Sobota na żywo
Z dala od zgiełku i odprysków wielkich rzeczy jakoby dziejących się wokół nas, ja, prowincjonalny gryzipiórek w swoim internetowym wydaniu gazetki „Goniec Lokalny” zrelacjonowałem „na żywo” jeden dzień życia na wsi. Zerknąwszy w niedzielne przedpołudnie na wczorajszy zapis, ośmieliłem go podesłać do fanów Radia Wnet jako maluteńki fragmencik naszej tu i teraz rzeczywistości...
26 listopada, sobota, 2011. Książ Śląski.
08:52. Oto więc weekend i posucha w newsach. Niemniej, burząc cotygodniową stagnację, postaram się tu zdać z sobotniego dnia relacje live, sam jestem, jak to wyjdzie. Wczorajszy dzień bowiem skończył się na owej porannej notce i nic ponadto. A przecież owy dzień był doprawdy słoneczny i ciepły! Żartowano, że cieplej jest na dworze niż w chałupach. Moje zwierzątka rajcowały się na podwórku...Cóż, kiedym nocą wyłaził na dwór – to już pojawił się zimny wiatr, zrobiło się nieprzyjemnie i ponuro. Czmychnęły więc moje zwierzątka z psem Morusem na czele do kotłowni ku ciepłu i za „Ludowe Chiny” już się nie wychylały na zewnątrz. Oho, pomyślałem, zanosi się, co gdakali sztabowcy, że będziemy mieli nie lada zimną frajdę. Przeto dziś, przed gryzmoleniem tychże słów – wyleciałem na podwórko i co? Nad ranem szalało wietrzysko, które przyniosło lekki deszcz, bo są ślady i... słońce, które seledynowe niebo rozświetla. Czyżby jednak szykował się pogodny dzień? *Słowa na dziś: apostoł Paweł napisał: - Skoro usłyszeliście słowo prawdy, Dobrą Nowinę o zbawieniu i uwierzyliście w Jezusa, zostaliście naznaczeni pieczęcią Ducha Świętego. Jest to potwierdzenie naszego udziału w zbawieniu i wykupieniu nas z niewoli na własność Bożą. KL:Dn7.15-27;Dn3.83-87.56;Łk21.34-36. ^Widzenie Daniela: Jego Królestwo będzie wieczne. ^Niech lud Boży błogosławi Pana,niech Go chwali i wywyższa na wieki. ^Jezus rzekł do uczniów: - Uważajcie na siebie, aby wasze serca nie były oziębłe wskutek obżarstwa, pijaństwa i trosk doczesnych...
09:13. Pojawił się pierwszy dostawca świeżego pieczywa – właściciel sklepu w Lubieszowie, pan Zbigniew, mieszkaniec Książa. Podjeżdża pod posesje. Drugi dostawca pieczywa pojawi się około g. 15.30. W międzyczasie (g.14.00) pojawi się samochód z owocami i warzywami, a być może również i konkurent, choć przez wioskę przemknął wczoraj. Aura nad Książem nieco się paskudzi: zjawił się chłodny wiatr, przyczołgało się dalekie zamglenie.
11:04. Przy niektórych domostwach trwają prace porządkowe. Porywisty wiatr strącił prawie że ostatnie liście na drzewach. Również i ja podjąłem walkę z opadniętymi liśćmi. Pogoda utrzymuje się słoneczna. Cisza sobotnia, nie słychać odgłosów prac budowlanych z pobliskiego osiedla, gdzie stawiane są kolejne dwa domy.
11:26. Jak poinformowała „Gońca” poprzez e-pocztę insp. Lidia Kowalska z wydziału prasowego zielonogórskiej policji – dziś rano w Nowogrodzie Bobrz. jadąca na rowerze starsza kobieta została potrącona przez skodę kierowaną również przez kobietę. Stan rowerzystki, przebywającej w szpitalu jest ciężki.
12:43. Ładną pogodę, rzecz jasna, wykorzystują mieszkańcy do uzupełniania opału na zimę. Na kilku posesjach słychać jest odgłos pił spalinowych.
13:11. Kożuchowska biblioteka zaprasza dzieci w wieku 6-12 lat na bezpłatny codzienny kurs komputerowy języka angielskiego. Organizatorzy tak się rozpędzili, że nie podali terminu od jakiego dnia owe zajęcia się rozpoczynają. Także same godziny kursu (od g.14-16.00) wzbudzają nieco niedorzeczności. Jest to bowiem czas, kiedy dziatwa przychodzi do domów z zajęć szkolnych czy przedszkolnych, spożywa obiad, odrabia lekcje, czy pragnie chwilę odpocząć i pobyć z rodzicami. [więcej na e-str. MiG Kożuchów]
13:38.. Trąbieniem klaksonem oznajmia swój przyjazd samochód z owocami i warzywami. Co kilkanaście posesji zatrzymuje się. Jeszcze ma przed sobą drugi koniec wsi, a następnie jedzie do Ługów.
13:45.. Nasz miejscowy długodystansowiec, biegacz nowosolskiego klubu „Arka”, członek kadru narodowej, Adam Marysiak powraca z codziennego biegowego treningu. Dziś „zaliczył” 18 km. Niebawem wyjeżdża na zgrupowanie do Szklarskiej Poręby. W planach? Przymierza się do Biegu Sylwestrowego, marzy mu się w tej chwili... Paryż.
14:11. Fajrant z przydomowymi pracami. W sam raz, bowiem ten zachodni wiatr przytargał nad Książ szare, nic dobrego nie wróżące, chmurzyska. Wokół cicho.
14:27. W miejscowym sklepie pustki. Nie ma piwoszy. Jedynie przed wnęką do wiejskiej sali (zamkniętej na cztery kłody i na pól zrujnowanej – klasyczny obraz niezrealizowanych obietnic burmistrza) mała grupka młodzieży. Obok porozrzucane rowery. Kilkunastu też jest nieopodal, na posesji naszego wyczynowca na motorze w freestylu FMX, Piotrka „Działo” Potaczalo. Czyszczą mu wyczynowy sprzęt.
14:57. Mimo porywistego, zaciągającego wiatru – odważyłem się i wypełzłszy na dwór – podpaliłem sobie fajkę i popiwszy nieco piwa. Ale długo nie wytrzymałem...
15:31. Moskiewski portal internetowy Life News donosi pilnie: Mistrz świata w karate 20-letni Wadim Tonofian potrącił na przejściu dla pieszych w Moskwie 20-letnią Marię Gordiewną i nie udzieliwszy jej pomocy - zbiegł z miejsca wypadku. Przed chwilą został zatrzymany.
15:52. Jest już drugi dostawca świeżego pieczywa i piekarskich wyrobów z piekarni w Starym Kisielinie. Zatrzymuje się przy co drugim domostwie. Był już w zachodniej części wsi, teraz jest u nas, czyli we wschodniej i kieruje się do miejscowości Czasław. Powróci po ok.35 minutach, wypije tu kawę u swojego ojca i pojedzie do swojego miejsca zamieszkania w Raculi.
16:30. W tej chwili w Kołobrzegu rozpoczyna się spotkanie w koszykówce między tamtejszą Kotwicą a zielonogórskim Zastalem. Zielonogórzanie w pięciu wyjazdowych spotkaniach nie przegrali ani razu!. Kotwica jest w tabeli siódma, z kolei Zastał zajmuje 5 miejsce z dorobkiem 7 zwycięstw i 2 porażek. Będziemy na bieżąco podawać wynik.
16:35. Dopiero teraz zapaliło się uliczne oświetlenie w Książu. Wynik meczu Kotwica- Zastal 0:2. Powraca z Czasławia p. Tadeusz, dostawca pieczywa.
16:53. To już ciemność. Nikogo na ulicy. Brak danych, co się dzieje pod sklepem. Prawdopodobnie również pustki. Wietrzysko, jakie zapanowało nad Książem skutecznie przegania wszystkich, nawet tych najodporniejszych, którzy zawsze warują pod sklepem. Najprawdopodobniej będzie kram czynny do swoich godzin urzędowania, czyli do 18-ej. Kotwica – Zastal 14:17.
17:10. W Nowej Soli odbył się VIII Turniej Mikołajowy piątek w piłce nożnej. Korona Kożuchów awansowała do finałowej grupy. Jutro finały. Stan spotkania koszykarzy Kotwica-Zastal 23:22. To bardzo zły wynik. W tej chwili trener zażądał czas dla Zastalu.
17:21. Radio Zachód Zielona Góra na swojej e-stronie zamilkło. Ale nie oto tu chodzi. Na tej stronie jest totalna cenzura wszelkich komentarzy. Wszystkie, które wytykają dyletanctwo radiowców są nie publikowane. Jest to, po prostu, chamstwo. Komentarze nie są agresywne czy zawierają słowa obraźliwe. Swego czasu Zachód cieszył się sporą popularnością. Teraz schodzi na psy. Stan meczu Kotwica-Zastal 37:37. Nadal więc jest niewesoło!
17:34. Po naszej notce dot. zdezelowanego autobusu, który dowozi dzieci z Książa i ze Studzieńca do szkoły w Mirocinie Dolnym – nowosolski PKS (organizator dojazdów) autobus ów wymienił na inny. Ale to jakby spod dziurawej rynny na deszcz: auto również jest w kiepskim stanie, z dziurami w drzwiach, z szwankującym ogrzewaniem. Trwa trzecia kwarta meczu koszykarzy Kotwica-Zastal. Jest ciężko dla zielonogórzan – 38:39.
17:46. Stan meczu Kotwica-Zastal 44:46. Lekkie odsapniecie.
17:59. Moja młoda kotka Kinga znów usadowiła się na drukarce i bacznie obserwuje co dzieje się na ekranie komputera. Intrygują ją co chwila migające reklamy. Albo ruch kursora, to tu, to tam przesuwany, więc i pojawiające się słowa na ekranie. No i myszka, co chwilę będąca w ruchu. Kocurek Wacek jeszcze hasa na zewnątrz, zaś Morus usadowił się już w kotłowni. Wiatr jakby zelżał. Stan meczu Kotwica-Zastal 51:53. Bądźmy optymistami, bo jest doprawdy ciężko!
18:14. Spokój na łączach. Potrzeba nieco wyciszenia. Przyszedł Wacek i teraz nie dają mi spokoju: w moim gabineciku wariują na całego. Spotkanie Kotwica-Zastal: trwa czwarta kwarta i jest 61:64. Trzymajmy kciuki!
18:32. Life News (tłumaczenie własne): Mistrz karate 20-letni Wadim Tonojan przekonywuje milicję, że potrącił dziewczynę (patrz notka z g.15:31 – przyp.j.) na przejściu dla pieszych, która to przechodziła na czerwonym świetle i rozmawiała przez komórkę. - Jesteśmy zrobić wszystko, co jest potrzebne dla tej dziewczyny, opłacić wszystkie operacje. I jeszcze jedno: będziemy się modlić za nią – mówi ojciec mistrza, Koren Tonojan. Tymczasem w meczu Kotwica-Zastal trwa dogrywka! Prowadzą w tej chwili gospodarze 77:74. Makabra!
18:46.Pojawiają się gwiazdy na niebie, to tu, to tam, czyli tak źle w górze nie jest. Lecz od czasu do czasu uderzy w twarz powiew szybkiego wiatru. Bo właśnie wracam z dworu. Wokół anielska cisza. Nawet nie ma tych wariackich krzyków oddalonych ode mnie nieco sąsiadów, którzy lubują się w weekendy robić tzw. grilla, który nic z grillem nie ma wspólnego. No, dobrze, było to w dni pogodne. Jasny szlag! Nie miałem w tejże relacji live szczęśliwej ręki! Zastal dostał baty! Przegrał! Matko Boska! Wynik 93:83... muszę nieco odsapnąć.
19:23. Więc podpaliłem sobie – po tej cholernej porażce Zastalu - w tym dniu drugą z kolei fajkę, posiedziałem w kotłowni, bowiem w mieszkaniu u nas się nie pali tytoniu, przy rozłożonym w cieple Morusie i łyknąłem sobie małe piwko. Teraz czas na wiadomości tv plus „Fakty” z internetu, toteż będzie tu dłuższa przerwa...Oczywiście, że zerknąłem na dwór: bez zmian,jest wiatr, ale nie jest mroźno.
20:21. Telefon. Osoba, która nie chciała się przedstawić mówi: - Spędziłam z panem sobotę. Czytałam pańską relację z dzisiejszego dnia. Podobało mi się to, dziwie się więc, dlaczego tak pana szkalują na internetowym forum...[wykreśliłem wydawcę, bowiem ciągle uważam, że toleruje na swoim forum chamstwo, wulgaryzmy, które podlegają ściganiu przez prokuraturę - patrz m.in. felieton w „Gońcu” - „Siano w d...” - przyp. j.]... Niech pan robi to, co robi, przynajmniej, chociaż ja wiem, co aktualnie się dzieje w mojej kożuchowskiej gminie. Bandytyzm i tyle.
20:57. Nie milkną głosy oburzenia na funkcjonowanie Zarządu PZPN. Z wolna odsłaniany jest, tolerowany przez władze UEFA !, śmierdzący burdel zakłamania, zdziczenia i korupcji kilkunastu ukrytych alkoholików z Grzegorzem Lato i jego „cieniem” Zdzisławem Kręciną. - Agent siedzi obok esbeka. Ostatnie gniazdo ortodoksyjnego komunizmu – podsumowuje Jan Tomaszewski. W czwartek zostały ujawnione nagrania, w których Lato rozmawia o jakiś podejrzanych transakcjach. Mimo to na zjeździe PZPN kilku takich samych staruchów i wykolejeńców alkoholowych dało absolutorium dla Laty i Kręciny. - Ich misja powinna być zakończona! - nie ustępuje jednak inny członek Zarządu Jacek Masiota. Ale obleśni ci faceci śmieją się Polsce w twarz, mając za sobą poparcie podobnej zgrai z UEFA. Czy nowy minister sportu, Joanna Mucha, która zawiadomiła już o korupcji prokuraturę - w końcu ową zdegradowaną moralnie bandę przepędzi na cztery strony?
21:20. Kończę jednak live relację z dnia dzisiejszego. Nie wiedziałem, że może to być aż takie męczące. Moje poczynania śledziło na gorąco ok.164 internautów, i to – biorąc w naszej okolicy kiepską sieć internatową, w większości byli to „ludzie z zewnątrz”. Mimo to, jestem zadowolony z tego eksperymentu. Jest sobotnia noc, chcę powrócić do swoich odgrzewanych książkowych lektur. Powróciłem do czytania Walentina Rasputina „Pożegnanie z Matiorą”. Zerknąłem jeszcze na wydanie New York Times'a, poszukując interesującej notki, jak w przypadku Life News, a tu jedynie Pakistan (zbombardowanie przypadkowe żołnierzy), przejęzyczenie republikanina, który nie wspomniał o Bogu... O Polsce ani słowa. Więc dałem sobie spokój z tłumaczeniem NYT newsów...
22:45. Powinienem opisać ostatnią sytuację. Pól godziny temu zniknął mi z oczu pies Morus. Swoje kotki miałem w gabineciku. Ki czort. Wyleciałem na zewnątrz, patrzę, siatka przy ogrodzeniu cała, więc pies mi nie czmychnął na wieś. Szukam go więc. I co? Oto Morus wtargnąwszy do mojego gabineciku, usiadł sobie jak najspokojniej w moim fotelu przed czynnym komputerem i sobie uciął drzemkę! Otworzył sobie drzwi w kotłowni przedostał się do przedsionka, pootwierał sobie wszędzie drzwi – łapą na klamkę - i po chwili znalazłszy się u mnie. Warczał, kiedym go musiałem z tej ekskluzywnej przyjemności wyprowadzić. No to tyle na dziś. Dobranoc.
Komentarze
zaloguj się aby komentować


