"Skądokąd" Raz Dwa Trzy
![]()
„SkąDokąd”
Okładka oszczędna. Trójkolorowa. Czarny. Biały. Szary. Jest woda, niebo i statek. Okręt, który wypłynął „z” aby dotrzeć „do”. Trzy kolory. Nazwa zespołu składa się równie z trzech wyrazów: Raz, Dwa, Trzy. Tytuł magiczny. Uszyty z dwóch słów skąd i dokąd w jedno „Skądokąd”. Pierwszy utwór „Z uśmiechem dziecka kamień” brzmi niczym przypowieść o stworzeniu świata ze Starego Testamentu. Jest góra i strumień. Ryba i ocean. Niebo. Kobieta mężczyzna i raj. Oraz Ten, który występuje na płycie jako „Ten, który powiedział pierwsze słowo”. A także Ten , „Który jest wiatru stwórcą , którego gest budzi wulkan” jak w ósmym utworze „Jego gest, Jego wzrok, Jego imię”.
Temat Boga, człowieka, życia, śmierci, wędrówki oraz jej sensu zostaje z nami aż do ostatnich taktów. Dokąd idziesz? Skąd przybywasz? Którędy do celu? Jak długo? Te pytania będą przewijać się w kolejnych utworach „Dalej niż sięga myśl”, „Zgodnie z planem”. Aż po czwarty pod tytułem „Już”. To jedyny utwór zagrany inaczej niż pozostałe. W rytmie reggae. Myślimy, że Raz, Dwa, Trzy zaśpiewa coś z repertuary Boba Marleya. „Redemption song” to będzie czy też „No woman no cry” a tu proszę, ha? „Już” to utwór mówiący o śmierci. Swoją drogą nikt jeszcze tak mi śmierci nie namalował.
„Czas niech płynie poprzez czas, kto zgasł temu nie potrzebny czas…” albo „jeśli spotkasz tych, których znałeś, idź…”
A co możemy „my” tutaj zobaczyć? Co widzimy? Jak patrzymy? To tematy kolejnych utworów „ Tylko we mgle człowiek”, „Upał roztamia granice miasta”, „To wszystko co niezrozumiale” oraz „Oto papieros w dłoni”. Niczego nie ukryjemy. Przed niczym nie uciekniemy. Wszystko będzie nam dane. Dodane...”zapomniane w ustach znajdzie krzyk…zgodnie z planem przyznawane będą ból i łzy”(„Zgodnie z planem”).
Tak tekstowo jak i muzycznie nowa płyta Raz, Dwa, Trzy kładzie na kolana. Ci którzy znają zespół tylko z utworów takich jak „Czarna Inez” będą rozczarowani. Ci którym na odgłos pierwszych taktów„Sopot piąta rano” drętwieje skóra przy tej płycie odlecą.
Ascetyczna. Niepokojąca muzyka i teksty. Mnóstwo pytań. To płyta, która boli bo niby kto z nas wie „skądokąd”? No, kto? To wie tylko „Ten”, „Który” potrafi czytać w zostawionych i splątanych naszych śladach proste ścieżki. Na tą płytę z nowymi piosenkami zespołu warto było czekać siedem lat. Ta muzyka i teksty prowadzą prosto „pod niebo pełne cudów” a w tej drodze pytań, pauz, przystanków co niemiara. Kategorycznie polecam.
Komentarze
zaloguj się aby komentować


