Mozaika z malarzem
![]()
Artysta malarz Janusz Lewandowski był gościem Mozaiki w poniedziałek 21go lutego 2011.
Rozmawialiśmy m.in. o sympatycznym kiczu i niebezpiecznej pseudo-awangardzie.
Zapytałam mego gościa m.in. o to, jakie znaczenie dla Jego malarstwa ma ciemność, polski krajobraz i Jacek Malczewski.
Na słuchaczy czekały nagrody - pięknie wydane albumy Janusza Lewandowskiego.
Duchy, gusła, zjawy, które bardzo często towarzyszą bohaterom obrazu sprawiają, że twórczość Lewandowskiego jest szalenie romantyczna, mimo, że wydaje się, że to określenie do współczesnej sztuki nie pasuje. Lewandowski tak maluje otaczający nas świat Mazowsza, że w każdym z nas potrafi znaleźć strunę wrażliwości, na której grają jego obrazy. Odkrywamy nagle, że nawet zwyczajny krajobraz, zwyczajne trawy, pole, czy majaczące na horyzoncie sylwetki są piękne. Lewandowski nie podąża za modą. Maluje to co w duszy mu gra.
Jan Szul
Nota biograficzna
Urodzony 2 VII 1937 r. w Rokiciu k/Płocka. Uczeń państwowego liceum sztuk plastycznych w Warszawie. Studia na wydziale malarstwa w Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie w pracowniach prof. Płużańskiego i prof. Nachta-Samborskiego. Dyplom w 1964 r.
Od ukończenia studiów bierze aktywny udział w życiu artystycznym. Uczestniczy w kilkudziesięciu wystawach zbiorowych i indywidualnych. Udział w wielu plenerach i sympozjach problemowych. Otrzymuje nagrody i wyróżnienia, m.in. wyróżnienie w konkursie pt. "Metafora w malarstwie polskim" w Radomiu, nagroda Prezydenta Warszawy, nagroda w "Artyści w Międzynarodowym Roku Dziecka", kilka nagród za plakaty, nagroda za projekt aranżacji wnętrza Bazyliki pod wezwaniem św. Teresy w Łodzi, nagroda polsko-japońska imienia Miyauchi.
Prace w prywatnych zbiorach w Polsce, Anglii, Austrii, Francji, Holandii, Japonii, Danii, Włoszech, Niemczech, Szwecji oraz w USA oraz w zbiorach Muzeum Mazowieckiego w Płocku oraz w Centralnym Biurze Wystaw Artystycznych "Zachęta" Urzędu Miasta Stołecznego w Warszawie.
Wybitny historyk sztuki Jerzy Madeyski tak pisał o Januszu Lewandowskim:
W dziełach Janusza Lewandowskiego anegdotyczna tkanka obrazu łączy się w sposób naturalny z malarską, lub ściślej
- materializuje się z niej tak, jak to sobie zamarzył Delacroix, mówiąc - nie maluje się rzeczy, lecz pozór rzeczy. Jej, ileż bogatszą od materii i zewnętrznego
wyglądu istotę, jej ukryte treści, które
sprowokowały filozofa dla odmiany, Nietschego, do sformułowania kapitalnej
prawdy: warunkiem wielkiej sztuki jest postrzeganie świata w symbolach.
Dla Janusza Lewandowskiego wszystko,
nawet poryw wiatru, nawet struktura
pejzażu jest symbolem. Zaś symbol jest tajemnicą.
Z przyczyn malarskich na miejscu pierwszym - gdyż tzw. „malarskość”, jak przetłumaczono słowo „piktorializm”,
jest mocną stroną jego sztuki - lecz również symbolistycznych; zapewne
nie zamyka formy, bądź też - nie zawsze ją definiuje, pozostawiając określenie ostatecznego jej kształtu widzowi,
jak „Rzut oszczepem” , bądź też „Szepty I”. Niekiedy sięga aż po granice
bezprzedmiotowości, jak w obrazie „Widnokrąg”, w którym jest tylko światło,
barwa i przejmująca zagadka istnienia.
Jeden z teoretyków symbolizmu, Hofmannstahl, mówi o uczuciu wibracji odczuwalnej w chwili, w której symbol dociera do nas, przechodzi przez nas jak dreszcz, błyskawica i burza.
W najbardziej nawet pogodnych obrazach
artysty czuje się pierwsze podmuchy
nadciągającego orkanu.
KONTAKT: MOZAIKA.MOZAIKA@WP.PL
ps. podczas audycji wysłuchaliśmy paru piosenek śpiewanych przez Marka Piekarczyka na płycie "Źródło"
Komentarze
zaloguj się aby komentować


