Son House, bluesman z delty Mississippi
Niedawno wszedł na ekrany interesujący film dokumentalny "Będzie głośno" ("It Might Get Loud", 2008). Zdobywca Oscara Davis Guggenheim prezentuje w nim osobiste relacje przedstawicieli trzech pokoleń wirtuozów gitary elektronicznej: The Edge’a (U2), Jimmy’ego Page’a (Led Zeppelin) i Jacka White’a (The White Stripes). Nie będę omawiał tego filmu - powiem tylko, że w jednej ze scen odtwarzany jest z analogowej płyty śpiew czarnego bluesmena, przy czym w tle słychać jedynie wystukiwany rytm. Był to Son House*. Dzięki tej scenie znalazłem w internecie 'perełkę': archiwalny film pokazujący starego już bluesmena, który po dłuższym monologu zaczyna śpiewać, jakby z trudem i niechętnie ale powoli zaczyna 'nabierać życia' - i najwyraźniej uśmiecha się do swojego bluesa, pomagając sobie rytmicznym stukaniem i uderzaniem w dłonie. Tytuł utworu: I Want To Live So That God Can Use Me.
Każdy, kogo interesuje historia bluesa, powinien to obejrzeć... Filmik, trwa 4 minuty 41 sek. (śpiew zaczyna się po upływie niemal 2 minut. Film udostępniono na stronie prewarblues.org)
*Son House, właściwie Eddie James House Jr. (ur. 21 marca 1902 w Riverton, zm. 19 października 1988 w Detroit) - wpływowy amerykański muzyk bluesowy z delty Mississippi, samouk. Wychowany w religijnej rodzinie postanowił zostać duchownym Kościoła Baptystów, pozostał jednak w stanie świeckim wybierając karierę muzyka. Rozpoczął ją w 1930 roku grając na wiejskich zabawach i potańcówkach wraz z Charleyem Pattonem i Williem Brownem. Zauważony przez wytwórnię Paramount w 1930 zarejestrował dla niej kilka utworów. Wycofał się ze sceny muzycznej w 1943 roku by powrócić na nią 21 lat później. Zainspirował szereg przyszłych bluesmenów, w tym Roberta Johnsona i Muddy'ego Watersa.
[Źródło: Wikipedia]
Komentarze
zaloguj się aby komentować



Cudowne !!!!!!