Chińskie - wg pana red. Cejrowskiego/ wejście II
autor:
Romuald Bartkowicz
Zapewne pan redaktor Wojciech Cejrowski nie czyta moich felietonów. Po wysłuchaniu dzisiejszego Poranka zorientowałem się, że z pewnością nie czytał mojego wpisu zatytułowanego Chińskie - wg Redaktora WC. Albo z tego powodu, że w tytule napisałem WC zamiast użyć pełnego imienia i nazwiska (i poprzedzić go słówkiem pan), albo i bez powodu; wszak rozumiem, że Rycerze Radia Wnet nie mają czasu, żeby czytać wszystko, jak leci...
Przypomnę, że w poprzednim odcinku komentowałem niechęć pana redaktora Wojciecha Cejrowskiego do chińskich koszulek za złotówkę i propagowanie w związku z tym antychińskich haseł. Dziś usłyszałem wyrafinowany opis prostej, chińskiej lampki, która psuje się od samego stania (cytuję z pamięci).
Ciekaw jestem, czy panu redaktorowi Cejrowskiemu podobają się amerykańskie dowcipy o Polakach? Pewnie nie. I pewnie nie chciałby, aby Niemcy oceniali polską nację jako naród złodziei - bo takiej narodowości jest wielu sprawców tamtejszych kradzieży samochodów. A więc bardzo bym prosił, żeby do Chińczyków podchodzić rozsądniej.
Bardzo lubię oglądać filmy pana redaktora Wojciecha Cejrowskiego. Są świetne, niesztampowe, robione ze znajomością rzeczy. Bardzo bym chciał, żeby kolejne filmy powstały w Chinach. Poznając ten kraj, ten naród, pan redaktor zorientuje się, że - jak pisałem w poprzednim felietonie - Chińczycy to tacy sami ludzie jak my. Więcej: że Chińczycy masowo uczą się za darmo angielskiego, że nakłady na naukę osiągnęły tam proporcje, których nie tylko my możemy im pozazdrościć. Podobnie rzecz się ma z patentami. Rozwój technologii związanych z energetyką odnawialną jest lawinowy. Długo by wymieniać.
Pomijając wady chińskich władz - których z pewnością wiele da się przytoczyć - można stwierdzić ponad wszelką wątpliwość, że Chiny stały się drugą gospodarką świata nie w wyniku eksportu tzw. badziewia. Odosobnione przypadki importu z Chin przedmiotów kupionych tam za bezcen, a więc kompletnie nic nie wartych, i sprzedawanie ich w Polsce po cenach mega-dumpingowych przez sprytnych polskich cwaniaków, nie powinny mieć wpływu na ocenę wszystkiego co chińskie!
Słuchając poniedziałkowych Poranków można zorientować się, że pan redaktor Wojciech Cejrowski nie lubi jak ludziom robi się wodę z mózgu... A co sam robi? Pytanie to zapewne pozostanie pytaniem retorycznym :)
Przypomnę, że w poprzednim odcinku komentowałem niechęć pana redaktora Wojciecha Cejrowskiego do chińskich koszulek za złotówkę i propagowanie w związku z tym antychińskich haseł. Dziś usłyszałem wyrafinowany opis prostej, chińskiej lampki, która psuje się od samego stania (cytuję z pamięci).
Ciekaw jestem, czy panu redaktorowi Cejrowskiemu podobają się amerykańskie dowcipy o Polakach? Pewnie nie. I pewnie nie chciałby, aby Niemcy oceniali polską nację jako naród złodziei - bo takiej narodowości jest wielu sprawców tamtejszych kradzieży samochodów. A więc bardzo bym prosił, żeby do Chińczyków podchodzić rozsądniej.
Bardzo lubię oglądać filmy pana redaktora Wojciecha Cejrowskiego. Są świetne, niesztampowe, robione ze znajomością rzeczy. Bardzo bym chciał, żeby kolejne filmy powstały w Chinach. Poznając ten kraj, ten naród, pan redaktor zorientuje się, że - jak pisałem w poprzednim felietonie - Chińczycy to tacy sami ludzie jak my. Więcej: że Chińczycy masowo uczą się za darmo angielskiego, że nakłady na naukę osiągnęły tam proporcje, których nie tylko my możemy im pozazdrościć. Podobnie rzecz się ma z patentami. Rozwój technologii związanych z energetyką odnawialną jest lawinowy. Długo by wymieniać.
Pomijając wady chińskich władz - których z pewnością wiele da się przytoczyć - można stwierdzić ponad wszelką wątpliwość, że Chiny stały się drugą gospodarką świata nie w wyniku eksportu tzw. badziewia. Odosobnione przypadki importu z Chin przedmiotów kupionych tam za bezcen, a więc kompletnie nic nie wartych, i sprzedawanie ich w Polsce po cenach mega-dumpingowych przez sprytnych polskich cwaniaków, nie powinny mieć wpływu na ocenę wszystkiego co chińskie!
Słuchając poniedziałkowych Poranków można zorientować się, że pan redaktor Wojciech Cejrowski nie lubi jak ludziom robi się wodę z mózgu... A co sam robi? Pytanie to zapewne pozostanie pytaniem retorycznym :)
Komentarze
zaloguj się aby komentować



Pytania zawsze są w zanadrzu gdy Pan Wojciech Cejrowski się wypowiada. Żywa audycja. Przyznam,że ja słyszałam tylko kawałek występu Pan WC o służbie zdrowia. Była tam opowieść rodzinna o Babci Pana Wojtka, która w zamian za jajka uzyskiwała porady lekarskie. Rzewne czasy. Nie mam jajek. Muszę być zatem zdrowa...bądź szukać innych sposobów na rozwiązanie bolączek. Romualdzie, do TWEGO ZDANIA O NARODZIE CHIŃSKIM PRZYCHYLAM SIĘ posiada tradycję i wiele zdolności, o których my możemy śnic. Ciekawe czy oni śnią o naszych... Pozdrawiam z szacunkiem.