Neil Gaiman o kiczu
![]()
Marta Janik: Czy uważa Pan, że popkultura to jest taki worek, do którego możemy wrzuć cokolwiek chcemy i zmieszać?
Neil Gaiman: Jestem zawsze bardzo podejrzliwy wobec osób, które próbują dzielić kulturę na niską i wysoką. Uważam, że to, co istnieje, to dobra albo zła sztuka. Lubię popkulturę. Podoba mi się pomysł brania wszystkiego, co się widzi wychodząc z domu i układania z tego historii. Dla mnie tym właśnie jest popkultura: tym wszystkim, co widzimy i słyszymy tu i teraz. Ale nie lubię myśleć, że są rzeczy, których nie mogę wrzucić do tego worka, że są rzeczy zbyt klasyczne czy zbyt ważne. Więc wszystko jest popkulturą albo nic nią nie jest.
Czym jest dobra sztuka dla Pana? Co jest wartościowe?
Dobra sztuka może być dobra tylko dlatego, że ktoś tak uważa. Czasem dobrą sztuką jest coś pomimo tego, że jest zrobione dziwnie albo że osoba, która to zrobiła, nie miała technicznych umiejętności, ale wiedziała, co robi. I to właśnie ją polepsza, to sprawia, że staje się sztuką. Zła sztuka to ta wykonana przez osoby, które nie wierzą w to, co chcą powiedzieć, nie wierzą w to, co chcą namalować, co chcą stworzyć i wtedy to nie ma duszy i nie ma znaczenia jak dobrze technicznie jest to wykonane.
Czy wierzy Pan w istnienie słowa „kicz”. Czym on jest dla Pana?
Lubię słowo „kicz”. Dla mnie to słowo dotyczy dziwnej jakości, jaką ma coś, co jest dosyć ładne albo tak złe, że aż dobre. Te rzeczy mają urok. Czasem nawet mają urok wbrew sobie. A czasami to kontekst sprawia, że są urokliwe. Np. możemy mieć kiepski magnes na lodówkę z lat 70 XX wieku, który w domu w roku 2010 nabiera zupełnie nowego znaczenia, nie jest już rzeczą którą był, ale jeżeli umieścilibyśmy go z powrotem w domu w latach 70-tych to znów byłby brzydki. Dla mnie kicz to urok, wdzięk.
Czy jest coś co Pan kolekcjonuje?
Kolekcjonuję dzieła niektórych malarzy, ilustratorów takich jak Harry Clarke wspaniały irlandzki ilustrator, który tworzył od około 1910 roku, mam 8 dzieł Barry’ego Windsora Smitha, Franca C. Pape... To są artyści, których lubię. Poza tym kolekcjonuje książki...
A jakich polskich autorów Pan zna?
Kiedy dorastałem, czytałem oczywiście w tłumaczeniu Stanisława Lema, pisarza światowej klasy. On był jednym z tych pisarzy, którzy mi pokazali jako bardzo małemu chłopcu, że science fiction jest literaturą...
Komentarze
-
-
...bo, Romku drogi, ci co szufladkują, to mają w tym interes. A jak piszesz o pisaniu z pasją, to taka choćby pani Isabell od pana byłego premiera. Pisze te swoje głupoty i jakoś widać się tym nie przejmuje, że o niej wypisują, co wypisują.
Ale szuflady isnieją, istniały i istnieć przestać nie zamierzają, więc czym się przejmować. Jedemu Kaśka, drugiemu Maryśka (i ta druga też) a trzeciemu Heniek i już.......
Adam Czaplarski 01.05.2010, 08:44 -
Marta, congratulations:) ciesze się, że dzięki Tobie możemy posłuchać tej rozmowy:)
Monika Wasowska 02.05.2010, 19:34
zaloguj się aby komentować



Dziwne: skąd pomysł na umieszczenie w osobnych przegródkach 'kultury niskiej i wysokiej' oraz 'sztuki dobrej i złej'?
Czy nie jest tak, że dobra sztuka należy do kultury wysokiej?!
Albo czy grafomańskie 'dzieło' - mimo, iż napisane z pasją i uczuciem, z wiarą - nie jest złą sztuką?
Ten sposób myślenia pozwala wszystko stłamsić lub wynieść pod niebiosa... jak komu wygodniej.