Solidarność na Jawie
autor:
Natalia Laskowska

„Solidarność” to kolejny symbol w naszej odwróconej do góry nogami relacji z Indonezją. Flagę mają prawie taką, jak my. Czerwono-białą. Tu katolicy, tam muzułmanie, w procentowo zbliżonej liczbie. Tam szef fundamentalistów nazywa sie Riziq (tez duchowny), tu Rydzyk. Styl działania mają podobny. A Solidarność... „Solidarność” w 1998 roku, kiedy doszło do fali protestów przeciwko dyktaturze generała Suharto, była symbolem działaczy i aktywistów organizacji studenckich o proweniencjach... komunistycznych. Osoby związane z tymi organizacjami mówiły mi, że wzorem był dla nich Lech Wałęsa (wg wymowy indonezyjskiej Lek Łalesa). Zawsze mnie to wzrusza, tym bardziej w odwróceniu o 180 stopni.
Na zdjęciu Blok M, największy w Dżakarcie terminal autobusowy. I pan w wełnianej czapce. Czapka ma sens u nas, zimą, kiedy temperatura spada poniżej zera. W warunkach dżakarckich, kiedy rzadko jest poniżej +30 C w cieniu, okrywanie mózgownicy wełną jest wybitnym aktem poświęcenia. Wciąż tylko nie wiem, w imię czego? Może w imię solidarności?
Komentarze
zaloguj się aby komentować


