Kalendarz Pirelli
![]()
Samochody i piekne kobiety pasują do siebie od zawsze, ale żeby opony... Nigdy chyba nie zrozumiem tego fenomenu. No bo z jakiego to niby powodu producent, mało seksownych przecież opon, wydaje najbradziej oczekiwany przez ekskluzywny świat kalendarz? Czemu najpiękniejsze (oczywiście nie zdaniem wszystkich) kobiety świata dałyby się pokroić, by wziąć udział w sesji z udziałem gumowego bieżnika?
No dobra... umówmy się, że nie oczekuję odpowiedzi na te pytania. Oczekuję natomiast Waszej opinii na temat tych kilku fotek, które mamy.
Fotki do Kalendarza Pirelli 2010 robił amerykański prowokator, Terry Richardson. To już 37. edycja słynnego wydawnictwa. Zerknijmy na foto (na zdięciu/ikonie do tego tekstu Marloes Horst).
Komentarze
-
-
Fakt, ze ubiegloroczne foteczki byly zwyczajnie ladniejsze. Ale coz. Richardson chce szokowac za wszelka cene i bywa, ze trafia na granice... dobrego smau (nie to zebym twierdzil, ze w tym kalendarzu tak jest :-) ).
Wojtek Sroczynski 06.12.2009, 11:18 -
One nie sa szokujące, wyglądaja trochę jak soft porn zrobiony w warunkach domowych :).
Natalia Laskowska 06.12.2009, 17:15 -
Nie bardzo rozumiem koncept tych fotografii. Jak dla mnie, jedno, może dwa ciekawe zdjęcia, i to jeszcze po przycięciu... Podpisuję się pod powyższymi komentarzami.
Nikodem Czeka 07.12.2009, 11:04
zaloguj się aby komentować



Nie mają silikonów, to dodaje sporo uroku. Ale zdjęcia idą w kierunku soft porn, a to jakoś ten urok jedak trochę pomniejsza...