Skąd się wzięła Pani prof. Środa?
„Ciąża wycieńcza, zniekształca, czyni własne ciało obcym, budzi lęki, czy wszystko jest w porządku, bo dziś ciąża jest dodatkowo traktowana jako stan chorobowy, nad którym pieczę ma lekarz, a nie kobieta. Medykalizacja ciąży stawia przed kobietą wiele wymagań i konieczność ciągłej kontroli„ – tak brzmi ostatnia mądrość Pani profesor. W tej sytuacji, nie wiem czy zdaje sobie ona sprawę, ale aby przyszła na świat, jej matka musiała czuć się wycieńczona i przepełniona lękami. Wręcz przechodziła przez katusze, a wszystko przez przyszłą profesor, którą nosiła w brzuchu. Ale to jest tylko logika jakiegoś złośliwego katola. Profesor Środa, to przecież chodzące uosobienie dobra i mądrości, nikomu krzywdy nie mogła zrobić, zatem skąd się ona wzięła- znaleziono ja w kapuście, a może bocian przyniósł? Pani profesor to jak to jest? Jak się Pani znalazła na tym ziemskim padole?
Komentarze
-
-
Nie popisała się prof. Środa, to fakt. Jednak jeśli spojrzeć szerzej na jej osobę, okazałoby się, że swoim wystąpieniem nie zawiodła oczekiwań. Niemniej poruszyła jedną bardzo ważną kwestię, chociaż zapewne rozumianą przez nią inaczej, aniżeli przeze mnie. "(...) ciążą jest dodatkowo traktowana, jako stan chorobowy, nad którym pieczę ma lekarz, a nie kobieta (...)". Pani profesor zagalopowała się w swoim "zosiosamosiźmie", który prowadzi ją przez życie w duchu jedynej słusznej drogi podejmowania decyzji: o wszystkim decyduje kobieta. Szkoda, że przez klapki na oczach nie widzi, że ciąża, jako stan chorobowy traktowana jest własnie przez takie kobiety jak p. Środa. Ciąża w pracy nie przeszkadza, a po porodzie tylko tydzień w domu trzyma - zupełnie jak wyrostek robaczkowy, czyż nie tak, pani profesor?
Łukasz Cybul 03.02.2012, 01:44
zaloguj się aby komentować



Wynurzeń pani Środy po prostu nie chce się słuchać. Podobnie jak gadek Wałęsy i Niesiołowskiego. Już nawet nie ma sensu ich komentować. Ale czasami aż trudno się powstrzymać, żeby nie wytknąć głupoty i skrajnego debilizmu, jak chociażby wtedy, gdy Środa mówiła o zerowym przyroście naturalnym w Watykanie (sic!) w programie Lisa. :)