Jan Maria Rokita. Zakrzywiony tor polityki po katastrofie w Smoleńsku
![]()
Rokita pokazuje, z właściwym sobie dystansem do żałoby i polityki, jak tworzy sie nowy mit polski, jak zmieni on tory myślenia romantycznych Polaków i jak wpłynie na politykę w Polsce/er
Fragment z Poranka IV 2010
Komentarze
-
-
p.Rokita - glos rozsadku.
TWORZENIE MITOW jak narkotyk czy alkohol nie pozwala spojrzec na naga rzeczywistosc.
A naga rzeczywistosc jest niefajna - GINIE PREZYDENT I DUZO LUDZI.
Cos jest zle w Polsce.
Hanna Minkowska 24.04.2010, 20:39 -
MIT jako ucieczka od odpowiedzialnosci.
Hanna Minkowska 24.04.2010, 20:41 -
Polecam Państwu rozmowę w Poranku poniedziałkowym /19.04./ po wywiadzie z J. Rokitą. Rozmowy między K. Skowrońskim, W. Cejrowskim i A. Piśko.
Tomasz Kornecki 24.04.2010, 22:39 -
Sluchalam,
Cejrowski nazwal Rokite cynikiem krakowskim, ale ja mysle, ze Rokita ma duzo racji z tym mitotworstwem w Polsce.
W tej katastrofie jest bezsprzecznie element jakiegos fatum - Przeklety Katyn, ale jak slysze slowa, ze prezydent oddal zycie za Katyn to troche przesada. Nie podejmowal swiadomie decyzji o niebezpieczenstwie lecac tam. Za duzo tego mistycyzmu, martyrologii, mitologii. Piekne to i romantyczne, ale szalenie niepraktyczne.
Hanna Minkowska 25.04.2010, 04:01 -
Romantyka nas pozera,
Mitologia.. mistycyzmy
Tak mnie bardzo to uwiera
Moze jakies egzorcyzmy
By pomogly narodowi
Wyrwac sie z tej matni wielkiej
Oczy przemyc Polakowi
Co by widzial swiat klarowniej
Hanna Minkowska 25.04.2010, 04:13 -
Wyganiasz mnie z RW?
Hanna Minkowska 25.04.2010, 19:34 -
Kanapowy polityk siedzi jak w operze na Wagnerze i snuje dyrdymały. Pamietny premier z Krakowa. Symbol a wręcz mit polskiego polityka - bezradności i autoszyderstwa biorącego się z tejże bezradnosci i niemocy. Patrzy na świat już jak na operę i to co mu pozostaje to zdobyć drogi bilet na parterze, snobizm, emigracja, zgon daleko na orbice. Pieprzu dodaje fakt że razem z red. Skowrońskim i innymi oglądali spektakl bez treści, Wiadomo już że pogrzeby na Wawelu były dwa, więc to co zawieziono szczatkami prezydenta nie było. I tu historia zakpiła z Rokity...
Euro Pejczyk 06.04.2011, 19:52
zaloguj się aby komentować



W czwartej minucie tego wywiadu (właściwie monologu) zaczyna się coś bardzo ciekawego. J M Rokita przeprowadził bardzo zgrabną i wnikliwą, biorąc pod uwag okoliczności, antropologiczną analizę rodzącego się mitu narodowego. Myślę, że będzie on cytowany w niejednej pracy magisterskiej.