horror w Grantham
![]()
Brutalny atak o podłożu rasistowskim ?
Porachunki dealerów narkotykowych?
A może ani jedno ani drugie .
Co właściwie wydarzyło się w niewielkim mieście w środkowej Anglii .
Gdyby zapytać Anglika gdzie leży Grantham zapewne odpowiedziałby , że pojęcia nie ma . Nie ma w tym nic dziwnego, bo i szczególnych powodów by o nim pamiętać to miasto nie daje . Nie ma tam ani znanej drużyny piłkarskiej , ani znanego uniwersytetu , ot miasto jak wiele innych w Wielkiej Brytanii. Jednak 15 sierpnia wydarzyło się tam coś co spowodowało , że Grantham znalazło się w wiadomościach telewizyjnych , na czołówkach gazet i na głównych stronach portali internetowych . Tego właśnie dnia dokonano podpalenia 24 letniego Tomasza , Polaka mieszkającego i pracującego w tym mieście.
NIESPOKOJNE CZASY, NIESPOKOJNE MIEJSCE
Ostatnie miesiące to czas kryzysu , czas gdy jak nigdy w przeszłości Anglicy zaczęli obawiać się o swoje miejsca pracy. Fabryki ograniczały produkcję , zwalniały pracowników, nie było dnia by gazety nie donosiły o kolejnych planowanych redukcjach zatrudnienia. Wśród wielu winnych tej sytuacji zaczęto wymieniać emigrantów. Dla coraz większej liczby Anglików emigranci stali się grupą , która zabiera im pracę. Rząd widząc te nastroje wprowadził program „ British job for british people”. Rośnie wrogość między poddanymi Jej Królewskiej Mości a innymi nacjami , które przybyły na Wyspy w poszukiwaniu lepszego życia. W jednej z angielskich rafinerii wybucha strajk przeciwko zatrudnianiu pracowników zagranicznych . Grantham ma też podobne problemy. Fabryka żywności , jeden z największych pracodawców w okolicy zaczyna zwalniać pracowników. Trudno znaleźć pracę w tym rolniczym rejonie Anglii . Rośnie wrogość do Polaków zamieszkujących i pracujących w tym mieście. Dzieciom emigrantów też nie jest łatwo. 16- letni Dominik zostaje pobity gdy wraz z kolegami wraca po lekcjach do domu. Chłopcy zostali zaatakowani przez około 30 osobową grupę uczniów z tej samej szkoły. W ruch poszły pieści i potłuczone butelki (tzw. tulipany ). Młodego Polaka z podejrzeniem wstrząsu mózgu karetka zabiera do szpitala. Następnego dnia policja zapobiega wielkiej bitwie między młodymi Anglikami a emigrantami . Tak pokrótce wygląda sytuacja z jaką muszą zmagać się emigranci w Grantham i okolicach. Z taką sytuacja musiał zmagać się również Tomasz .
FAKTY I DOMYSŁY
Zacznijmy od faktów. Grantham , sobotni wieczór, kilka minut po 22 do drzwi mieszkającego przy Barrowby Road Bena Pacey puka pól nagi Tomasz i prosi o pomoc. Jego ciało jest poparzone , ale jest przytomny. Gospodarz dzwoni po karetkę , która zabiera młodego Polaka na oddział oparzeń Sellyoak Hospital w Birmingham. Chłopak ma poparzone prawie 80% ciała i lekarze określają jego stan jako ciężki. Policja rozpoczyna śledztwo . Inspektor Helen Evans , która prowadzi dochodzenie prosi wszystkich , którzy mogliby coś wiedzieć na temat tego zdarzenia o kontakt, apeluje również o pomoc przy szukaniu ubrania ofiary , które jak podejrzewa mógł zrzuci z siebie gdy usiłował gasić ogień. Ujawniono zapis z kamery monitoringu miejskiego na którym widać Tomasza Morawiaka w okolicach supermarketu Asda w Grantham około godz. 18. Kilka dni potem zatrzymano 7 osób podejrzanych o podpalenie Polaka. Mimo intensywnych działań nie udało się zebrać wystarczających dowodów by postawić im zarzut usiłowania morderstwa. Podejrzani wychodzą z aresztu .
Wśród Polaków ( choć nie tylko) pojawiły się domysły co do tej tragedii. W sklepach , w pracy zaczęto dyskutować nad tym co się stało. O ile nasi rodacy zastanawiają się czy był to napad czy nieszczęśliwy wypadek , czy może próba samobójcza , to Anglicy mają jedną teorię na temat podpalenia : To porachunki dwóch polskich narkotykowych gangów . Przyjrzyjmy się teraz tym teoriom , bo każda z nich posiada pewne elementy , które czynią ją prawdopodobną.
Teoria o porachunkach polskich gangów jest najmniej prawdopodobna, i to nie dlatego , żebym uważał , że nie ma czegoś takiego jak „polskie gangi „ ale dlatego ,że po rozmowie z osobą która zna Tomka stwierdziłem że ktoś taki nie nadawałby się na członka jakiegokolwiek gangu. Tomek to osoba delikatnie rzecz ujmując nie najbystrzejsza , stroniąca od innych i nie lubiąca nawiązywać nowych kontaktów. Co jednak sprawia , że nie można tej teorii wykluczyć? Od mojego rozmówcy wiem ,że jego 24- letni kolega może członkiem gangu nie był, ale klientem i owszem.
Teoria o próbie samobójczej też jest prawdopodobna , gdyż na pierwszym zdjęciu z kamer CCTV widzimy Tomka jak niesie jakiś pakunek
Następnie po minięciu pobliskich krzaków widać Tomka bez pakunku
i nie było by może to nic dziwnego, gdyby nie fakt , że owym pakunkiem był kanister z benzyną. Po co chłopak chowałby go? Do czego potrzebował benzyny? Te pytania pozostają bez odpowiedzi . Z relacji mojego rozmówcy wynika, że Tomek po powrocie z Holandii stał się bardziej skryty i mówił o samobójstwie. Jedno jest pewne , życie naszego rodaka nie było ani łatwe , ani szczęśliwe. To sprawia, że teoria o próbie samobójczej też może być brana pod uwagę. Jedynym minusem tego rozumowaniu jest fakt ,że samobójcy z reguły wybierają inny rodzaj śmierci ( otrucie, powieszenie , podcięcie żył )
Czy policji uda się rozwikłać zagadkę podpalenia Tomasza Morawiaka ? Miejmy nadzieję , że tak . Jak na razie w polskich sklepach a Grantham wystawiono puszki do który można składać datki na jego leczenie . Nasz rodak nadal walczy o życie w szpitalu w Birmingham.
Komentarze
zaloguj się aby komentować


