Chorwaci krytykują swojego prezydenta za nieobecność na pogrzebie Lecha Kaczyńskiego
![]()
Chorwaci jako jedni z pierwszych wyrazili swoje współczucie Polakom po wypadku w Smoleńsku 10 kwietnia 2010 r. Na ręce Bronisława Komorowskiego kondolencje złożyli premier Jadranka Kosor, prezydent Ivo Josipović i Przewodniczący Parlamentu Luka Bebić. Politycy chorwaccy zgodnie podkreślali jak bliskie więzy łączą oba kraje oraz ile Chorwacja zawdzięcza Lechowi Kaczyńskiego, jednogłośnie nazywanemu przez chorwackich polityków wielkim przyjacielem Chorwatów.
Według wstępnych planów, Chorwację na pogrzebie Pary Prezydenckiej w Krakowie miał reprezentować prezydent Josipović. Jednak na skutek pojawienia się w powietrzu pyłu wulkanicznego, co wstrzymało całkowicie ruch lotniczy nad Europą, prezydent Chorwacji, podobnie jak 50 innych delegacji, odwołał swój przyjazd. W dniu pogrzebu Kaczyńskiego Josipović uczestniczył w uroczystościach celebrujących 65 rocznicę zabójstwa więźniów obozu ustaszowskiego w Jasenowcu.
Po uroczystościach na Wawelu w Chorwacji odezwało się wiele głosów krytycznych wobec decyzji prezydenta. W poniedziałek 19.04.2010, prawicowa partia, Chorwacka Partia Praw (HSP) oświadczyła, że jest głęboko rozczarowana i zaskoczona, że w pogrzebie wielkiego chorwackiego przyjaciela, prezydenta Polski Lecha Kaczyńskiego i jego małżonki nie uczestniczyła delegacja Republiki Chorwacji i narodu chorwackiego. „Przyjaźń między narodami najlepiej się poznaje w trudnych chwilach”, przypomina HSP i dodaje, że Polacy podczas wojny o niepodległość Chorwacji i aż do dnia dzisiejszego, a w szczególności zmarły prezydent Kaczyński, byli prawdziwymi przyjaciółmi narodu chorwackiego. HSP podkreśliło, że dni tragiczne dla Polaków nie powinny były minąć bez obecności najwyższych przedstawicieli narodu chorwackiego, a usprawiedliwianie decyzji problemami technicznymi nie jest na poziomie polityki poważnego narodu, jakim się z pewnością widzą Chorwaci.
Przewodniczący Parlamentu Luka Bebić, który z powodu pyłu wulkanicznego nie mógł powrócić do kraju samolotem, przyjechał z Stambułu do Chorwacji samochodem. Udowodnił tym samym, że i dłuższa trasa niż z Zagrzebia do Krakowa (800 km) jest możliwa do przebycia drogą lądową. Po dotarciu do Chorwacji oświadczył, że polski prezydent zasłużył, żeby delegacja chorwacka przyjechała na jego pogrzeb. Przypomniał również, że Kaczyński uczestniczył w niedawnej inauguracji prezydenta Josipovića.
Również była długoletnia szefowa protokołu prezydenta, Milada Privora, oświadczyła, że jeśli pył wulkaniczny, czy raczej warunki meteorologiczne, były jedynym powodem odwołania wizyty w Polsce, nie nazwała by tego dobrą decyzją. Jej zdaniem wiadomo było o niebezpieczeństwie blokady ruchu lotniczego i należało wypracować alternatywne rozwiązanie.
Także specjaliści z zakresu politologii twierdzą, że podjęto złą decyzję. Damir Grubiša, profesor na Wydziale Nauk Politycznych Uniwersytetu w Zagrzebiu, oświadczył dla Telewizji Chorwackiej (HTV), że to ogromna strata, że nikt nie pojechał na pogrzeb Lecha Kaczyńskiego. „Nieobecność prezydenta lub jego przedstawiciela zaskoczyła także polskich dziennikarzy, szczególnie biorąc pod uwagę, jak wytrwale i konsekwentnie Polska pod wodzą Lecha Kaczyńskiego popierała wejście Chorwacji do Unii Europejskiej.”
Wobec licznych zarzutów, Kancelaria Prezydenta Josipovića oświadczyła: „Chorwację reprezentował Ambasador Chorwacji w Polsce, co jest jego rolą. Państwo było reprezentowane w odpowiedni z punktu widzenia prawnego sposób.”
Anna Trybuch
Za: vjesnik.hr, novilist.hr, vecernji.hr, jutarnji.hr
Komentarze
zaloguj się aby komentować


