"Jedz, módl się, kochaj" i "Pij, graj, używaj"
![]()
Jedną i drugą czytałam w pociągu. Pierwsza dostarczyła mi zabawy, druga zmotywowała do rozmyślań. Na cztery godziny podróży w upalne dni - zdecydowanie polecam :) Oto ktrótkie ich opisy.
Po paskudnym rozwodzie Bob postanawia rzucić się w wir wymarzonego życia... W tym celu snuje się po irlandzkich pubach, szaleje, obstawiając wyścigi konne, niemal nie wychodzi z kasyn Las Vegas, a potem udaje się do Tajlandii, gdzie „masaż erotyczny” szybko przestaje być masażem... Czy o to właśnie chodzi „prawdziwemu facetowi”? Brawurowa, prześmieszna, pikantna i pouczająca podróż w głąb męskiej natury! "Pij, graj, używaj".
„Jedz, módl się, kochaj” czyta się błyskawicznie. Na stronach tej książki ma się wrażenie, jakby podróżowało się razem z bohaterką, która bez pardonu opisuje zarówno przyjemności, których doznaje, jak i kłopoty, na jakie natrafia. Książka posiada niezwykłą aurę szczerości, wydaje się jakby narracja płynęła do czytelnika prosto z serca autorki.
Komentarze
zaloguj się aby komentować


