Hiszpańskie schody i LV
autor:
Maja Wasilewska
Trinita Dei Monti...kosciól, który stoi krzywo. Ku poprawie tej asymetrii u szczytu schodów, lekko po prawej stronie postawiono obelisk, czy pomogło? Nie wiemy. Badz, co bądź, kto by zwracał na to uwagę:) Schody służą do siedzenia, niczym widownia, oblegane sa przez tłom turystów, którzy przysiedli, by odpocząć, popatrzeć na kolorowy tlum, zrobić zdjęcia, zawiesić wzrok w przestrzeni rozciągającej się poniżej Via Condotti, która tworzy jedna z ważniejszych osi Rzymu. Po obu stronach najsławniejsze i najmodniejsze sklepy: Bulgari, Dior, Luis Vuitton, Prada i inne...Na placu ku ochlodzie fontanna w kształcie lodzi, zaprojektował oczywiście Bernini, ten to był płodny! Ale miał mecenasa, papież Urban VIII, z rodu Barberini, cenil i znal sie na sztuce. Barberini w herbie miał trzy pszczoły, czy pamiętacie, gdzie je już pokazaliśmy? Obserwujemy nocne życie razem z tłumem, łatwo się wtopić, rozgrywa sie sztuka pod tytułem "Normalne życie". Szalona kobieta, która sprząta, nie przestaje mówić do siebie, ale po chwili orientujemy się, ze ma słuchawkę w uszach i rozmawia przez telefon o tym, co na kolacje, co trzeba kupić, czy dzieci są grzeczne. Dzieci są wszechobecne, biegają, śmieją się i skaczą, pomimo późnej pory. Cale rodziny uczestniczą w nocnym życiu i nikt nie przejmuje sie tym, ze dziecko powinno w nocy spać - po prostu się żyje! Schodzimy w dól ulica Condotti i tu niespodzianka...Luis Vuitton zainspirowany pewnie schodami hiszpańskimi, stworzył swoje schody. Ale jakie! Do nieba, a kazda podstopnica jest ekranem, który tworzy kolorowe animacje, układające się w opowieść o walizce:)
Komentarze
zaloguj się aby komentować


