Pogromca Atlantyku - Aleksander Doba
![]()
Szanowni Państwo!
Zapraszamy do wysłuchania audycji z udziałem niezwykłego człowieka – Aleksandra Doby, który jako pierwszy Polak odważył się zmierzyć z potęgą Atlantyku, mając do dyspozycji jedynie kajak i siłę własnych rąk.
Dokonał rzeczy w naszym mniemaniu niemożliwej – pokonał ocean. Teraz opowie dlaczego to zrobił, a także kto czekał na niego w domu.
Dowiecie się też, że dzień na kajaku na oceanie w cale nie jest nudny i kogo można spotkać w czasie takiej samotnej wyprawy.
Bardzo serdecznie zapraszamy, gdyż ta rozmowa jest naprawdę wyjątkowa.
Dominika Jarzyńska-Pokojska i Karolina Rosińska
Poniżej prezentujemy ciekawostki ze strony internetowej Olka Doby.
Wszystkie zdjęcia pochodzą także ze wspomnianej witryny. Fascynacje dziękują za możliwość skorzystania z archiwum pana Aleksandra.
Zdobywca Atlantyku Aleksander Doba wrócił do Polski, by nabrać sił przed jeszcze większym wyzwaniem.
Aleksander Doba, pierwszy Polak który samotnie przepłynął kajakiem Atlantyk, wraca do Polski by nabrać sił i zebrać środki przed kolejnym wyzwaniem – samotną wyprawą przez Ocean Spokojny!
Doba w ciągu zeszłej zimy przepłynął Atlantyk jako czwarty człowiek na świecie. Wypłynął 26 października 2010 roku z Dakaru w Senegalu i po 99 dniach (2 lutego 2011 roku) dopłynął do miejscowości Acarau w Brazylii. Przepłynął prawie 5,4 tys. kilometrów w specjalnie dla niego skonstruowanym niezatapialnym kajaku. W czasie wyprawy nie otrzymywał żadnej pomocy z zewnątrz i wszystkie zapasy wiózł ze sobą. Odżywiał się żywnością liofilizowaną (odwodnioną), pił odsoloną wodę morską. Dzięki wytrwałości, hartowi ducha oraz ogromnemu doświadczeniu największa wyprawa życia Olka zakończyła się sukcesem. Dokonał tego korzystając wyłącznie z napędu wiosłowego pomimo przeszkód, które stawiała przed nim pogoda w postaci przeciwnych prądów, silnych wiatrów i wysokich fal. W trakcie całej trasy Olek często napotykał na niekorzystne warunki pogodowe powodujące wielokrotne zataczanie pętli oraz zmuszające go do zwiększonego wysiłku. Natomiast podczas bezchmurnych dni doskwierał upał przez co Olek musiał wiosłować głównie nocą.
Po przepłynięciu Atlantyku Doba planował spłynąć Amazonką, a następnie poprzez Karaiby popłynąć do Stanów Zjednoczonych. Niestety, na Amazonce został dwukrotnie napadnięty, skradziono mu całe wyposażenie i uszkodzono kajak. Musiał się wycofać i zmienić plany. „Jest jakaś ironia w tym, że przepłynąłem groźny ocean bez uszczerbku na zdrowiu, a na Amazonce niemal straciłem życie w napadzie” – mówi Doba.
Ta przygoda sprawiła, że Aleksander Doba planuje podjąć kolejne, tym razem największe wyzwanie. „Ocean Spokojny tylko z nazwy jest spokojny – tak naprawdę przepłynięcie Pacyfiku będzie znacznie trudniejsze niż przepłynięcie Atlantyku, zarówno z uwagi na większą odległość jak i mniej przewidywalne prądy morskie. Ale po przygodzie na Amazonce mam takie wrażenie, że na oceanie jestem bezpieczniejszy niż na lądzie” – żartuje Doba.
W Polsce Doba planuje zbierać siły i fundusze na nową wyprawę. Kajak wymaga poważnych napraw, trzeba kupić nowe wyposażenie i żywność. Doba jest optymistą. „Zawsze jak dotąd znajdowali się dobrzy ludzie którzy wspierali moje plany” – mówi.
Aleksander Doba to najbardziej doświadczony polski kajakarz. Po rzekach, morzach i oceanach przepłynął ponad 70 tysięcy kilometrów. Oprócz ostatniego wyczynu na Atlantyku, między innymi opłynął jezioro Bajkał, przepłynął z rodzinnych Polic do Narwiku a także opłynął Bałtyk.
Więcej informacji o przepłynięciu Atlantyku i innych wyprawach Doby można znaleźć na stronie http://aleksanderdoba.pl/
Tu też znajdują się ciekawe filmiki, stanowiące rodzaj dziennika pokładowego. Dzięki nim, każdy z Państwa, może przez chwilę poczuć się prawdziwym wilkiem morskim.Komentarze
zaloguj się aby komentować



To dopiero podróżnik!!! Gratuluje!