Dobro wspólne przeciw dyktaturze relatywizmu
autor:
Marek Jurek
Palikot powołuje się na „państwo liberalne”, ale taka kategoria to
postulat tylko jednego nurtu opinii publicznej. Ograniczanie możliwości
działania na rzecz dobra wspólnego, czy kwestionowanie jego istnienia
(skoro w niczym nie jesteśmy jednomyślni) – w praktyce prowadzi do
ograniczenia wolności, a niekiedy do przemocy. Neutralność obowiązuje
państwo wobec obywateli, a nie wobec Boga, zasad moralnych czy wartości.
Inaczej pozbawimy ludzi bardzo wielu naturalnych dóbr. Państwo może
jednakowo traktować byłych członków Solidarności i PZPR, ale nie
tradycje Solidarności i PZPR. Relatywizm, który w imię „równości” by
temu zaprzeczał, to zwykłe barbarzyństwo. Ruch Palikota atakuje rzeczy
utrwalone w życiu społecznym, więc – w konsekwencjach – również ludzką
wolność. A z faktu, że chce mieć do tego demokratyczny mandat – nie
wynika, że go ma. Kwestia większości parlamentarnej jest ciągle otwarta.
Co do poglądów (bo kształt rządu wydaje się przesądzony) – to ciągle
może być większość konserwatywna, której możliwość parokrotnie ujawniała
się również w Sejmie poprzedniej kadencji. PiS z powodzeniem mógłby
szukać poparcia dla wartości i spraw cywilizacji chrześcijańskiej po
stronie PSL czy bliższych prawicy posłów PO. W tych wyborach bardzo
dobry wynik miał i Jarosław Gowin, polityk o wyraźnych,
konserwatywno-liberalnych poglądach, i również tak jednoznaczny
konserwatysta jak Jacek Żalek, wiceprzewodniczący sejmowego Zespołu
Ochrony Życia, któremu próbowano uniemożliwić start do Sejmu. Niestety,
możliwość aktualizacji (choćby doraźnej) takiej większości w dalszym
ciągu paraliżuje partyjny spór, w który uwikłali ją Donald Tusk i
Jarosław Kaczyński. Gdyby PiS nie realizował strategii ostrej
polaryzacji partyjnej, połączonej ze zdecydowaną obroną władzy
partyjnych central, gdyby prawica parlamentarna kwestionowała, a nie
umacniała, państwo partyjnej oligarchii – w wielu sprawach, a może i
trwale, moglibyśmy mieć większość konserwatywną (więcej w wywiadzie w
bieżącym numerze „Tygodnika Powszechnego”).
tagi:
Komentarze
zaloguj się aby komentować


