Sir Julian Rose: "Krach finansowy i powrót do lokalności"
![]()
Krach finansowy i powrót do lokalności
Czytając codzienne wiadomości, nawet w mediach zbliżonych do głównego nurtu, trudno nie zauważyć, że jesteśmy świadkami czegoś wyjątkowego – na naszych oczach upadają jednocześnie dwie największe światowe gospodarki: amerykańska i europejska.
Odnosi się wrażenie, że obydwie stoją na krawędzi finansowej katastrofy, a rozdęte machiny polityczno – biurokratyczne, które kierują wydarzeniami po obu stronach oceanu, wydają się niezdolne uzgodnić jakie środki ekonomiczne mogłyby uratować sytuację.
Zarówno do nich jak i do nas powoli dochodzi prawda o tym, że w świecie skończonych zasobów w jakim żyjemy, żadne zasoby nie są nieskończone. W szczególności dotyczy to zinstytucjonalizowanych bogactw pieniężnych, których istnienie zależy od kapitału pożyczonego tym, którzy nie są w stanie sprostać narzuconym rygorom jego spłaty. W gospodarce opartej na długu (a do takiej należymy) wszyscy uczestnicy prędzej czy później okazują się przegrani.
Nie potrafimy określić dokładnego momentu, w którym pokaźna część globalnego rynku pójdzie w rozsypkę, ale to, że jakaś forma katastrofy na wielką skalę wisi w powietrzu, jest oczywiste. Wraz z nią zawali się sam fundament współczesnego kapitalizmu, a w szczególności idea gospodarki oparta na formule bezustannego wzrostu, która doprowadziła planetę na krawędź ekologicznej zagłady, a samą machinę szalonego wzrostu na próg własnego upadku.
Ogromny dług wynikający z finansowych manipulacji, jakich dokonywano w poprzedniej dekadzie, wskazywał na nadejście globalnego kryzysu. Próba zaradzenia mu poprzez coraz mocniejsze zaciskanie pasa pracującym kobietom i mężczyznom doprowadziła do tego, że doszliśmy do ściany, do punktu z którego nie ma odwrotu i do momentu, w którym powstają pierwsze fale protestu obywateli którzy mają tego dosyć. Jest bardzo prawdopodobne, że zobaczymy kolejne, gdyż trzymająca w rękach cugle prawdziwej władzy elita bankierów i korporacyjnych despotów, stara się za wszelką cenę ją utrzymać i coraz bardziej gnębi coraz bardziej zdesperowane ludy.
Na naszych oczach wali się cały gmach nowoczesnej cywilizacji, w którego bezpieczne podstawy uczono nas wierzyć. Trwający wieki odgórny rabunek ludzi i planety obraca się przeciw tym, którzy go dokonywali i wciąga w swoje tryby wszystkich bez wyjątku. Oznacza to, że w ciągu najbliższych lat czeka nas zasadnicza zmiana w sposobie życia do jakiego jesteśmy przyzwyczajeni. O ile nie wierzymy w stojącą u podstaw nowoczesnego neoliberalnego kapitalizmu wszechogarniającą ideologię konsumeryzmu, będzie to zmiana na lepsze, o ile w nią wierzymy, będzie to zmiana na gorsze.
Oczywiście będą podejmowane rozpaczliwe działania w celu reanimacji – jeszcze ten jeden raz – konającej bestii. W tym celu miliardy dolarów, euro, jenów, funtów i rubli będą wpompowane do upadających banków, instytucji finansowych i marketingowych machin wielkich korporacji. Jednak to nic nie da, gdyż nie ma na świecie wystarczająco potężnego dźwigu, który byłby w stanie wyciągnąć je z grobu, jaki same dla siebie wykopały.
Co do wszystko oznacza dla Ciebie i dla mnie?
Cały artykuł TUTAJ
Komentarze
zaloguj się aby komentować


