Kuszetka. Plackartnyj, sypialny…”Wagon Rosja”
![]()
Odłot! „Wagon Rosja” daje kopa jak „ruska heroina”(to mieszanka absyntu i likieru kahlua, dobry barman wie…zapytać trzeba).
”Wagon Rosja”
UFFF…i raz jeszcze UFFF. Już po przeczytaniu pierwszej frazy spadłem z fotela. Zemdlałem jak Nikita z zachwytu nad książką. Podniosłem się i zacząłem tekst chłonąć. A tak to do końca nie jestem pewien czy ja tekst chłonąłem czy też tekst wchłonął mnie. Przecież zemdlałem z wrażenia. Podczas lektury czułem się tak jakbym na nowo zapalał pierwszego papierosa i słuchał w „trójkowej” audycji pierwszej płyty Dezertera wydanej przez Maximum Rock’n’roll „Underground out of Poland”. Odlot. To złe słowo. Za krótkie. Za cienkie. Może odłot…po „ruskiej heroinie”. O tak. ODŁOT. „Wagon Rosja” daje kopa jak „ruska heroina”(to mieszanka absyntu i likieru kahlua, dobry barman wie…zapytać trzeba).
Czego tu nie ma? Kogo tu nie ma? Nikita mdlejący z zachwytu nad życiem. „Wędrowny filozof”, który po ukończeniu dwóch fakultetów rozczarował się nauką i został bezdomnym. Jasia, która jak magnes ściąga na siebie miłość wszelakiej maści maniaków. Raz się pojawia , raz znika, a to się zakochuje a to odkochuje. Umiera, zasypia, zmartwychwstaje. Jest Ala, która chciałaby usłyszeć choć jedną dobrą historię o Rosji. Jest Roszczyn, wykładowca literatury który za pomocą lektur Camusa i Kafki odczynia zakochane dziewczyny a przy pomocy „Zwrotnika raka” uzdrawia wątpiących w sens świata młodzieńców. Znajdziemy tu także Taisie Rosifowną , która notorycznie zmywa schody i klatki schodowe w moskiewskim bloku. Małego starego Wanię. Homoseksualistę Matuszkę. Popa Andrzeja…i jeszcze kilku bohaterów a życiorys każdego z nich to temat nad tematy.
Co ich wszystkich łączy? Czego szukają? Czego pragną a co znajdują? To wszystko jest w książce a ja nie mam zamiaru jej opowiadać. A dlaczego? Dlatego, że tę książkę należy koniecznie przeczytać. To kanon. Tu czuje się bicie serca. Nerwów tykanie. Dymienie czachy….
Natalia Kluczariowa ma 29 lat a pisze tak aż kopara opada. Takich fraz nie powstydziłby się zapewne ani Charles Bukowski ani Henry Miller. Natalia „ma jaja”. Pisania Kluczariowej nie da się zamknąć w szufladzie z napisem „ostra literatura”. Tego nie da się zamknąć nigdzie to pisanie jest jak Rosja a Rosja to proszę państwa, ho, ho….cały świat albo wiele więcej.
Komentarze
zaloguj się aby komentować


