historia jednej fotografii - w czasie kiedy kwitły poziomki
![]()
Było o dziwo słoneczne sierpniowe popołudnie i padał deszcz. Z lubością wyszedłem na balkon z nadzieją uchwycenia tęczy. Zapomniałem, że o tej godzinie to nie jest możliwe, bo słońce świeciło mi w twarz. Nad Bochnią istnieją korytarze powietrzne, które powodują, że chmury idą jak koty, swoimi ścieżkami, a deszcz nad moim osiedlem nie musi dotrzeć do rynku oddalonego o 1,5 km. Wykonałem serię fotografii rozpryskujących się kropli deszczu na parapecie, żałuję, że nie uchwyciłem na nich ostatnich kwiatów poziomek.
Życie nabiera smaku, gdy można zerwać sobie poziomkę z krzaczka na balkonie i wsłuchać się w odgłos deszczu, jednocześnie wystawiając twarz ku słońcu. Następnym razem i siebie muszę uwiecznić.
wpis z blogu: www.blog.gopher-urp.pl
EXIF
Pentax k-x, 1/500 s, f 8.0, Ogniskowa 200 mm (300 mm standard), ISO 800
Komentarze
zaloguj się aby komentować


