Jak trafiłam do raju?
autor:
Katarzyna Adamiak-Sroczyńska

Czasami ciężko przewidzieć, co wydarzy się następnego dnia i gdy już właściwie wydaje się, że wszystko zostało zaplanowane ktoś z moich domowników wpada na genialny pomysł - jedźmy na Mazury.
Tak było w sobotę. Ranek w Warszawie nie był zachęcający do wyjścia na spacer.
Tymczasem wyjazd na Mazury wydawał mi się najgorszym pomysłem. Ale co nas nie zabije.... Po południu dotarliśmy nad jezioro Łańsk, gdzie w zamierzchłych czasach PRL-u mieścił się ośrodek wypoczynkowy URM- u i koszary wojskowe z gospodarstwem pomocniczym.
Teraz na terenie byłej jednostki wojskowej mieści się Archidecezjalny Ośrodek Caritas, pod dowództwem wyjątkowego kapłana Mariana Midury
( o ośrodku więcej możecie przeczytać pod adresem http://www.rybaki.caritas.pl).
W tę zimna sobotę na terenie ośrodka odbyło się szkolenie Straży Granicznej i celników z techniki doskonalenia jazdy zorganizowanej przez Akademię Jazdy Opel.
Panowie szaleli, na tym rozległym ternie pod okiem instruktorów mogli pokonać swoje słabości w samochodzie, ale też dowiedzieć się jak skutecznie wykorzystywać swoje auta w codziennej pracy.
Wieczorem przy kolacji okazało się, że jestem jedyną kobietą w towarzystwie kilkudziesięciu facetów, którzy jeszcze do tego okazali się prawdziwymi gentelmenami.
Wnet na naszych stronach napiszę reportaż o działalności ks. Mariana i tym co wydarzyło się tego pamiętnego wieczoru.
Komentarze
zaloguj się aby komentować


