GMO: Spadek zużycia pestycydów w uprawie bawełny Bt
Pojawiła się publikacja podsumowująca 6 lat badan dotycząca wpływu upraw bawełny Bt w Indiach na zużycie pestycydów. Nie jest tajemnicą, iż przeciwnicy twierdzą, iż wcale nie zużywa się mniej pestycydów w takich uprawach. Twierdzą nawet, że zużywa się ich znacznie więcej. Nie jest to pierwszy i zapewne nie ostatni argument, który nie raz jeszcze obalę. Tymczasem zachęcam do zapoznania się z wnioskami wyciągniętymi przez naukowców.
Badania przeprowadzone w różnych krajach pokazują, że transgeniczne odmiany bawełny Bt mogą zmniejszyć zużycie insektycydów z pozytywnymi skutkami ekonomicznymi, dla środowiska oraz zdrowia. Większość z dotychczasowych badan opierała się na danych ankietowych, nie były analizowane długotrwałe skutki wpływu upraw bawełny Bt na zużycie pestycydów.
Nabycie odporności przez insekty oraz wzrost znaczenia drugorzędowych szkodników może potencjalnie zmniejszyć lub z czasem wyeliminować korzyści ze stosowania GMO w uprawach, zwłaszcza w krajach rozwijających się, gdzie często nie stosuje się odpowiednich technik upraw.
W publikacji zamieszczone są unikalne wyniki z badań przeprowadzonych w Indiach, w latach 2002-2008. Jak się okazuje redukcja w zużycia insektycydów ma charakter trwały. Pomimo wzrostu zużycia pestycydów przeciw drugorzędowym szkodnikom, całkowite zużycie insektycydów spadło znacząco. Co ciekawe uprawy bawełny Bt, spowodowały spadek zużycia insektycydów na polach rolników uprawiających tradycyjne odmiany.
Wyniki badań wskazują, że obawy iż niedługo technologia ta stanie się nieskuteczna, są przedwczesne.
Komentarze
- zobacz starsze komentarze 8
-
-
@ Hubert Pilskin I jeszcze jedno, bo pewnie nie wiesz. Czy wiesz o tym, że Białko Bt, czyli ta niby straszna trucizna z kukurydzy MON810, którą to tak nas straszą przeciwnicy GMO, jest składnikiem Biopestycydów. A biopestycydy, są jedynymi substancjami dopuszczonymi do stosowania w rolnictwie ekologicznym! Czyż to nie ciekawe?
Gene Peace 09.02.2012, 09:48 -
@Hubert Pilskin... Dzięki za link do filmu, ale wybacz, jak widzę i słyszę jogina oraz instruktora tańca, Pana Jeffreya M. Smitha, wypowiadającego się o GMO i naukowcach, to mi się przykro robi, iż jest to jeden z głównych "ekspertów" organizacji zwalczając GMO. Polecam lekturę o Panu Smithsie http://www.polityka.pl/nauka/ekologia/1522635,1,falszywi-prorocy-gmo-cz3-jeffrey-smith.read
Gene Peace 09.02.2012, 09:51 -
no i to jest właśnie przykład nagonki na naukowców aktywistów, w mediach mainstreamowych.
Hubert Plisken 09.02.2012, 12:09 -
masz cudowną działalnosć człowieka http://www.good.is/post/the-world-s-fourth-largest-lake-90-percent-gone/
Hubert Plisken 09.02.2012, 12:10 -
@Hubert Plisken Nie rozumiem Cię. Załóżmy, że zachorowałeś na ciężką chorobę. Przychodzi kilku lekarzy z dyplomami, pracujących w Szpitalach, z dużym doświadczeniem, itd, i mówi Ci, ze trzeba zrobić, takie a takie badania, musisz brać takie i takie lekarstwa, itd. I pewnego dnia przychodzi do Ciebie grupa ludzi, która nazywa się 'Lecz się Sam" lub jakoś tak i wmawia Ci, że lekarze nie mają racji, bo My znamy jednego Pana, "eksperta" i "specjalistę" od choroby, na którą Ty zachorowałeś i Ona ma rację i Cię wyleczy. Dlaczego by mu nie zaufać skoro jest "światowej sławy ekspertem"? Ale jak byś zareagował gdybyś się dowiedział, że ten "ekspert" nie skończył żadnej szkoły medycznej, że zanim zajął się leczeniem Twojej choroby był instruktorem tańca oraz wsławił się pokazami lewitacji? Nadal byś chciał żeby Cię leczył???? Pisanie prawdy o "ekspertach" organizacji zwalczających GMO, nazywasz nagonką? Proszę Cię. Jeśli nie wierzysz mi, nie wierzysz Panu Rotkiewiczowi, to może postaraj się sam na ten temat poszukać informacji i wyrobić sobie w ten sposób własne zdanie na temat tych "autorytetów".
Gene Peace 09.02.2012, 12:17 -
@Hubercie Plisken Bardzo ciekawą informację zamieściłeś, o wysychającym jeziorze. Tak, nasze zasoby wody są ograniczone, są ograniczone zasoby ziemi uprawnej. Jeśli nie rozwiniemy odpowiednich technologii, np roślin odpornych na suszę (co już się odbywa), to będziemy czytać o takich rzeczach częściej. Akurat GMO w tej kwestii może pomóc. W Australii są opracowywane gatunki roślin, które będzie można nawozić wodą morską, a jak wiesz nie jest to obecnie możliwe w tradycyjnych uprawach. Zobacz do czego doprowadziły naciski pseudoekologów http://www.radiownet.pl/republikanie/jajajeczko#/publikacje/biopaliwa-szkodza-bardziej-niz-ropa-naftowa... Czy wiesz, że 40% upraw kukurydzy w USA jest przeznaczona na biopaliwa? Przyczynie się do ograniczenia zużycia paliw kopalnych, uwaga o 3%! A jak wyczytasz w powyższym linku, nie tylko nie ograniczamy zużycia paliw kopalnych, ale również przyczyniamy się do wzrostu głodu (no bo jeśli nie wyeksportujemy tej kukurydzy, to gdzieś jej nie będzie), przyczyniamy się do wyrębu lasów, zwiększamy emisję gazów cieplarnianych. Komu to służy? Proszę Cię. Nie musisz mi wierzyć, nawet nie powinieneś. Ja nikogo nie zmuszam do bycia po jakiejkolwiek ze stron. Zamieszczam tylko informacje, potwierdzone. Sam zdecyduj i wyrób sobie na ich podstawie własna opinię. Organizacje typu Greenpeace, już dawno utraciły gdzieś ideę swojej działalności. Niestety w dzisiejszym świecie coraz trudniej jest znaleźć rzetelne informacje, bo jesteśmy atakowani z każdej strony wielką masą fałszywych informacji. Życzę Ci abyś umiał, chciał i był zdolny do podjęcia tego wysiłku i poszukania informacji na tematy tutaj poruszane, ale nie tylko.
Gene Peace 09.02.2012, 12:27 -
@ Hubercie Plisken... Ja jestem naukowcem i nie jestem w stanie pojąć jednej rzeczy. Jak to świadczy o polskich naukowcach, którzy są przeciw GMO (Dr Lisowska, Prof. Żarski, Prof. Więckiewicz, Prof. Narkiewicz-Jodko, Dr RA Śniady, i inni), którzy w swoich publikacjach oraz w wykładach powołują się na książki pseudonaukowe "Nasiona kłamstwa" oraz "Genetyczna Ruletka" autorstwa jogina i instruktora tańca Jeffreya M. Smitha. Przecież to obraża instytucję naukowca! Jestem młody, ale na prawdę nie mogę tego pojąć. Żaden szanujący się naukowiec, któremu zależy na obiektywnym przedstawieniu sprawy, nigdy nie powoła się na książki tego typu. Przykre, ale prawdziwe.
Gene Peace 09.02.2012, 12:36 -
to przykre że ty powołujesz się na badania sponsorowane przez koncerny, będąc naukowcem. nie widzisz że pieniądze mają potęgę by wpłynąć na świat nauki dla zysku, tych mechanizmów nie widzisz? Powiedz czy widzisz w Gmo jakies negatywy?
Hubert Plisken 09.02.2012, 17:40 -
@Huber Plisken... Po pierwsze. Które badania z przytoczonych przeze mnie są aponsorowane przez koncerny? Czy tak samo sceptycznie patrzysz na badania kliniczne, które przechodzą leki, a które są finansowane tylko i wyłącznie przez koncerny farmaceutyczne? Czy widzę negatywy w GMO? To jest w ogóle błędnie postawione pytanie. Tak sami jak nie można powiedzieć, że "grzyby szkodzą". Każdy przypadek należy rozpartywać indywidualnie i tego domagaja się zwolennicy GMO. Nie można skazywać całej technologii na niebyt, tylko dlatego, że okazałoby się, iż ktoś stworzył odmianę która szkodzi. Chyba logiczneTechnologia, jako taka, sama w sobie nie stwarza żadnego niebezpieczeństwa. Jest dokładnie tym samym co człowiek robi od tysiecy lat. Czym de facto jest krzyżowanie? Jest próbą umieszczenia cech (które są zakodowane w genach) jednego osobnika, w drugim. To samo robi inżynieria genetyczna, tylko o wiele bardziej precyzyjnie. Czego ludzie nie rozumieją, bo są straszeni. Jeśli mam wyszukać jakieś wady. Prawo patentowe. Tylko z zastrzezeniami. Należy pamiętać o tym, że spółka która inwestuje w badania i rozwój nowych technologii musi mieć możliwość zarobienia na tym. Tak jest ze wszystkim, lekami, muzyką i masą innych wynalazków. Jednak myślę, że ochrona patentowa nie powinna być dożywotnia, a np. obejmować powinna 30 lat. Tak by i wynalazca mógł zarobić i z czasem odmiana stałaby się powszechnie dostępna. Pamiętajmy również, iż tradycyjne odmiany nasion, również objęte są ochroną. Również za nie należy płacić hodowcom, w Polsce również, tak więc straszenie tymi patentami jest troszke ciut przesadzone. Co jescze negatywnego. Uważam, że prawo dotyczące GMO jest zbyt restrykcyjne w Europie. Paradoksalnie, sprzyja to dużym koncernom i korporacjom. Dlaczego? Bo tylko ich stać na wieloletnie opłacanie procedur wymaganych przez Unię. Rejestracja ziemniaka Amflora zajęła 13 lat, pochłonęła dziesiątki milionów dolarów. Kogo na to stać? Sami w pewnym sensie powodujemy, że na technologie te stać tylko najbogatszych.
Gene Peace 09.02.2012, 18:36
zaloguj się aby komentować



http://youtu.be/QxpH9wBt0fM