Mons Kallentoft
![]()
Skandynawski król kryminału zdradza przepis na bestseller!!!
Marta Janik: Czy ma Pan swoją definicję piękna?
Mons Kallentoft: Piękno jest wtedy, gdy można powiedzieć, że znalazło się doskonałą formę czegoś. To może być wyrażenie, wers w poezji, waza bądź jakiś inny przedmiot artystyczny a nawet ludzkie istnienie. Ale to nie musi być tradycyjnie piękne, może dotyczyć emocji. Zatem piękno to doskonałość formy dla czegoś.
Jaka zatem była najdoskonalsza forma, jaką udało się Panu ostatnio znaleźć?
Kupiłem świeczniki zrobione przez znakomitego fińskiego dizajnera Tapio Wirkkala, one są bardzo proste, zrobione ze srebra, o kształcie przypominającym tulipana. Gdy tylko je zobaczyłem, pomyśłałem, że mają formę idealną.
A czy kryminalna historia może być piękna?
Tak, ja w to bardzo wierzę. Jeżeli masz szczęście i jestes dobry, możesz coś takiego stworzyć.
Jest Pan kolekcjonerem sztuki współczesnej. Czy nie sądzi Pan, że sztuka współczesna często nie jest zrozumiana bez tłumaczenia?
Niektóre prace z pewnością, ale jest też dużo takich, na które wystarczy spojerzeć, by je zrozumieć a już na pewno cieszyć się nimi. Te są często namalowane tradycyjnie. Ale są dzieła, które wymagają tłumaczenia. Ja takiej sztuki nie lubię. Lubię rzeczy, które od razu do mnie trafiają.
Czy może Pan podać przykład?
Coś, co jest znane tu, w Polsce, na przykład brytyjski malarz, nieżyjący już Francis Bacon, wielki niemiecki artysta Anselm Kiefer albo Christian Boltanski, ich prace nie wymagają tłumaczenia, mógłbym jeszcze powiedzieć o wielu szwedzkich artytach znanych głównie w Szwecji...
Co z gustem ludzi. Czy ludzie generalnie mają dobry gust?
Każdy ma swój własny. Czy każdy ma gust określany przez ekspertów jako dobry? Tego nie jestem pewien. Jest gust subiektywny.
Przed pisaniem kryminałów, napisał Pan parę książek, które nie były popularne. W pewnym momencie zapragnął Pan napisać książkę, którą czytałyby miliony. I się Panu udało. Może Pan zdradzić, jak napisać bestseller?
Trzeba obserwować, co ludzie lubią czytać, studiować to dla siebie, tematy, strukturę, dynamikę tych książek... a potem zanurzyć się w sobie i starać się znaleźć swoje emocje w stosunku do różnych rzeczy a wtedy to wszystko wykorzystać, ożywić w historiach, które muszą mieć formę mniej lub bardziej podobną do innych najlepiej sprzedających się książek. Jest jeszcze jedna sztuczka, która działa zazwyczaj bardzo dobrze. Jeżeli tworzysz złą postać, ona powinna być bogata, ludzie lubią, gdy bogaty przegrywa.
Zapytałam Pana o piękno, to teraz zapytam o kicz. Czym jest kicz dla Pana? Jaki jest Pana stosunek do niego?
Nie mam dobrej definicji, ale lubię kicz, bardzo. Nie jestem jednak zainteresowany artystami, którzy używają kiczu w nadmiarze. Kiczem dla mnie są zazwyczaj przedmioty, które pochodzą z popkultury, są masowo produkowane, w bardzo krzykliwych kolorach, ale również często z dużym poczuciem humoru.
Komentarze
zaloguj się aby komentować


