POZIOM I OBSZARY LĘKU SPOŁECZNEGO
"To, co jest absolutnie potrzebne w Polsce, to
zbiorowe działanie" - mówi prof. Ryszard Bugaj w rozmowie z Andrzejem Gelbergiem
na temat strachu egzystencjalnego, strachu, który dotyka dzisiaj miliony
Polaków, strachu, który atomizuje nasze społeczeństwo i prowadzi do alienacji,
zobojętnienia i wyobcowania.
Komentarze
zaloguj się aby komentować



Strach w PRL był niewielki. Praca i opieka socjalna dawała poczucie pewnego bezpieczeństwa. Współczesne czasy determinuje tzw. lęk o wszystko, w tym o byt materialny i stabilizację rodziny. Chęć dominacji materialnej zdominowała wszystkie dziedziny naszego życia. Obecnie czynnik „czasu” stał się luksusem w przeciwieństwie do PRL-u. Kapitalizm był naturalnym ogniwem rozwoju społecznego, ale my go nie znaliśmy. Przyszedł i okazało się , że trudno w nim żyć i ciężko się odnaleźć w jego drapieżności egzystencjonowania . Obserwuję brak szacunku dla drugiego człowieka. Bo jak mogę określić stan głodowych emerytur i rent. Czy nie budzi to naszego oburzenia...W PRL-u doniosłą rolę afirmacji niezadowolenia spełniały strajki, obecnie nie zwracają na siebie zbytniej uwagi. Wzrost roli organizacji pracowniczych jest koniecznością. Nie widzę przejawów ich ekspansywnego działania w czasach pogwałcania praw pracowniczych, nie demonstrują niezadowolenia. Oceniam ich jako pasywne pozostałości ...dawnych związków zawodowych. Przecież to na nich spoczywa obowiązek uświadamiania potrzeby rozwoju tychże organizacji, winny one brać czynny udział nie tylko w procesach legislacyjnych lecz w sterowaniu kierunkami rozwoju zawodowego. Gdzie nasze polskie rzemiosło...w mojej ocenie ten segment rynku pracy jest ciągle otwarty i nienasycony , wskazuje wyraźne zapotrzebowanie na rzemieślników. Wynikiem strachu jest choroba cywilizacyjna – depresja. Miast popadać w pesymizm szukajmy nadziei, bo przecież ona umiera jako ostatnia. Nie znajdziemy jej zamykając się ze swoimi problemami w samotności.