Rewizja w ratuszu: burmistrz Guben podejrzany o przekupstwo
Klaus-Dieter Huebner, który chciał przywrócenia granicznej kontroli na granicy z Polską, aby powstrzymać falę przestępstw w Guben – podejrzewany jest o przekupstwo. Burmistrz twierdzi jednak, że zarzuty wobec niego są skandaliczne i bezpodstawne.
O niemieckim, burmistrzu Guben zrobiło się głośno w lipcu br., kiedy poprzez lokalne media dowodził, że rosnąca fala przestępczości, zwłaszcza złodziejstwa w jego mieście jest wynikiem niekontrolowanego napływu Polaków: - To, co proponuję nie jest politycznie poprawne, ale wprowadzenie choćby wyrywkowych kontroli samochodów na granicy uspokoiłoby naszych mieszkańców – mówił Klaus-Dieter Huebner (FDP).
Huebner wyciągał fakty z rękawa i podawał swoją statystykę.
Kiedy Polska w 2007 r. weszła do strefy Schengen i zniesiono automatycznie graniczne kontrole – na lubuskim pograniczu odnotowano 250 procentowy wzrost kradzieży samochodów. Również zwykła liczba kradzieży poszła o jedną trzecią przerażająco w górę. Złodzieje, a w podtekście: zorganizowane grupy Polaków, kradną dosłownie wszystko, co dotąd stało niepilnowane. Znikają więc wszelkie maszyny rolnicze, sprzęt budowlany, narzędzia ogrodnicze, rowery, a nawet pokrywy do kanałów.
- To zaczyna być bolesne – mówił. - Docierają do mnie głosy, że mieszkańcy boją się wieczorami wyjść z domów.
Kontrowersyjny pomysł Huebnera szybko oprotestowało MSW landu Brandenburgii.
Samorządowcy polscy wypowiedzi burmistrza Guben potraktowali nieco ironicznie.
Burmistrz Gubina, Bartłomiej Bartczak uważa opinie o wielkiej nawałnicy przestępczości na pograniczu jako polityczny folklor.
- Mój kolega zza między jest członkiem liberalnej FDP, partii tracącej poparcie, stąd teraz kokietuje tradycyjny antypolski centroprawicowy elektorat – zauważa Bartczak. - Przejąłbym się takimi wypowiedziami, gdyby one padły z ust osób bardziej zaangażowanych w rozwój granicznej współpracy – dorzuca .
Prezes Euroregionu Sprewa-Nysa-Bóbr, Czesław Fedorowicz mówi, że pomysł Huebnera to populistyczne zachowanie.
- Burmistrz Guben od czasu do czasu lubi „zamieszać” wokół naszej współpracy – wyjawia Fedorowicz.
Teraz z kolei sam Huebner ma kłopoty z wymiarem sprawiedliwości i popadł w tarapaty.
Według ukazującej się w Cottbus gazety „Lausitzer Runschau” główna prokuratura brandenburska, specjalizująca się w ściganiu przestępstw korupcyjnych – wszczęła dochodzenie przeciwko gubeńskiemu burmistrzowi.
Jak informuje prokurator Frank Winter, burmistrz podejrzewany jest, że osobiście miał wpływ na przydział zleceń na usługi budowlane w Guben. Są także podejrzenia o fałszowanie dokumentacji. Dochodzenie rozpoczęto już od roku ubiegłego, kiedy otrzymywano pierwsze sygnały, doniesienia także napływały z samego ratusza. Ciemne chmury nad głową burmistrza narastały.
- To wszystko w obecnej chwili są przypuszczenia – oświadcza prokurator Winter. - Konieczna będzie analiza dokumentów, łącznie z powołaniem rzeczoznawcy z zakresu budownictwa.
Grupa dochodzeniowa prokuratury brandenburskiej przeszukała już biuro Huebnera w ratuszu, a także pomieszczenia prywatne polityków miejskich. Wesoło nie jest.
Z kolei sam zainteresowany stanowczo odrzuca pojawiające się zarzuty korupcyjne, twierdząc, że w Guben zawiązała się przeciw niemu polityczna koalicja, która za wszelką cenę pragnie go skompromitować.
Ale Huebner się nie podda. Co także stwierdza stanowczo. Tak powiedział nam poprzez asystenta prasowego Arthura Masthoff.
- Pan burmistrz uważa, że dziennikarze niepotrzebnie robią szum wokół tej sprawy – rzekł Masthoff. - Burmistrz ma czyste ręce.
Komentarze
zaloguj się aby komentować


