Guzikowa frustracja
![]()
Dobra, może jestem frustratem, wiecznym malkontentem, ale nie rozumiem, po co są guziki na przejściach dla pieszych?Czy nie byłoby prościej, gdyby ich nie było?
To ustrojstwo działa tak (o ile w ogóle działa), że aby zgodnie z prawem przejść przez ulicę, należy wcisnąć i czekać na zielone światło. Z tym że o ile wciśnie się za późno, to kolejka mija i trzeba czekać do następnej rundy zmian świateł - a przy ruchliwych skrzyżowaniach trwa to czasami kilka minut.
A przecież o ile prościej i normalniej byłoby bez guzików - skoro samochody mają czerwone to piesi mają zielone. Tak było kiedyś i komu to przeszskadzało?
Nie chcąc sugerować, że urzędnicy odpowiedzialni za instalcję guzików na przejściu dla pieszych ulegli niezgodnym z prawem motywacjom ze strony producentów guzików, jedynym sensownym wytłumaczeniem wydaje się to, że ci urzędnicy to zwykli...
A może się mylę, ktoś mądrzejrzy mi wytłumaczy, po co są te guziki?
Komentarze
-
-
Skoro już jesteśmy przy łowieniu absurdów...
mandat za przejście na czerwonym świetle - 100zł
mandat za przejście przez ulicę w innym dowolnym miejscu - 50zł
Witold Wański 06.08.2010, 02:55 -
Zagadnienie poruszył kiedyś Łukasz Paczuski w publikacji "Pomacaj sobie przycisk".
Jarosław Redel 06.08.2010, 19:36
zaloguj się aby komentować



Za mądrzejszego się nie uważam :p ale z doświadczenia wiem, że takie guziki mają sens w takich państwach jak Wielka Brytania, bo tam czerwone światło to informacja a nie zakaz i za przejście na czerwonym nawet nie grozi żaden mandat, jeżeli nie stwarzamy zagrożenia.
to dlaczego mają sens, a no bo nie trzeba ich wcale wciskać :P