Kanibalizm i ochrona wizerunku
Dr Teresa Grzeszak z UW w MP 16/2009 poświęciła ciekawy tekst problem ochrony dóbr osobistych kanibala, a konkretnie Armina Meiwesa.
Słynny przypadek Meiwesa, który jakieś siedem lat temu porozumiał się ze swoją ofiarą, która chciałby być zjedzona i dokonał makabrycznego aktu kanibalizmu wywołał poruszenie opinii publicznej. Nie trzeba było długo czekać na to, żeby powstała o Meiwesie książka z jego wizerunkiem, w której informacje z jego życia prywatnego były ujawnione za jego zgodą, która rozciągała się także na umieszczenie wizerunku.
Jednak amerykanie, kiedy wyprodukowali film fabularny "Rothenburg" już o zgodę Meiwesa nie pytali, a więc - żadnego wynagrodzenia mu nie uiścili. Kiedy miało dojść do rozpowszechniania filmu w Niemczech kanibal zbuntował się i wniósł do sądu o zakazanie rozpowszechniania?
Czemu nieskutecznie? Czemu niemiecki sąd uznał, że jego zgoda - udzielona przecież komu innemu - odnosząca się do ujawniania informacji z życia publicznego i do rozpowszechniania wizerunku - dotyczy tez amerykańskiego producenta?
Komentarze
-
-
No, z pewnością nie był to wyraz akceptacji dla stylu życia kanibala! :-)
Maciej Gładysz Paweł Żerański 18.11.2010, 20:52
zaloguj się aby komentować



Moze sąd wliczył to w część kary? ;)