Gaz łupkowy a amerykańskie technologie
Zadam proste pytanie: a od kogo Amerykanie mają tę technologię? Ani słowem nikt o tym nie wspomina! Od Polaka, amerykańskiego profesora Bohdana Żakiewicza.
A przecież temat ten omawiany był rok temu w niektórych mediach przez patriotycznie nastawionych dziennikarzy, lecz... niezauważalnie "przeminął z wiatrem".
Przypomnę, że w Poranku Radia Wnet w marcu ub. roku, w rozmowie z red. Krzysztofem Skowrońskim poruszał ten temat Piotr Waydel z Eurogospodarka.pl http://www.radiownet.pl/publikacje/piotr-waydel .
Dzisiaj spróbowalem odświeżyć sobie pamięć i przejrzałem zasoby internetu posługując się hasłem "gaz łupkowy". O dziwo, jeden z ciekawszych tekstów - zamieszczony na newworldorder.com.pl był niedostępny, ponieważ strona ta przestała istnieć. Odnalazłem jednak to co chciałem w archiwach Google; jest to niezmiernie interesująca rozmowa.
* * *
Z prof. dr. hab. inż. Ryszardem H. Kozłowskim z Instytutu Inżynierii Materiałowej Politechniki Krakowskiej, współtwórcą projektu geotermii toruńskiej, rozmawia Marcin Austyn.
Menedżerowie największych światowych firm paliwowych konsultują z Państwowym Instytutem Geologicznym i stroną rządową strategię wydobywczą gazu ziemnego z formacji łupkowych.
- O zasobach tzw. gazu, w tym łupkowego, szacowanych w Polsce na poziomie ponad 1800 mld m sześc. dowiedziałem się już w roku 1985, kiedy poznałem wybitnego geologa śp. prof. dr. hab. inż. Juliana Sokołowskiego, który referował wyniki 16-letniego programu badań geologicznych w Polsce. Już wtedy dane dotyczące gazu łupkowego, ale też ropy były znane i mamy je dokładnie udokumentowane. Znamy struktury geologiczne, w których występują gaz, ropa oraz wody geotermalne. Zakupiono wówczas pięć amerykańskich zestawów wiertniczych nowej generacji, ale już wtedy widoczne było pierwsze przekłamanie. Na zakup z Banku Światowego pobrano kredyt w wysokości 400 mln USD, tymczasem te zestawy mogły kosztować maksymalnie 100 mln USD. W tej chwili wszystkie polskie przedsiębiorstwa poszukiwawcze są obciążone tytułem spłaty tego kredytu, a co za tym idzie - usługi wiertnicze są drogie. Moim zdaniem, ten przypadek powinna bliżej zbadać prokuratura: dlaczego i na co ktoś wydał tyle pieniędzy?
Więc wszystko o gazie łupkowym już dawno wiemy i przez lata nic z tą wiedzą nie zrobiono?
- Jednoznacznie pisaliśmy, także na łamach "Naszego Dziennika", o gazowych zasobach, podobnie jak o zasobach węgla, ropy czy wód geotermalnych. Nic nie zrobiono z tą wiedzą. Tymczasem cały obszar Polski, począwszy od południa kraju, po rejony położone głęboko w Bałtyku, to obszar, który już wtedy nazwaliśmy "gazo-ropo-geotermalnonośny". Jak już wspomniałem, wiemy dokładnie, w jakich strukturach szukać tych złóż. Wielokrotnie informowaliśmy rządy różnych opcji o tych wynikach. Przyznam, że ze zdziwieniem przyjęliśmy decyzję rządu Hanny Suchockiej o zakupie rosyjskiego gazu w ramach tzw. kontraktu stulecia. Działo się to już w czasie, gdy mieliśmy nasze zasoby ściśle określone.
Panuje opinia, że wydobycie gazu ziemnego z łupków to nie lada wyzwanie...
- Zbierają się różne gremia, ściąga się światowych ekspertów, a my mamy własnych ekspertów w tej dziedzinie. Nad zagadnieniem wykorzystania gazu łupkowego w Stanach Zjednoczonych pracował prof. Bohdan Żakiewicz, z którym od lat współpracuję. Wszystko można załatwić we własnym zakresie. Technologia wydobywania gazu z łupków jest nam znana. Wystarczy zastosować specjalne materiały wybuchowe (propyleny), które udrożniają ten gaz. My to wszystko wiemy, a prof. Żakiewicz może to dokładnie wytłumaczyć współczesnym politykom.
Polskie zasoby gazu są bardzo atrakcyjne...
- Obecnie roczne zużycie gazu ziemnego w Polsce sięga 14 mld m sześciennych. Mając to na uwadze, można stwierdzić, że zasoby gazu łupkowego wystarczą nam na ponad sto lat. Wspomnę tu jeszcze o jednym szczególe. W latach 80. odkryto też zasoby węgla w Rowie Lubelskim, mówiono wówczas o 60 mld ton. W tej chwili dysponujemy mapami satelitarnymi i wiemy, że jest go tam znacznie więcej. Określamy jego ilość na "multiset miliardów ton". Wprawdzie te złoża zalegają głęboko, ale my mamy technologię i sposób na ich wykorzystanie (procesowanie węgla w złożu). Wracając do gazu, dodam, że w tamtym czasie powstała też koncepcja budowy - na bazie gazu, w tym łupkowego - fabryki nawozów azotowych. To wynikało z faktu, że pewna partia gazu na Niżu Polskim zawiera dużo azotu. Chcieliśmy go pozyskiwać. Niestety, z planu inwestycyjnego wycięto ten pomysł.
W Polsce ma nastąpić prawdziwy boom poszukiwawczy, a koncesje otrzymało już kilkanaście firm, głównie zagranicznych.
- Ci, którzy mają decydujące zdanie w procesie wydawania koncesji na poszukiwania m.in. gazu w Polsce, powinni podlegać osądowi Trybunału Stanu. Przypomnę, że w prawie geologicznym wciąż pokutuje zapis, że podmiot otrzymujący koncesję na poszukiwania (choć one nie są potrzebne, bo my mamy ściśle określone miejsce, gdzie ten gaz występuje) ma pierwszeństwo do dysponowania tym gazem. Może więc dojść do sytuacji, że nasz własny gaz będzie nam sprzedawany po cenie takiej, jaką płacimy za ten surowiec z importu. Samo wydobycie gazu łupkowego z pewnością będzie znacznie tańsze. Podkreślę to jeszcze raz: technologia jest nam znana, a sięgając po zagraniczne firmy, Polska będzie traciła ogromne pieniądze. Wypadałoby skierować Głównego Geologa Kraju do archiwum Instytutu Geologicznego, gdzie można znaleźć dokumenty, które wskazują miejsca i struktury geologiczne, w których występuje gaz, ropa naftowa i inne bogactwa przyrodnicze Polski.
Wydobycie gazu łupkowego jest skomplikowane i drogie?
- Nic podobnego. Moją wiedzę opieram na współpracy z prof. Żakiewiczem, który przez lata pracował w USA w przemyśle naftowym i siarkowym i wprowadzał tam polską myśl technologiczną. Jak mówi stare porzekadło: "Cudze chwalicie, swego nie znacie". Sposób wydobycia gazu łupkowego jest nam znany i nie ma powodów, by oddawać koncesje zagranicznym firmom. Wszystko można zrobić we własnym zakresie. Mamy polską myśl techniczną, ale mamy też marnych polityków, i to jest nasze nieszczęście.
Skąd bierze się obecne zainteresowanie wydobywaniem gazu z łupków? Czyżby amerykański sukces tak mocno zadziałał?
- Ten rząd nie ma żadnych sukcesów i odnoszę wrażenie, że mamy do czynienia z socjotechniką - nagle możemy być drugim Kuwejtem czy Teksasem. My o tym wiedzieliśmy od roku 1985 i wielokrotnie o tym mówiliśmy i pisaliśmy.
* * *
Pod wywiadem znalazłem także bardzo ciekawy komentarz - który zamieścił wspomniany wyżej Piotr Waydel:
Mamy nie tylko ogromne złoża łupków bitumicznych, w których uwięzione są gaz i cięższe węglowodory, ale również setki miliardów ton węgla kamiennego, prawdopodobnie największe złoża węgla brunatnego (zalegającego pod 80% powierzchni Polski), ponad dwa miliardy ton najwyższej jakości magnetytu z 20% zawartością tytanu (w Suwalskim), udokumentowane ponad 100 milionów ton ropy na Podkarpaciu, itd., itd.
A główny geolog kraju rozdaje te zasoby lekką ręką najtaniej na świecie. 10 II 2010 r pochwalił się nawet oficjalnie na posiedzeniu sejmowej podkomisji ds. energetyki, że udało mu się rozdać już koncesje na połowę Polski (w czym ma również swój udział poprzedni główny geolog). Pokazywał nawet mapę, jak również kawałek skałki bitumicznej.
W połączeniu z nowym prawem górniczym i geologicznym, które ma być ponad innymi, daje to ciekawe konsekwencje. Koncesjobiorca, czyli późniejszy właściciel tych „zbadanych przez niego” zasobów, może eksmitować ludność w razie uznania, że jest mu to niezbędne do prowadzenia działań. A informacje na temat zasobów mają byc objęte tajemnicą.
O Profesorze Żakiewiczu, który ma najwyższe światowe odznaczenia biznesowe, w tym 9 Oskarów Biznesu, oraz został zgłoszony do Nagrody Nobla w dwóch kategoriach przez BID i prawie 100 spośród największych organizacji biznesowych świata, można poczytać w moim artykule na stronie http://artelis.pl/artykuly/18105/czy-polak-dostanie-dwie-najwazniejsze-nagrody-nobla
Jedyna rzeczywiście racjonalna ekonomicznie technologia wydobycia gazu i węglowodorów z łupków bitumicznych jest podobna do technologii kompleksowej ekstrakcji wszelkich pożytków z pokładów węgla kamiennego w złożu (CEEC), tyle że około 1,5 do 2 razy droższa. O CEEC można przeczytać w artykule na stronie http://artelis.pl/artykuly/18097/technologia-na-miare-nobla
Może w najbliższym czasie napiszę również o możliwościach optymalnego zagospodarowania łupków, z przedstawieniem podstawowych kosztów.
Ale przede wszystkim chciałbym Was zachęcić do przeczytania artykułu o tym, jak jesteśmy oszukiwani w związku z energetyką jądrową, ze strony http://artelis.pl/artykuly/18102/perwersje-jadrowe
Być może, że zaciekawi Was również tekst o tym, jak bezsensownie marnujemy ogromne zasoby, co opisałem na stronie http://artelis.pl/artykuly/18100/o-nadzwyczajnym-skarbie-ktory-niszczymy-trujac-sie-przy-okazji
Piotr Waydel
* * *
Myślę, że wątek ten należy kontynuować. Postaram się o to w najbliższym czasie.
Komentarze
-
-
Dzięki. Też nie mogę zrozumieć czemu wszystko w Polsce stoi na głowie, i czemu wszyscy udają, że tego nie widzą...
Romuald Bartkowicz 31.05.2011, 22:06 -
Co Pan robi ?? Chce Pan wykazać, że MOHERY i KIBOLE to najmądrzejści ludzie w tym kraju??? A intelygenty .... ;-)
Andrzej Jędrek 09.06.2011, 14:48 -
Polecam film: http://www.youtube.com/watch?v=BM9yCk4IB8w
Andrzej Jędrek 09.06.2011, 14:50 -
Dobry film też każdemu polecam !!! Po obejrzeniu popatrzcie czy nie ma jakiś podobieństw do tego co się dzieje w Polsce
Antuan M 09.06.2011, 19:56
zaloguj się aby komentować



Bardzo dobre artykuły . Nie rozumiem kto zasiada w rządzie przecież za to co te matoły robią powinniśmy jak najszybciej obalić rząd i zamknąć ich za zdradę ojczyzny , wyprzedają nasz majątek narodowy !!!! Trzeba coś zrobić i to szybko puki nie wyprzedadzą wszystkiego . Trzeba uświadomić wszystkich co nasz rząd wyrabia i nie wiem ...... no chyba będzie trzeba zrobić pospolite ruszenie jak za dawnych czasów ruszyć do Warszawy i ich wszystkich pozamykać .