MotoCzysz, czyli eSuperbike...
![]()
...eSuperbike, czyli potwór na dwóch kółkach z silnikiem elektrycznym. Znalezione na Wired.com. MotoCzysz C1 990 , bo tak się to monstrum nazywa, zbudowano na ramie polywęglanowej, z silnikiem o mocy 220 koni mechanicznych na 10 bateriach LI-I. Rozpędza się do 120mph (193.12 km/h) poniżej 7 sekund. Jest to oczywiście wersja wyścigowa.
Najfajniejsz, że tego bydlaka ciężko usłyszeć, bo silnik elektryczny jest właściwie niesłyszalny, co potęguje znalezienie się w sytuacji krytycznej. Bo kierowcy już teraz mówią, że jakiś psychiczny jedzie na szlifierce, to zanim go zobaczy w tylnim lusterku i czasami usłyszy, to on zdąży już go wyprzedzić, a teraz to nie ma szansy najniejszej na dzwięk.
Na razie jednak jest to model wyścigowy, ale Czysz przymierza się, to produkcji seryjnej dla ludności. Więc wymaga to przebudowy wielu części, co oczywiście nie jest łatwe, mimo posiadania przez nich wiedzy na temat konwencjonalnych motorów na benzynę. W wersji cywilnej silnik ma mieć moc 70kW (ok 100 koni mechanicznych), przy pełnym dociążeniu efetywności zbliżonej do 93%, cokolwiek to znaczy.
I jak dobrze zrozumiałem, toto cholerstwo ma kosztować 42000$, a dla pierwszych 15 osób 10000$ zniżki. Jednym słowem, nic tylko się zapisywać, a że już niedługo wiosna, to i szlifierki na drogach się zaczynają powoli pojawiać.
Komentarze
zaloguj się aby komentować


