Premiera "Traviaty" w warszawskim Teatrze Wielkim
![]()
Opera w czterech aktach
Libretto: Francesco Maria Piave wg Damy kameliowej Aleksandra Dumas (syna)
Prapremiera: Gran Teatro La Fenice, Wenecja, 6 marca 1853
Premiera polska: Teatr Wielki, Warszawa, 27 kwietnia 1856
Premiera obecnej realizacji: 25 lutego 2010
Oryginalna wersja językowa z polskimi napisami
Czas trwania spektaklu: 2 godz. 50 min.
Dyrygent: Miguel Gomez-Martinez; w maju 2010 - Tadeusz Kozłowski
Reżyseria: Mariusz Treliński
Scenografia: Boris Kudlička
Kostiumy: Gosia Baczyńska, Tomasz Ossoliński
Choreografia: Tomasz Wygoda
Przygotowanie chóru: Bogdan Gola
Reżyseria oświetlenia: Marc Heinz
Dramaturg: Piotr Gruszczyński
Wideo: Darek Błaszczyk / Cókierek
Stylizacja fryzur: Robert Kupisz
Make-up: Gonia Wielocha
Soliści, Chór i Orkiestra Opery Narodowej oraz tancerze
Spektakle: 25, 26, 27 II; 2, 3 III; 21, 25 V 2010
26 lutego 2010
Violetta Valéry - Joanna Woś
Flora Bervoix - Bożena Zawiślak-Dolny
Annina - Elżbieta Wróblewska
Alfredo Germont - Pavlo Tolstoy
Giorgio Germont - Adam Kruszewski
Gaston de Letoriè res - Ryszard Minkiewicz
Baron Douphol - Zbigniew Macias
Markiz D'Obigny - Czesław Gałka
Doktor Grenvil - Jacek Janiszewski
Giuseppe - Tomasz Piluchowski
Posłaniec - Jacek Kostoń
Tancerze:
Aneta Bałon, Tomasz Barański, Anna Bosak, Błażej Ciszek, Łukasz Czarnecki, Edyta Herbuś,
Krzysztof Hulboj, Radek Izdebski, Anna Janikowska, Janja Lesar, Rafał Maserak, Marcin Olszewski,
Robert Rowiński, Ewa Szabatin, Marta Wiejak , Barbara Zielińska
Lepiej jest spłonąć niż wyblaknąć
Kurt Cobain
Najnowsza premiera tandemu Treliński - Kudlička, który powraca na scenę Teatru Wielkiego - Opery Narodowej ze spektaklem przygotowanym z myślą o warszawskiej publiczności. Przedstawienia tego uznanego na świecie duetu realizatorskiego zachwycają niezwykłą urodą scenicznych obrazów, połączoną z odejściem od operowych konwencji. W rezultacie reżyser umiejętnie nawiązuje dialog z widzem, zachęcając go do szukania odbić własnego życia w operowym świecie. Traviata: jedna z najpopularniejszych oper, dzieło mistrza gatunku - Giuseppe Verdiego, nieśmiertelna opowieść o niemożliwej miłości, niespełnieniu i ofierze. Realizatorzy nie zapominają, że to jednocześnie utwór skandaliczny, który w momencie prapremiery wstrząsnął gustami publiczności, oburzonej faktem, że jego główną bohaterką została prostytutka. Opowieść o głębi uczucia i wielkości poświęcenia, do jakiego zdolna jest kochająca kobieta, w interpretacji Trelińskiego, celującego w wydobywaniu z realistycznych opowieści potencjału mitycznego, może stać się kolejnym w jego dorobku dziełem uniwersalnym.
Komentarze
-
-
Więcej optymizmu i wiary w działanie sztuki na duszę współczesnego człowieka ...Adamie może jednak Ty się wybierzesz i zobaczysz czy to prawda co myślisz ? Masz okazję jesteś blisko, wystarczy "parę kroków".
Zofia Wojciechowska 26.02.2010, 10:33 -
Zdjęcie zachwycające...a sama wizyta na próbie jest miłą niespodzianką dzisiejszego poranka...opowieść o wizji reżysera fascynująco pobudza wyobraźnię. Pozdrawiam z Mrągowa pana Mariusza Trelińskiego. Życzę powodzenia i dobrej ...stymulujacej widowni.
PS. cdn?
Zofia Wojciechowska 26.02.2010, 10:39 -
...tyle, że ja to Traviate znam jak pierun, w końcu to byłoby 4 czy 6 raz jakbym poszedł. No ileż można. A poza tym, to najbardziej wnerwiające jest to, że przyjeżdza taka wycieczka z niewiadomokąd, nudzą się podczas przedstawienia, a podczas antraktu zdjęcia sobie robią, by swojej rodzinie pokazać, jakże to kulturni są i gdzieżesz to nie byli. Pozy przyjmują, mizdrzą się, mlaskają, szeleszczą papierkami podczas występów, jakby popkorn dawali, to i żarliby z tych obleśnych wielkich kubłów.
A jak teraz to celebryckie lansiarstwo dodatkowo występuje, to ja sobie wyobrażam co to się dzieje podczas przedstawienia. I jakże wielce będzie rozczarowane, kiedy pojawią się ino przez chwilkę i nie wyjdą podczas owacji, hihi. Tyle, że to więcej szkód przyniesie niźli porzytku. DLATEGO NIE IDZEMY Z MOJĄ PANIA NA TO I KUNIEC....tyle....
Adam Czaplarski 26.02.2010, 12:07 -
...jakby rozmowa była niedokończona, jakby Treliński został trafiony strzałą.
Krzysztof Skowroński 26.02.2010, 17:57 -
Panie "K" :) Fakt...to pewnie jednak popppcorn strzelił :) ale łudzę się nadzieją ,że Pan "T" przeżył i zabrał gdzieś ową :) TRAViaTĘ...gdzie nie szeleszczą papierkami...tylko celebrują
zZ KWIATAMI :)
Zofia Wojciechowska 26.02.2010, 23:44 -
Adam, nie trzeba tyle gadać 'po próżnicy', tylko trzeba pójść tak jak Zosia podpowiada a potem zdać relację...
Swoją drogą, jestem do dziś pod wrażeniem spektaklu Carmen - dzięki m.in. Trelińskiemu.
Romuald Bartkowicz 26.02.2010, 23:54 -
...niestety nie jestem przekonany, bo jakby nie było tych celebrytów, to bym poszedł. Bo to byłaby 3 czy czwatra odsłona Traviaty jaką widziałem, nie licząc tej co mam na dibidibi. No, ale mnie ponosi, kiedy takie ludziki z przypadku, albo z przymusu przychodzą do Wielkiego i innym cieszyc się pięknem muzyki i śpiewu nie pozwalają...
...może tak admini wprowadzą jakieś skalowanie do tych naszych wpisów, bo w zależności na jakim compie siedzę, to wielkość fontów się zmienia. COSIK MOŻNA BYŁOBY Z TYM ZROBIĆ....tyle.......
Adam Czaplarski 27.02.2010, 12:11 -
urwany dźwięk jest słyszany z powodów od nas niezależnych, odświeżenie strony pomaga podobno...
Marta Janik 11.03.2010, 20:04
zaloguj się aby komentować



...a nasmutniejsze jest to, że ludziki pójdą nie dla piękna tej opery, dla solistów pięknie śpiewających, czy muzyków, tylko dla tej menażerii znanej z Pudelka, prasy zbrukanej, całej tej "lansiarni", jak to określa młode pokolenie. Tancerzyków odprawiających wygibasy podczas pierwszego aktu w scenie 1 i być może podczas drugiego aktu w scenie 2, jakoś nie zamierzam oglądać......tyle............