Nasze miejsce - "COŚ TAM COŚ TAM"
![]()
Jest takie miejsce w centrum Warszawy, gdzie można zjeść domowy obiad i porozmawiać z MIŁYMI, KULTURALNYMI LUDŹMI...
Przy ul. Wilczej, w narożnej kamienicy z adresem odsyłającym na Mokotowską...
w miejscu które starsi warszawiacy pamiętają, jako sklep z drewnianymi regałami, a młodsi - jako sklep Murano z wenecką biżuterią, maskami i szkłem...
od póżnej jesieni ub. roku mieści się „COŚ TAM COŚ TAM“
czyli...
małe barko-kawiarnio-delikatesy.
Przyznaję się bez bicia - od połowy grudnia jesteśmy tu z mężem prawie codziennie (a jak nie przychodzimy, to tłumaczymy się z nieobecności).
Zaczęło sie od „zupy Marysi“ poleconej w zaprzyjażnionym sklepie tuż obok.
Zupa zasmakowała i do dziś, mimo że teraz jest już inna Marysia - zupy są tu rewelacyjne! - barszcz czerwony, żurek, krupnik, zupa kresowa, cygańska, chłopska - wszystko musi przejść test smakowy pani Elżbiety i pani Agnieszki.
Widoczne na zdjęciu małe kulebiaki pojawiają się z coraz to nowym nadzieniem - obok tradycyjnej kapusty z grzybami, jest nadzienie mięsno-warzywne, jest i łososiowo-kaparowe, ale oczekujemy na kolejne pomysły☺
Są też dania główne - pierogi z mięsem i ruskie (przygotowywane przez specjalistkę zza wschodniej granicy), nasze ulubione pulpeciki cielęce, leczo, gołąbki, potrawy z drobiu, pasztety, krokiety i... naleśniki z serem, skórką pomarańczową i rodzynkami, którym nie można się oprzeć.
Ta potrawa to właściwie znakomity deser, ale co zrobić z bułeczkami z różą, rogalikami z powidłami śliwkowymi, rożkami z białym serem i innymi słodkościami? Znakomicie smakują z bardzo dobrą kawą (właściciele są smakoszami kawy)!
Na naszej kanapie (mamy taką, jeśli przyjdą Państwo około 13-tej, to najprawdopodobniej spotkają Państwo nas albo karteczkę „rezerwacja“ na tym własnie stole;) spędzamy miłe chwile kulinarno-towarzyskie.
Bo opisane miejsce z naszego sąsiedztwa, to oprócz wymienionych zalet kulinarnych, ma COŚ, w dzisiejszych czasach, jeszcze cenniejszego - panią Elżbietę, panią Agnieszkę, pana Miro, suczkę Zazę, wpadającego czasami pana Zbyszka - przemiłą, kulturalną rodzinę, ludzi z którymi można porozmawiać o filmach, książkach, ludziach, życiu, wartościach...
To prawdziwe delikatesy z przebogatym asortymentem, po który wpadają mieszkańcy okolicznych kamienic, pracownicy sąsiądujących firm.
I każdy wychodzi albo najedzony, albo z prowiantem na wynos, ale zawsze zaopatrzony w uśmiech i dobre słowo☺
Mam nadzieję, że już niedługo pojawi się tu RADIO COŚ TAM COŚ TAM.
Smacznego:)
Komentarze
-
-
Dobrze wiedzieć,że jest u Was coś tam poza pędzącym Królikiem:)
Brygida Pietrzak 08.02.2010, 22:31 -
:)))))
Natalia Laskowska 09.02.2010, 10:25 -
:) Smacznie napisane Pani Moniko !. Wyczuwa sie lekko nieformalna atmosfere miejsca. Choc bez "dobrej miski" nie byloby żadnej przecież przyjemności w bywaniu tam. Przez żołądek do serca - jednak ! proste prawdy sprawdzaja się czesciej i dobrze.
Leszek Wysocki 09.02.2010, 20:51 -
Piękniei smakowicie opisane miejsce, Pani Moniko :-)
Muszę się tam wybrać któregoś ciepłego dnia, może na te naleśniki z serem, których jestem miłośniczką od bardzo wielu lat, a których nie lubię sama robić...
Pozdrawiam serdecznie
Maria Kuwałek
Maria Kuwałek 30.03.2010, 14:40
zaloguj się aby komentować



Mniam...smacznego.