Tymczasem...
"Każda może utrzymać smukłą sylwetkę" - entuzjastycznie zapewnia głos we fragmencie kroniki filmowej Universal-International. Dziewczyny z Palo Alto w Kaliforni mogły godzinami ćwiczyć na Bongo Board, chichocząc do rozpuku. Nie miały zbyt wielu trosk...
Źródła: Historia Stanów Zjednoczonych, Georg Brown Tindall i David E. Shi, wydawnictwo Zysk i S-ka 2002 (cytaty i dane liczbowe);
Wikipedia; domena publiczna (plakat i film)
Wyobraźmy sobie kobietę z portfelem bez dna w wielkim centrum handlowo-usługowym, kobietę otoczoną gromadką dzieci. Mąż, który właśnie kupił drugi samochód, niesie telewizor, a lodówka, pralka, odkurzacz i mikser, już wędruje dostawczym samochodem do jeszcze pachnącego farbą, własnego domu... 150 miliardów dolarów, które zaoszczędzono podczas II wojny światowej, można było teraz wydawać do woli.
Słyszycie wrzask nieprzebranych zastępów noworodków? To też pokłosie zakończenia wojny, z której wróciło 12 milionów kombatantów. Szybko przystąpili do swoich małżeńskich obowiązków, płodząc do 1960 roku, 40 milionów dzieci... kolejne paliwo napędzające gospodarkę, bo potomstwo potrzebuje pieluszek, kaszek, lekarstw, szkół i nauczycieli, zabawek, mieszkań i czasu.
„Kupujcie co się da!” przekonywał prezydent Eisenhower, gdy kraj dotknęła chwilowa recesja. Reklama święciła tryumfy, korzystając także z telewizji – wschodzącej rozrywki lat 50-tych. A już szczególnie troszczono się o panie: trzeba „sprawiać, by kobiety były niezadowolone z tego co mają. Musimy je unieszczęśliwiać, żeby nadmierne oszczędzanie nie przynosiło ich mężom zadowolenia ani spokoju” - głosiła jedna z ówczesnych marketingowych rad.
Jednak panie prócz wizyt w salonach piękności i rozrastających się domach handlowych, nie mogły robić zawodowych karier. „Z powrotem do kuchni” - brzmiało powojenne hasło. „Kobiety muszą śmiało przyznać, iż nie ma pracy bardziej wymagającej, potrzebniejszej i przynoszącej więcej satysfakcji niż praca pani domu i matki. Niech Bóg nas strzeże przed nadzwyczaj sprawną i ambitną bizneswoman, która całkiem zatraciła kobiece instynkty” - głosiła zarządczyni Barnard College.
W 1956 magazyn Life poszedł jeszcze dalej prezentując przepis na idealną kobietę: "Ładniutka i lubiana pani domu z przedmieścia, która uczęszcza na spotkania w klubie lub na imprezy dobroczynne, odwozi dzieci do szkoły, co tydzień robi zakupy żywnościowe, zajmuje się ceramiką i ma zamiar uczyć się francuskiego".
Tymczasem...
"Każda może utrzymać smukłą sylwetkę" - entuzjastycznie zapewnia głos we fragmencie kroniki filmowej Universal-International. Dziewczyny z Palo Alto w Kaliforni mogły godzinami ćwiczyć na Bongo Board, chichocząc do rozpuku. Nie miały zbyt wielu trosk...
Źródła: Historia Stanów Zjednoczonych, Georg Brown Tindall i David E. Shi, wydawnictwo Zysk i S-ka 2002 (cytaty i dane liczbowe);
Wikipedia; domena publiczna (plakat i film)
Komentarze
zaloguj się aby komentować



Only in America:)