II Kongres Innowacyjnej Gospodarki
autor:
Krzysztof Rybiński
![]()
"W poniedziałek odbędzie się II Kongres Innowacyjnej Gospodarki. Na tym kongresie [...] będzie moje wystąpienie, na którym przedstawię raport o innowacyjności polskiej gospodarki. [...] Nad tym raportem pracował zespół świetnych specjalistów. [...] W raporcie pokazujemy, że Polska jest dzisiaj krajem anty-innowacyjnym.[...] Pokazujemy nasze słabe strony, od szkoły podstawowej, gdzie w procesie edukacji dzieci gubią w sobie kreatywność, pasję tworzenia, [...] po system biurokratyczny, który powoduje, że człowiek nie może skupić się na prowadzeniu biznesu, tylko dużą część swojego czasu musi poświęcić na walkę z wszechogarniającą go biurokracją. Ale pokazujemy też wiele mocnych stron [...]."
tagi:
Komentarze
-
-
To strasznie tania jest praca księgowej. Za krycie tyłków cztery stówy ? Niewolnicy w przy piramidach więcej chapali.
Adam Nofel 09.06.2011, 23:18 -
Panie Adamie, winszuje Panu, że 400 zł miesięcznie, które idzie na zmarnowanie tylko ze względu na skomplikowane przepisy - to dla Pana "strasznie tanio". Dla mnie nawet 10 groszy w takiej sytuacji byłoby dużo. Krycie tyłków polega na tym, aby wszystkie papierki były sporządzone we właściwy sposób i na czas przekazane do odpowiednich urzędów.
Grzegorz Słowiński 10.06.2011, 10:21 -
szkoda że trzeba przeszukiwać samodzielnie internet a nie został umiszczony link do tych materiałów
Jan Kowalski 29.12.2011, 01:10
zaloguj się aby komentować



Mam mieszane uczucia, gdy słyszę Innowacyjna Gospodarka. Biznes powinien szukać zysku, a nie innowacyjności. Innowacyjność może być środkiem do osiągnięcia zysku, ale nie musi. Np. w produkcji kiełbasy klienci będą raczej woleli kiełbasę robioną metodami tradycyjnymi niż innowacyjnie np. z trawy i węgla drzewnego. Ta presja na innowacyjność jest pokłosiem chciejstwa biurokratów z UE. Ale tego się nie da zadekretować, tak jak nie da się zadekretować wzrostu gospodarczego, czy np. żeby jabłonki rosły do wydania pierwszych owoców 2 lata zamiast 4 lat. Jeśli chodzi o szkolnictwo - państwo powinno się z niego wycofać: - zlikwidować obowiązek szkolny i państwowy program i powinno docelowo sprywatyzować szkoły. Rodzice wiedzą lepiej czego powinno się uczyć ich dziecko i czy ma czytać Gombrowicza, czy Dobraczyńskiego. A jak rodzic nie wie, to się pójdzie spytać o radę kogoś mądrego komu ufa. A jak dziecko jest z patologicznej rodziny, to zamiast się niby uczyć (na co nie ma warunków) lepiej niech w 13 roku życia zacznie pracować, usamodzielni się i wyprowadzi z patologicznego domu. Jeśli chodzi o biurokrację. Im mniej tym lepiej. W zasadzie każda jest szkodliwa. Moja firma płaci co miesiąc księgowej 400 zł. Jej usługa jest nam potrzebna tylko dlatego, żeby nam (mi i wspólnikom) kryła tyłki przed US, ZUS i innymi instytucjami. Gdybym prowadził księgowość tylko na swoje potrzeby, aby się zorientować, co mnie ile kosztowało, a co dało zysk, Byłaby mi księgowa całkiem zbyteczna.